Wyprawka gotowa? Oto szkolna moda 2019. Jak muszą w tym roku wyglądać plecaki?

Kinga Czernichowska
Kinga Czernichowska
Zaktualizowano 
Wyprawka szkolna to nie taka prosta sprawa. Liczy się moda! Lucyna Nenow / Polska Press
Plecak, zeszyty, piórniki - lista zakupów przed rozpoczęciem roku szkolnego jest długa. A rodzice doskonale wiedzą, że to co podoba się im, niekoniecznie przypadnie do gustu ich pociechom. Bo w szkole jak nigdzie liczy się moda. Co w tym roku jest na topie? Sprawdziliśmy.

Zobacz też: Strajk nauczycieli po rozpoczęciu roku? Sprawdziliśmy!

- Dzisiaj już nie tylko nastolatkowie, ale również dzieci z pierwszych klas podstawówek zwracają uwagę na akcesoria, które będą im towarzyszyć przez cały rok, a przynajmniej semestr. Popularne wzory to te z motywem dżungli czy z ciekawymi napisami, z którymi identyfikuje się właściciel (np. friends, dreams, laugh). Niezmiennie nie tracą na popularności również te z motywem zwierzęcym czy filmowym - mówi Piotr Szymański, category manager w Empik Foto.

Na piórnikach i plecakach dość często pojawiają się też postacie z bajek Disneya czy komiksów Marvela. Nie zdziwcie się, jeżeli zdaniem Waszego dziecka musi to być koniecznie Iron Man albo Spiderman.

- Syn ogląda bajki anime, a córka uwielbia "Przyjaciół", dlatego wiele z tych rzeczy, które kupujemy, musi być z tym związane. Kiedy wybieramy ubrania dla córki, to też najlepiej, jeżeli są ze zdjęciami z tej produkcji. To już niestety droższe rzeczy, ale czego się nie robi dla dzieci? Trzeba kupić, bo rodzic chce, żeby byli tylko szczęśliwi - mówi Ewa Stefańska, którą w sobotę spotkaliśmy na zakupach w Magnolii. Jej syn Kacper pójdzie teraz do czwartej klasy, a córka Monika idzie do szóstej klasy.

Z kolei Zosia Berdychowska idzie teraz do pierwszej klasy. Wyprawka szkolna kosztowała jej rodziców około 500 złotych. A co królowało na jej przyborach szkolnych?

- "Kraina Lodu" i pieski na potęgę. Pióro z pieskiem, wszystko z pieskami. Na szczęście, jest teraz ogromny wybór w sklepach - mówi Anna Berdychowska, mama Zosi.

- Do kin wszedł film "Toy Story 4", więc plecak czy piórnik ma być właśnie z takim motywem - mówi z kolei Aleksandra Burgiel, mama Arka, który idzie teraz do drugiej klasy.

Dzieci zwracają też uwagę na to, czy ich akcesoria są markowe. Próżność? Podobno przechodzi z wiekiem.

- Zarówno chłopcy, jak i dziewczynki, muszą mieć wszystko z Vansa. Spodziewam się, że co drugie dziecko będzie miało plecak z napisem Vans. Nasze dzieci też już mają - mówi dalej Ewa Stefańska.

Moda modą, ale warto wziąć też pod uwagę indywidualne zainteresowania.

- Mój syn musi mieć wszystko sportowe. Mamy kibica sportowego. Został zamówiony specjalny piórnik, który był najdroższy z całej wyprawki. Kosztował 120 złotych. Trzyczęściowy piórnik z Juventusem, sprowadzaliśmy go z zagranicy. To był prezent urodzinowy - mówi Edyta Jakubowska, mama Karola, który teraz idzie do drugiej klasy.

Nie tracą na popularności również zeszyty i torby personalizowane.

- Z roku na rok sprzedaż personalizowanych akcesoriów szkolnych we wrześniu rośnie średnio o 30%. Oznacza to, że coraz częściej młodzież chce się wyróżnić, a standardowe akcesoria już im nie wystarczają. Uczniowie, chcący podkreślić swoją indywidualność, mogą wybierać z wielu personalizowanych produktów, jak np. zeszyty ze zdjęciem z wakacji, etui na tablet z fotografią pupila czy akcesoriami tekstylnymi jak np. personalizowane koszulki na WF, czy worki na buty – dodaje Piotr Szymański.

Plecak już spakowany? To nie koniec! Rodzice zapewne usłyszą: "mamo, tato! Nie mam się w co ubrać". A ubrania też muszą być modne.

