Wyrok w sprawie polskich stoczni odroczony

Agata Kondzińska
W czerwcu w Warszawie protestowali pracownicy Stoczni Gdańskiej
W czerwcu w Warszawie protestowali pracownicy Stoczni Gdańskiej Bartłomiej Międzybrodzki/POLSKA
Potwierdziły się nasze wczorajsze informacje: Polska dostanie trzy dodatkowe miesiące na uratowanie stoczni w Szczecinie, Gdańsku i Gdyni.

- Na oficjalną decyzję musimy poczekać do jutra, ale już dziś czuję się upoważniony, by powiedzieć, że jesteśmy na dobrej drodze - oświadczył premier Donald Tusk po telefonicznej rozmowie z José Barroso, szefem Komisji Europejskiej.

Dziś KE ma formalnie zdecydować, czy polskie stocznie będą musiały zwrócić prawie 7,5 mld zł pomocy publicznej, którą dostały od chwili wejścia Polski do UE, czy odłoży tę decyzję na październik.

- Komisja stwierdziła, że 750 mln zł pomocy publicznej dostała Stocznia Gdańsk; 2,2 mld zł Stocznia Szczecińska i 4,5 mld zł Stocznia Gdynia - tłumaczy Aneta Styrnik z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - To kwoty przyznane od 1 maja 2004 do 30 czerwca 2008 roku łącznie z udzielonymi rządowymi gwarancjami na produkcję statków.

Decyzja o zwrocie pieniędzy oznaczałaby wyrok śmierci dla polskich stoczni. By go odroczyć, polski rząd przez weekend negocjował z Komisją odłożenie ostatecznego rozstrzygnięcia decyzji.

Wcześniej do szefa KE wysłano dwa listy z tą prośbą. Ponieważ przedstawiciele Komisji nie odpowiadali, polskie władze opracowały plan rezerwowy. Jeszcze wczoraj sugerowały, by sprawą zajęła się Rada UE, czyli ministrowie 27 państw, a nie Komisja. Wtedy Polska zyskałaby trzy miesiące. Teraz, wobec pozytywnych sygnałów z Brukseli o wydłużeniu terminu, plan odłożono.

- Po raz pierwszy od dłuższego czasu nie jesteśmy postrzegani przez europejskich komisarzy jako gracze na czas - mówił Tusk. - Komisja widzi, że wkładamy wysiłek w proces restrukturyzacyjny. Nie usłyszałem jednak od Barroso słów "good job". Na to jest jeszcze za wcześnie.
Polska ma czas do końca września. Wtedy w Brukseli powinna się znaleźć pełna dokumentacja dotycząca planów restrukturyzacji i prywatyzacji stoczni.

- Zrobimy wszystko, aby zdążyć w terminie - zapewnia Maciej Wewiór, rzecznik ministra skarbu. - Już teraz opracowujemy w resorcie kalendarium prac zespołu stoczniowego. Planujemy spotkania inwestorzy - Skarb Państwa oraz inwestorzy - Komisja. I na pewno osoby zaangażowane bezpośrednio w tę sprawę oraz Komisja wakacji mieć nie będą.

Jednak nieoficjalne zapewnienia o odroczeniu decyzji i plany resortu skarbu nie uspokajają stoczniowców.

- To jedynie przesunięcie agonii o kolejne trzy miesiące - twierdzi Jan Gumiński, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Gospodarki Morskiej.

Niezależnie od decyzji Komisji stoczniowcy zorganizują dzisiaj marsze milczenia. W Gdyni i Szczecinie na ulice miast pod hasłem "Obrona stoczni polską racją stanu" wyjdzie kilka tysięcy demonstrantów. Zapowiadane są dalsze akcje.

Znane są też już wyniki referendum przeprowadzonego w Stoczni Gdynia. - 80 proc. załogi zadeklarowało udział w akcjach protestacyjnych ze strajkiem generalnym włącznie - twierdzi Marek Lewandowski, rzecznik prasowy Solidarności Stoczni Gdynia.

Stoczniowcy zapowiadają blokady dróg i wielką manifestację w Warszawie i Brukseli oraz rozbicie miasteczka przed Urzędem Rady Ministrów.

Współpraca Robert Kiewlicz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie