Z Anonimowymi nie ma pola do dyskusji

Arlena Sokalska
Arlena Sokalska
Arlena Sokalska Fot. Polskapresse
W grze o internet, która od paru dni toczy się na świecie, a teraz przez ataki typu DDoS została zauważona w Polsce, żadna ze stron nie jest całkowicie biała ani całkowicie czarna.

Szwarccharakterami nie są rządy wielu państw, które od lat negocjują umowę ACTA, a z kolei niewinnymi aniołami nie są ci, którzy przeciwko niej tak ostro protestują.

Oczywiście, utajniony tryb negocjacji umowy ACTA budzi wątpliwości, nie tylko w Polsce, ale z drugiej strony - jej zapisy nie uderzają w wolność słowa w sieci i nie wprowadzają cenzury prewencyjnej, co podnoszą protestujący. Tekst umowy jest jawny, każdy może ją przeczytać w internecie. O ile, rzecz jasna, wbije się na którąś z rządowych witryn nadmiernie obciążonych ruchem przez protestujących, w czym żywo od soboty pomagają nieświadomi internauci sprawdzający z wypiekami na uszach: działa czy nie działa.

Co ciekawe, ACTA znacznie więcej miejsca niż internetowi poświęca np. podróbkom odzieży. Ale w sposób oczywisty przeciwnicy ACTA skupili się na kwestiach związanych z internetem. Kim są Anonimowi blokujący serwisy rządowe na całym świecie? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że piractwo internetowe w ostatnich latach jest świetnie prosperującym biznesem, może nawet lepiej niż ten pornograficzny. Jeszcze dziesięć lat temu scrackowane programy czy skopiowane filmy lub muzykę ściągali tylko nieliczni, pliki były na tajnych serwerach, do których trzeba było otrzymać tajne hasła. Ale potem pojawił się Napster, potem torrenty, a jeszcze potem serwisy typu cyberlocker, jak zamknięty Megaupload.

Czytaj także: Strona premier.gov.pl zaatakowana przez hakerów [ZDJĘCIA i WIDEO]

Dziś żaden internauta nie ma najmniejszego problemu, by zobaczyć film, który właśnie jest w kinach czy wyszedł na DVD. Podobnie jest z muzyką. Serwisy, na których te pliki można znaleźć, zarabiają całkiem niezłe pieniądze choćby na transferach i abonamentach. Bez opłaty plik będzie się ściągał 30 minut, wystarczy zapłacić trzy dolary abonamentu, a można mieć to samo w pięć minut. I tak strumień pieniędzy płynie do piratów, a nie do twórców. Skala jest olbrzymia - jesienią ubiegłego roku tylko Megaupload miał 37 milionów tzw. unikalnych użytkowników miesięcznie. I to w obronie tego złodziejskiego biznesu występują tzw. Anonimowi, blokując serwisy rządowe, co jest rodzajem cyberterroryzmu. Piszę to, choć wiem, jakie komentarze w sieci przeczytam. Ale tak uważam.

Czytaj także: Bitwa o ACTA. Co zrobią polskie władze?

Walczyć z kradzieżą w internecie trzeba, podobnie jak w realu. Czy za pomocą ACTA? Może jest inny pomysł. A rząd ma jeszcze czas na ewentualną ratyfikację umowy. Tyle że powinien najpierw ową umowę dokładnie przejrzeć i przedyskutować sprawę z organizacjami pozarządowymi. Z grupą Anonymous dyskusja jest niemożliwa.