- W sklepach odzieżowych jest sporo wpływów azjatyckich. To na przykład wizerunki postaci z mang i anime na koszulkach - mówi Magdalena Zabierzowska, warszawska stylistka, która na co dzień doradza w Magnolia Park we Wrocławiu. - A jeśli nie anime, to koniecznie T-Shirt z nazwą ulubionego zespołu czy wokalistki. Teraz wśród młodzieży bardzo na topie jest siedemnastolatka Billie Eilish (wokalistka zawojowała listy przebojów hitem "Bad guy"). Koszulki z jej wizerunkiem wypuściła jedna z marek odzieżowych, Bershka.

Wśród popularnych nadruków na koszulkach znajdziemy też sporo postaci disneyowskich, a także tych z kultowych gier. Do szkolnej mody powraca na przykład SuperMario (pojawiła się bowiem nowa odsłona gry, choć warto przypomnieć, że Supermaria pamiętają także urodzeni w latach 80.).

Kalendarz roku szkolnego 2019/2020 HARMONOGRAM Kiedy ferie z...

Wideo

Materiał oryginalny: Wyprawka gotowa? Oto szkolna moda 2019. Jak muszą w tym roku wyglądać plecaki? - Gazeta Wrocławska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 19

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
1 września, 20:47, ja:

Teraz wszystko nowe i firmowe, a potem dzieciak splunie wam w twarz i pokaze fuckera jak mu nie kupicie najnowszego iphone. Porażka uczyc sie i do roboty!!! Sie w dupach poprzewracalo gownazerii

To rodzicom a nie dzieciom przewraca się w głowie przecież ich dzieci muszą być naj naj i mieć wszystko co naj

g
gulasz
1 września, 19:48, kaszanka:

Dzieci nie beda rządzic dorosłymi. Co roku nowy plecak, kogo na to stać??

no to kup raz a dopsz :D

a nie dziaduj u chinczyka

z tego co widze w sklepie

dla wedkarzy sa zacne woreczki :D

G
Gość
1 września, 19:03, Gość:

Ja na wyprawkę wydaję słownie 20 złotych. Komitetu i ubezpieczenia nie płacę bo nie muszę, jak się nie podoba to nich mnie podadzą do sądu. I tak ubezpieczyciele zrobią wszystko byle nic nie wypłacić. Zeszyty kupiliśmy w biedronce po 29 gr/sztuka, plastelinę 1,50zł za całą paczkę (wzięliśmy od razu kilka). Tornister i piórnik jest z zeszłego roku, dziecku nie trzeba kupować nowego. Przyjęło się że w klasie 1-3 ma jeden plecak, a następny dopiero w klasie 4, potem do szkoły średniej torbę czy co tam chce (na co sobie zapracuje to na to będzie miało). Kredki? Mam całą masę, natemperowało się i dobrało wszystkie kolory, ołówek to samo, pióro jest. Nie wiem na co jeszcze wydam, może na flamastry kilka złotych bo tamte z zeszłego roku trochę pozasychały, no i na ostrzałkę bo poprzednie się stępiły. Ewentualnie gumka do mazania bo ta się gubi. Worek na strój też jest z zeszłego roku, a strój na W-F nie będzie tak jak sobie życzą nauczyciele czarno-biały, tylko taki jakie aktualnie mamy kolor w domu, z resztą w naszej szkole każdy to olewa. Kapcie do szkoły jeszcze kupiliśmy, w CCC jest promocja 3 w cenie 2wóch, to od razu kupiliśmy młodzej do żłobka wydając grosze. No i tyle, jakoś 20zł wydałam. Pozdro dla kumatych elo trójkąt elo elo

1 września, 20:30, Gobel:

Straszne. Szczędzić na dziecku.

1 września, 20:46, Gość:

A ja popieram. To nie oszczędność, to rozsądne gospodarowanie. Co najlepiej co roku wszystko nowe w tym najlepiej smartfon, a stare w kubeł? Żenada

Współczuję dziecku, takie oszczędne gospodarowanie ok ale bez przesady a 300 na wyprawkę i 500 ?nie można trochę z tego wygospodarować na coś fajnego, modnego do szkoły,? Choćby na początek roku szkolnego?

b
byrza
1 września, 13:48, obserwator.:

"Oto szkolna moda 2019. Jak muszą w tym roku wyglądać plecaki?"

Wcale nie muszą. Rodzice nie dajcie się terroryzować dzieciakom.

Widziałem wczoraj taką walkę w CH Magnolia. Smarkula nie chciała bardzo praktycznego (wg rodziców) plecaka, tylko dlatego, że był zielony. Było na co popatrzeć, gdy robiła sceny.

A gdzie mój komentarz, piszę prawdę a wam to w poprzek. Moda jest dla debili.

