Wyrok w procesie Wałęsa - Kaczyński, czyli „Panu Bogu...

    Wyrok w procesie Wałęsa - Kaczyński, czyli „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”

    Piotr Zaremba

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Słowa sędzi Weroniki Klawonn o tym, że dobra osobiste i godność osoby oskarżanej o coś, są jedną z granic wolności słowa, to wymowny symbol całego tego procesu. Lech Wałęsa ma przeprosić Jarosława Kaczyńskiego nie za to, co o nim sądzi, a za to co o nim nakłamał. Zdawałoby się, że to oczywistość. Śledząc przebieg procesu, można było wszakże odnieść wrażenie, że nie dla wszystkich.
    Wyrok w procesie Wałęsa - Kaczyński, czyli „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”

    ©Bartłomiej Ryży

    Czy Wałęsa przedstawił cień dowodu na to, że to Jarosław Kaczyński nakazał bratu lądować na smoleńskim lotnisku. Naturalnie nie przedstawił. Nie przeszkadzało to jego zwolennikom okazywać mu sympatię na korytarzu sądu, jakby był prześladowaną ofiarą. Komentatorzy związani z opozycją abstrahowali od problemu prawdy i jej braku, uważając najwyraźniej, że w walce z PiS wszystkie środki są dozwolone. Wałęsa również podczas sądowego przewodu plótł, co mu ślina przyniosła na język, co nie przeszkodziło nowemu prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu uznać go za wybitny intelekt. Właśnie z tego powodu, że nakłamał.

    Obserwując rozprawę można było odnieść wrażenie, że tą samą drogą pójdzie sędzia Klawonn.
    Nie poszła jednak. Może właśnie dlatego, że postawiono jej zarzut politycznej stronniczości - dała się sfotografować w koszulce z napisem „konstytucja”, mogła się więc stać żywym symbolem zaangażowania polskich sędziów w walkę z obecną władzą. Ale oddajmy jej sprawiedliwość - możliwe, że od początku nosiła się zamiarem wydania takiego właśnie wyroku. A my oddychamy z ulgą, że sąd kłamstwo uznał za kłamstwo.

    Możliwe zresztą, że najbardziej zacietrzewieni przeciwnicy obecnej władzy nie przyjmą tego wyroku do wiadomości. Uznają, że sędzia została zastraszona, że wyciągnęła wnioski z organizacyjnych zmian w polskim sądownictwem. Nie jestem zwolennikiem tych zmian, uważam, że PiS poszedł zbyt daleko w oddaniu politykom rządzącej opcji wpływu na sędziowskie kariery. Ale przecież w tym przypadku wyjątkowo rację miał zazwyczaj grzejący jednostronnie antyrządowe emocje tygodnik „Newsweek”. W jednym z artykułów przypomniał sędziom, że oni również muszą dokonać wysiłku. Zapracować na odzyskanie wiarygodności w oczach Polaków. Niezależnie od głupoty i oczywistej stronniczości billbordowej kampanii sfinansowanej przez Polską Fundację Narodową.

    Czy wyrok satysfakcjonuje do końca? Sędzia Klawonn uznała jednak, że Wałęsa miał prawo twierdzić, iż to Kaczyński nasłał na niego Marię Kiszczak z papierami poświadczającymi jego agenturalność. Przyznano więc Wałęsie prawo nie tylko do konfabulacji, ale do głoszenia oczywistych logicznych absurdów. Jak rozumiem wyrok miał być salomonowy. Skoro w jednej sprawie wygrał Kaczyński, w innej wygrać już nie mógł. A przecież jedynym kryterium powinna być prawda, a nie polityczna symetria. Czy podczas rozprawy Wałęsa dowiódł tego zarzutu? No nie dowiódł.

    Przedstawianie prezesa PiS jako chorego psychicznie uznano za swoistą metaforę. Politycy mają mieć podobno grubszą skórę niż reszta społeczeństwa. Z tym trudno się nie zgodzić, ale i tu można mieć wątpliwość, czy sankcjonowanie podobnego obyczaju nie zachęca do jeszcze większej brutalności politycznego języka. Zwłaszcza, że nie mamy do czynienia z wyskokiem zwykłego obywatela szukającego w inwektywie ostatniego ratunku przed władzą, a z kimś znanym na świecie i bogatym. Od kogo powinno się wymagać więcej, a nie mniej.

    W efekcie finał tego procesu kojarzy się z przysłowiem „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”. Piszę o tym z niesmakiem. Równocześnie jednak mamy do czynienia z werdyktem pokazującym, że w politycznych emocjach nie wolno wszystkiego. To powinna być lekcja i dla przeciwników i zwolenników obecnej władzy. Bo i jedni i drudzy biją bardzo często tak żeby jak najbardziej bolało. Posługują się nieprawdą, ale także - dobrze że to słowo padło w sentencji wyroku - depczą ludzką godność. Uważając, że politycznemu wrogowi wolno zrobić wszystko.

    Oddzielnym wątkiem jest pytanie o dalszą aktywność Lecha Wałęsy. Jeszcze kilka lat temu jego najbardziej kuriozalne wyskoki były traktowane przez środowiska liberalnej i lewicowej opozycji z zażenowaniem. Raczej je przemilczano, albo komentowano selektywnie. Dziś Wałęsa jest chwalony i podziwiany za to, za co zwykły człowiek musiałby się wstydzić. Bo tak bardzo przesunięto granice. Nawet jego wyjazd na pogrzeb George’a Busha, kiedy doznał uprzejmości ze strony obrażanego przezeń obecnego prezydenta, potraktowano jako okazję do nagłaśniania jego groteskowych póz. Wystarczyło oglądać pierwszy lepszy materiał w TVN-owskich Faktach.

    Skądinąd ten amerykański pogrzeb to okazja do przypomnienia sobie, że nawet dziś, w czasach Trumpowskiej czy może bardziej anty-Trumpowskiej polaryzacji, tamten kraj jest o wieki świetlne przed nami, gdy chodzi o kulturę polityczną. Widok byłych prezydentów z obu partii zgodnie czczących pamięć „kolegi po fachu” staje się w polskich realiach coraz bardziej egzotycznym widowiskiem. I tu już wina rozkłada się na wszystkie strony polskiego konfliktu - Krystyna Pawłowicz i Stefan Niesiołowski są jego karykaturalnymi wykwitami, ale do pieca dosypywali pospołu Kaczyński z liderami PO.

    Ciągle słyszymy, że nastąpi zmęczenie, że Polacy nie wytrzymają więcej tych nonsensownych nieraz, obraźliwych dla ludzkiej godności i dla rozumu emocji, ale to wciąż nie następuje. Czy w procesie Kaczyński-Wałęsa bardziej zauważony zostanie pozytywny morał czy wykalkulowana symetryczność dopuszczająca jednak, choć w limitowanych dawkach, kłamstwo i obrażanie innych? Nie wiem.


    pomorska.pl/x-news

    POLECAMY:


    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo