Wyjazd do Warszawy miał być miłym finałem ferii. 12-letni Dawid z Zamościa zginął na sankach. Ta tragedia wstrząsnęła całą Polską

Dariusz Jóźwiak
Dariusz Jóźwiak
Sz. Starnawski
Ta tragedia wstrząsnęła całą Polską, pisały o niej wszystkie media. 12-letni chłopiec zjeżdżał na sankach w parku Szczęśliwickim w Warszawie i uderzył w ławkę, która stała u podnóża górki. Nastolatek trafił do szpitala z urazem głowy, gdzie niestety zmarł. W ostatnią sobotę w Zamościu odbył się jego pogrzeb, bo 12-letni Dawid pochodził z naszego regionu - mieszkał w Zamościu.

Był uczniem VII klasy w zamojskiej Szkole Podstawowej nr 10. - Dawid zawsze był uśmiechniętym, radosnym chłopcem, świetnym uczniem, zdolnym sportowcem, wspaniałym kolegą i przyjacielem - mówi Dorota Pintal, dyrektor SP nr 10 w Zamościu.

Dawid był też ministrantem w zamojskiej katedrze, a w diecezjalnym klubie sportowym Gaudium grał w piłkę nożną.

- Był zawodnikiem naszego klubu od 4 lat, trenując w grupie rocznika 2008. Zawsze uśmiechnięty, pomocny, sumienny. Kochał to, co robił i w sport wkładał całe serce - wspomina Marcin Kobylas, trener chłopca.

Nastolatek przyjechał do Warszawy razem z mamą i młodszym bratem. To miała być taka atrakcja na zakończenie ferii. Do tragicznego wypadku doszło w sobotę, 16 stycznia. Dawid wybrał się z bliskimi na jedną z górek na warszawskiej Ochocie, aby tam zjeżdżać na sankach. W pewnej chwili chłopiec nie zdołał wyhamować przed stojącą na dole ławką i uderzył w nią głową. Świadkowie zdarzenia wezwali pogotowie. Dawid zmarł wkrótce po przewiezieniu do szpitala.

Sprawę wypadku bada warszawska prokuratura.

- W obecnej chwili prowadzone jest śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota. Tyle mogę powiedzieć, ponieważ w dalszym ciągu prowadzone są czynności dowodowe - informuje Aleksandra Skrzyniarz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Uroczystości pogrzebowe odbyły się w ostatnią sobotę w zamojskiej katedrze. Poza rodziną w eucharystii uczestniczyli przyjaciele Dawida, uczniowie SP nr 10, koledzy z klubu sportowego, a także wielu mieszkańców miasta, którymi wstrząsnęła śmierć chłopca. Został pochowany na cmentarzu parafialnym w Zamościu.

Warszawscy urzędnicy nakazali usunięcie elementów małej architektury w pobliżu górki, gdzie zginął chłopiec. Z alejki zniknęła już ławka, w którą uderzył 12-latek. Górka została objęta zakazem jazdy na sankach.

Przez pandemię rośnie liczba samobójstw

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A co tu prokuratura ma do roboty? Może ławka pójdzie do paki, a chłopak niezbyt szczęśliwie zakończył okres ferii, ale młodość ma swoje prawa, niestety nie w tym przypadku, szkoda.

Dodaj ogłoszenie