J
Ja

I popieram !! Mam jedną córkę i nigdy nie była uczona że musi być nowe i drogie.Wyszlo to na dobre ..

j
ja

Teraz wszystko nowe i firmowe, a potem dzieciak splunie wam w twarz i pokaze fuckera jak mu nie kupicie najnowszego iphone. Porażka uczyc sie i do roboty!!! Sie w dupach poprzewracalo gownazerii

G
Gość
1 września, 19:03, Gość:

Ja na wyprawkę wydaję słownie 20 złotych. Komitetu i ubezpieczenia nie płacę bo nie muszę, jak się nie podoba to nich mnie podadzą do sądu. I tak ubezpieczyciele zrobią wszystko byle nic nie wypłacić. Zeszyty kupiliśmy w biedronce po 29 gr/sztuka, plastelinę 1,50zł za całą paczkę (wzięliśmy od razu kilka). Tornister i piórnik jest z zeszłego roku, dziecku nie trzeba kupować nowego. Przyjęło się że w klasie 1-3 ma jeden plecak, a następny dopiero w klasie 4, potem do szkoły średniej torbę czy co tam chce (na co sobie zapracuje to na to będzie miało). Kredki? Mam całą masę, natemperowało się i dobrało wszystkie kolory, ołówek to samo, pióro jest. Nie wiem na co jeszcze wydam, może na flamastry kilka złotych bo tamte z zeszłego roku trochę pozasychały, no i na ostrzałkę bo poprzednie się stępiły. Ewentualnie gumka do mazania bo ta się gubi. Worek na strój też jest z zeszłego roku, a strój na W-F nie będzie tak jak sobie życzą nauczyciele czarno-biały, tylko taki jakie aktualnie mamy kolor w domu, z resztą w naszej szkole każdy to olewa. Kapcie do szkoły jeszcze kupiliśmy, w CCC jest promocja 3 w cenie 2wóch, to od razu kupiliśmy młodzej do żłobka wydając grosze. No i tyle, jakoś 20zł wydałam. Pozdro dla kumatych elo trójkąt elo elo

1 września, 20:30, Gobel:

Straszne. Szczędzić na dziecku.

A ja popieram. To nie oszczędność, to rozsądne gospodarowanie. Co najlepiej co roku wszystko nowe w tym najlepiej smartfon, a stare w kubeł? Żenada

Z
Zuza
1 września, 19:48, kaszanka:

Dzieci nie beda rządzic dorosłymi. Co roku nowy plecak, kogo na to stać??

Kogoś kto normalnie pracuje ? Albo inaczej - każdego ? To jest jeden plecak na cały rok a nie co miesiąc inny więc bez przesady.

G
Gobel
1 września, 19:03, Gość:

Ja na wyprawkę wydaję słownie 20 złotych. Komitetu i ubezpieczenia nie płacę bo nie muszę, jak się nie podoba to nich mnie podadzą do sądu. I tak ubezpieczyciele zrobią wszystko byle nic nie wypłacić. Zeszyty kupiliśmy w biedronce po 29 gr/sztuka, plastelinę 1,50zł za całą paczkę (wzięliśmy od razu kilka). Tornister i piórnik jest z zeszłego roku, dziecku nie trzeba kupować nowego. Przyjęło się że w klasie 1-3 ma jeden plecak, a następny dopiero w klasie 4, potem do szkoły średniej torbę czy co tam chce (na co sobie zapracuje to na to będzie miało). Kredki? Mam całą masę, natemperowało się i dobrało wszystkie kolory, ołówek to samo, pióro jest. Nie wiem na co jeszcze wydam, może na flamastry kilka złotych bo tamte z zeszłego roku trochę pozasychały, no i na ostrzałkę bo poprzednie się stępiły. Ewentualnie gumka do mazania bo ta się gubi. Worek na strój też jest z zeszłego roku, a strój na W-F nie będzie tak jak sobie życzą nauczyciele czarno-biały, tylko taki jakie aktualnie mamy kolor w domu, z resztą w naszej szkole każdy to olewa. Kapcie do szkoły jeszcze kupiliśmy, w CCC jest promocja 3 w cenie 2wóch, to od razu kupiliśmy młodzej do żłobka wydając grosze. No i tyle, jakoś 20zł wydałam. Pozdro dla kumatych elo trójkąt elo elo

Straszne. Szczędzić na dziecku.

666

Plecak Vansa nie jest drogi, można go już kupić średnio od 120 zł to tyle co zwykły Adidasa czy Nike. Droższe są już plecaki Fjällräven Kånken średnio 370 zł albo typowo markowe znanych projektantów. Plecak to nic w porównaniu do ubioru czy butów, które przy rosnącym dziecku zmieniać trzeba nawet co pół roku łącznie z markowymi butami po 400 zł lub wzwyż (zależy d modelu). Oczywiście za chwilę odezwą się osoby, które napiszą że nie można uczyć dziecka takiego konsumpcjonizmu, że trzeba cieszyć się z tego na co mogą pozwolić sobie rodzice, że nie ważne są pieniądze tylko charakter itp. ale nie łudźmy się -żyjemy w okrutnym świecie i niestety ludzie od najmłodszych już lat patrzą na to co masz, gdzie żyjesz , kim się otaczasz.

k
kaszanka

Dzieci nie beda rządzic dorosłymi. Co roku nowy plecak, kogo na to stać??