Wideo

Komentarze 34

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ś
Śledź
Tak jak Kukiz byl zbulwersowany że jego także nie poinformowano tylko jakieś Stowarzyszenia twórców. Pewnie każdy Polak powinien dpostawać do domu pocztę z najnowszymi ustawami, projektami ustaw i wydanymi zarządzeniami. Wówczas nie gadano by że coś rząd robi po cichu pod kołdrką.
Ś
Śledź
W każdym momencie organy państwoe moga wystąpic do sądu o rozpoczęcie procedury śledzenia dowolnego obywatela. Służby tajne nie muszą nawet szczegółowo tego uzasadniać (bo wówczas zgodnie z rozsądkiem nie byłoby to juz tajne). Doadam że jest wielce prawdopodobne ze częśc swych działań prowadza bez zgody sądu. Na zasadzie nie daj sie złapać. Oczywiście to sa bardziej poważne sprawu a nie w rodzaju napisania gdzieć na portalu że TUSk lu ktos z rządu to .... Takie sprawy faktycznie muszą zgłaszac do sądu bo byłaby wtopa w wypadku wsypy. Co innego jak byś sie bawił w kontakty z handlarzami bronia lub tajnymi informacjami . Ale naszczęście służby - te poważniejsze mają tyle roboty, że nie będą sie zajmować Heniem który skrobie coś w internecie o d. maryni. Polecam iść na film Szpieg. Słuzby sa od zbierania informacji a nie rozpowszechniania. I co z tego ze zajrza Ci do komputera? Dobry hakier to takze uczyni i co nie protestujesz przeciwko hakerom? Ci moga ci zrobic bez skrupułów o wiele większe kuku niż służby. Dziwie się że często ci sami ludzie którzy protestuja przed inwigilacją idą ochoczo do konfesjonału i tam spowiadaja sie z najczarniejszych myśli i czynów. No tak proboszcz ich nie ukarze.
Ś
Śledź
Nie mają innych dochodów. to nie jest ich hobby tylko praca takze zarobkowa. Jeżeli Twój oc=jciec zarobi kasę, niezła kase to z tego moga korzystać następne pokolenia. Dlaczego autorzy mają byc upośledzeni w tym względzie? I zobacz ile to kasy dostaja autorzy książek w Polsce. Wara ci opadnie i zdziwienmie cię trzepnie że jeszcze chce im sie pisać.
Ś
Śledź
Trochę wysiłku intelektualnego i wówczas nie napisałbyś takich bredni. Nikt Ci nie zabroni sfotografowac sie na tle znaku SONY o ile logo jest częścią ogólnego widoku a nie jego włącznym tematem. Korporacje czerpiace zyski? Jeżeli autor sprzedał swoje prawa majątkowe to "korporacje" mogą sprzedawać jego dzieło jak tylko im się żywnie podoba. Korporacje o których piszesz tylko wówczas dysponuja prawem sprzedawania gdy autor zgodził sie na zarządzanie jego majatkowymi prawami autorskimi lub im zwyczajnie sprzedał te prawa. Tajne konsultacje? Rząd przekazła informacje wówczas mediom (sa na tej liście 27 podmiotów). Ale dziennikarze nie podjeli tematu. Trzeba się samemy interesowac nowym prawem. nikt nie będzie wieszał afiszy, że oto wchodzi w zycie nowe prawo dotyczące klatek na kury lub internetu. Po to sa monitory, strony rzadowe i sejmowe by zainteresowani to wszystko śledzili. Chyba jesteś bardzo młodym człowiekiem i nie chce ci sie myśleć i sprawdzać . Chczesz mieć wszystko podane na tacy? To trzeba iść do baru szybkiej obsługi.
P
Piotr S
Ma pani rację, ustawa nie wprowadza cenzury jako takiej, lecz daje potężne narzędzie do monitoringu każdego internauty. Na jej podstawie każdy może być permamentnie inwigilwany i z tym właśnie walczy społeczeństwo, bo piractwo powinno być tępione innymi metodami, a nie zabieraniem naszej prywatności.
Poza tym narzucone na dostawców internetu obowiązki kontroli są absurdalne. Nie zgadzam się aby ktoś niepowołny czytał moje maile.
K
Krasi
Zgadzam się tylko z tezą że Rząd nie jest od tego aby bronić praw korporacji, więc tylko swoich obywateli !
Korporacje same sobie poradzą, ale jak wydać na tym przykładzie czasami potrafią wykorzystać poszczególne Rządy (patrz utajniony tryb prorozumień, bez konsultacji z organizacjami pozarządowymi itd...)
H
Hamilton
Też tak uważam a otwarte popieranie złodziejstwa i oszustwa nie powinno być wspierane przez instytucje państwa !
Wreszcie powiedziała Pani na głos to o czym myśli wielu uczciwych acz przestraszonych obywateli.
Teraz już widać jak na dłoni jak daleko sięgają te macki mafii cyberterrorystów!
!!!!!!!!!!!!!
" Na antenie RMF FM minister administracji i cyfryzacji Michał Boni zapewniał, że Polska nie może się wycofać z podpisania ACTA i podkreślał, że porozumienie podpisały już „wszystkie kraje europejskie”.

- Ja myślę, że jest trochę za późno. Ten proces przecież trwa tak naprawdę od 2006 roku, Polska w nim uczestniczy od 2008 roku i on ma też bardzo duże pozytywne znaczenie, jeśli chodzi o walkę przeciwko podróbkom, szczególnie z państwami trzecimi, to jest także ochrona polskiego biznesu. Nie możemy tego nie podpisać – powiedział Boni.

Innego zdania jest europoseł Christian Engström, członek Partii Piratów. Eurodeputowany zwraca uwagę, że żaden z 27 krajów członkowskich UE nie podpisał jeszcze porozumienia ACTA. Oznacza to, że Polska będzie pierwszym krajem, który podpisze pakt. "
A
Artur
Potencjalne zamykanie stron bez wyroku sądu to bezprawie, ale skala złodziejstwa jest też przeogromna. Lludzie się nauczyli dziadostwa (w Polsce po komunie w duzym stopniu) i że przysłowiowy lunch jest darmowy.
g
gdy
przy e-booku, tak jak sprzedazy mp3 koszty są znikome

czyli te ZAIKSY i ci, którzy daja ci 90gr po prostu traktuja cię jak niewolnika

ten system wymyslili i podtrzymuja 'wielcy' biznesu, bo to oni zarabiaja własnie te krocie - NIE AUTORZY

ACTA ma tylko utrwalic taki porzadek

nie wiem jak bedąc autorem, mozna się godzić na taki wyzysk
g
gdy
serwis posredniczący w piractwie nie jest niczym innym niz nasze Allegro, które pośredniczy w oszustwach

to nie serwis oferuje nielegalne kopie, ale 'ktoś',osoba prywatna i jak to ma zapisane Allegro i jak to według prokuratury, organizacji konsumenckich itd, Allegro NIE JEST ODPOWIEDZIALNE za to co kto sprzedaje

myslę, ze jest całkiem prawdopodobne, że po podpisaniu ACTA takie Allegro zostanie prewencyjnie zamkniete
g
gienia
No właśnie, Baranie. konsultowano tylko z korporacjami i organizacjami benifecjentami tego POrozumienia. Kto wziął w łapę?
h
hanza
Korekta: miało być "erystykę"
h
hanza
Pani kpi czy o drogę pyta? Zastosowała Pani esystykę a'la Graś. Tajne negocjacje, a u nas konsultacje WYŁĄCZNIE korporacjami mającymi zyski z eksploatacji praw autorskich, to wg Pani uczciwe podejście. To, że mogą mi załomotać o 6 w drzwi, bo umieściłem zdjęcie rodzinne na tle jakiegoś szyldu, np Sony, to szczyt demokracji wg pani. Gratyluję POtulności i zdolności do lizania d...
Ł
Łukasz
Człowieku, postaraj się zrozumieć, że głównym powodem protestów i sprzeciwu wobec ACTA nie jest walka z piractwem lecz próba ograniczenia naszej wolności i prawa do prywatności pod pozorem walki z podróbkami. Założenia ACTA są tak ogólne, że pozwalają na pełną inwigilację internautów na wniosek prywatnych korporacji - i wystarczy do tego jedynie podejrzenie co do naruszenia własności intelektualnej przez danego internautę, które nie musi być nawet uprawdopodobnione. Oznacza to w dużym skrócie, że przestaje obowiązywać zasada domniemania niewinności - wystarczy samo oskarżenie lub podejrzenie (bez ŻADNYCH dowodów) by bez wyroku sądu Twoje dane o tym co robiłeś w sieci dostały się w ręce prywatne osób trzecich (w tym właśnie korporacji, które doskonale wiedzą co z tymi danymi potem zrobić). Przestaje mieć znaczenie czy faktycznie zrobiłeś coś złego czy nie.
Ja również sprzeciwiam się piractwu - ale sprzeciwiam się jednocześnie inwigilacji, cenzurze i naruszaniu przez państwo mojej sfery prywatnej. Polacy pamiętają co oznacza hasło "cenzura" i jakie czasy przywodzi na myśl. Pamiętają co oznacza potajemne działania za plecami narodu w celu kontroli obywatela. A demokracja w takim wydaniu jest jedynie o krok od systemu totalitarnego.
Dodaj ogłoszenie