G
Gość

Ja na wyprawkę wydaję słownie 20 złotych. Komitetu i ubezpieczenia nie płacę bo nie muszę, jak się nie podoba to nich mnie podadzą do sądu. I tak ubezpieczyciele zrobią wszystko byle nic nie wypłacić. Zeszyty kupiliśmy w biedronce po 29 gr/sztuka, plastelinę 1,50zł za całą paczkę (wzięliśmy od razu kilka). Tornister i piórnik jest z zeszłego roku, dziecku nie trzeba kupować nowego. Przyjęło się że w klasie 1-3 ma jeden plecak, a następny dopiero w klasie 4, potem do szkoły średniej torbę czy co tam chce (na co sobie zapracuje to na to będzie miało). Kredki? Mam całą masę, natemperowało się i dobrało wszystkie kolory, ołówek to samo, pióro jest. Nie wiem na co jeszcze wydam, może na flamastry kilka złotych bo tamte z zeszłego roku trochę pozasychały, no i na ostrzałkę bo poprzednie się stępiły. Ewentualnie gumka do mazania bo ta się gubi. Worek na strój też jest z zeszłego roku, a strój na W-F nie będzie tak jak sobie życzą nauczyciele czarno-biały, tylko taki jakie aktualnie mamy kolor w domu, z resztą w naszej szkole każdy to olewa. Kapcie do szkoły jeszcze kupiliśmy, w CCC jest promocja 3 w cenie 2wóch, to od razu kupiliśmy młodzej do żłobka wydając grosze. No i tyle, jakoś 20zł wydałam. Pozdro dla kumatych elo trójkąt elo elo

G
Gość

ja corci dopiero wczoraj plecak zamówiłam, bo dopiero znalazlysmy idealny :D http://schaffashoes.pl/product/64777_napapirji-plecak-n0ygos-bright-pink.html raczej szybko dojdzie bo nie 1 raz zamawialam z tej strony

G
Gość
1 września, 15:23, Anna:

Nie można mówić o wysokich kosztach wyprawki szkolnej, kiedy nie dotyczą one podstawowych rzeczy i w rozsądnym wymiarze. Książki są bezpłatne dla podstawówek, parę zeszytów, ołówki, 12 kredek w papierowym opakowaniu (lekkie), gumka, lilijka i inne drobne akcesoria to koszt 60 zł. Ubrania i buty kupuję dziecku przez cały rok, nie jest to koszt wyprawki. Koszulki też bez przymusu kupuję, kilka w kolorze wf. Tenisówki do szkoły też nie są drogie. Żaden komputer, telefon, tablet, nie jest wyprawką. Moje dziecko szanuje swoje rzeczy, nauczyłam go tego, więc nie muszę co roku kupować nowego, bo nie ma to sensu. Co miałby zrobić z tzw. markowym plecakiem. Ma plecak dobrej jakości w rozsądnej cenie, lekki!, z gwarancją kilkuletnią. Moje dziecko nie dowartościowuje się rzeczami, wie że go kocham i zna swoją wartość. Stać mnie na droższe rzeczy, jednak nie ma sensu wydawać niepotrzebnie pieniędzy. Prosta linijka jest lepsza od takiej zamaskowanej zdobieniami i stłumionym i kolorami. Drogie rzeczy niszczone, rzucane byle gdzie niczego dziecka nie nauczą. Pomyłka, przyznaję, nauczy- można nie szanować, kupi się nowe, droższe, że wszystko jest do wyrzucenia.

Mnie te drobne akcesoria z wyprawki podanej przez szkołę kosztowały w markecie 162zł. Kupione w markecie a nie sklepie osiedlowy.z wiadomych względów. I nic z kupionych rzeczy nie było 'na czasie'. Mojemu pierwszoklasiście było obojętne czy kredki są z motywem - bohaterem kreskówki czy z logo producenta. Skąd więc taka różnica? Moim zdaniem to nauczyciele coraz więcej wymagają. 2 rodzaje farb, 3 rodzaje kredek, papier taki sraki. Strój na wf wg. wytycznych szkoły. Jakby nie można było wykorzystać ubrań z sezonu letniego. To, że niektórzy rodzice dają się nakręcać to osobny temat.

G
Gość

Turbo konsumpcjonizm. Dlugopisy i papier w kratke zeby, nie wiem po co, prosciej dziecku

zapisywac scieme, o modach ktore sluza tylko kolejnym modom i dalszym zakupom kolorowych kredek... Brawo, zycie sobie zakoloruj dzieciaku jak kolorowanke.

Dodaj ogłoszenie