Wyjątkowy 24. Festiwal im. Ludwiga van Beethovena błyszczał blaskiem polskich talentów muzycznych

Wojciech Rogacin
Wojciech Rogacin
Natalia Rubiś, sopran i dyrygent Łukasz Borowicz podczas wykonania opery "Faniska" Luigiego Cherubiniego. Bruno Fidrych
Zorganizowany w czasach pandemii 24. Wielkanocny Festiwal im. Ludwiga van Beethovena przechodzi do historii jako wydarzenie wyjątkowe. Koronawirus i związane z nim ograniczenia oraz ryzyko zmieniły wiele, jednak dzięki wybitnym polskim artystom zachowany został wysoki poziom festiwalu.

Z tegorocznym festiwalem beethovenowskim wszystko było inaczej niż planowano. W nazwie widnieje słowo "Wielkanocny", bowiem zgodnie z tradycją miał się odbyć w ostatnich tygodniach przed Wielkanocą. Jednak zorganizowany został jesienią. Miało być uroczyście i tłumnie, między innymi ze względu na 250. rocznicę urodzin patrona festiwalu. W rzeczywistości sale koncertowe zajęte były w najwyżej jednej czwartej, niektórzy artyści nie mogli przybyć ze względu na epidemię. Planowano też udział wielu wybitnych artystów i orkiestr zagranicznych. Te jednak również nie przyjechały przez pandemię.

Trudne doświadczenie i świetni polscy wykonawcy

Jednak nawet nie to, ani trudności logistyczne były najważniejsze. - To było trudne doświadczenie. Nigdy wcześniej organizacja koncertów nie wiązała się z możliwością zagrożenia zdrowia czy życia… - mówi Andrzej Giza, dyrektor Stowarzyszenia im. Ludwiga van Beethovena, które jest organizatorem Festiwalu.

Przez to widownia zapełniona była najwyżej w 25 procentach, muzycy siedzieli oddaleni o ok. 2 metry od siebie, a liczebność orkiestr też nie przekraczała 40 osób. Pomimo tego - jak twierdzą organizatorzy - festiwal cieszył się ogromnym zainteresowaniem. Za pośrednictwem trzech kanałów internetowych koncerty oglądało na żywo nawet do 16 tys. widzów.

Wyjątkowy 24. Festiwal im. Ludwiga van Beethovena błyszczał ...

Zmienić trzeba było pierwotny repertuar. Nie przybyli artyści i orkiestry zagraniczne. Organizatorzy festiwalu świadomie zdecydowali zatem, by umożliwić pokazanie się publiczności polskim artystom.

- Czas pandemii powinien nas jednoczyć. Wielu krajowych artystów utraciło możliwości zarobkowania. Festiwal decydując się na wyłącznie polskich wykonawców chciał solidaryzować się z polskimi muzykami - dodaje Andrzej Giza.

Z artystycznego punktu widzenia była to decyzja świetna. Przez dziesięć dni słuchacze i widzowie mieli możliwość podziwiania wybitnych polskich artystów i orkiestr. Nie sposób wymienić wszystkich koncertów, jednak należy wspomnieć o wspaniałym koncercie Orkiestry Symfonicznej warszawskiej Filharmonii Narodowej pod batutą maestro Jerzego Maksymiuka. Genialne wykonanie „Polimorphii” Krzysztofa Pendereckiego, a potem IV Koncertu fortepianowego G-dur op. 58, zaprezentowanego przez Łukasza Krupińskiego oraz II Symfonii D-dur op. 36 Beethovena wywołały euforię na widowni.

Podobnie, jak koncert inauguracyjny Orkiestry Filharmonii Narodowej pod batutą mistrza Andrzeja Boreyki, czy recital fortepianowy młodego pianisty Szymona Nehringa. Równie wspaniałe było wykonanie opery „Faniska” Luigiego Cherubiniego ze znakomita sopranistką Natalią Rubiś w roli tytułowej i tenorem Krystianem Krzeszowiakiem jako Rasinskim. Orkiestrą Filharmonii Poznańskiej dyrygował maestro Łukasz Borowicz.

- W festiwalu wystąpiły najznamienitsze polskie orkiestry i soliści, których kunszt uznany jest przez światowych krytyków - podsumowuje dyr. Andrzej Giza.

Promocja polskich artystów

I dodaje, że festiwal jest okazją do promocji także młodych polskich talentów. - Przykłady można by mnożyć. Chciałbym aby festiwal przyczynił się do wykreowania m.in. wybitnie uzdolnionego polskiego pianisty, Andrzeja Wiercińskiego. Zastąpił on mistrza interpretacji chopinowskich, prof. Piotra Palecznego w pierwszym koncercie fortepianowym e-moll op. 11 - mówi - mówi Andrzej Giza.

- Jego występ wywołał poruszenie i zachwyty wśród melomanów. Pandemia sprawiała, że zastąpi też chorą Olę Świgut. Wykona w koncercie finałowym III koncert fortepianowy Beethovena z Sinfonią Varsovią pod batutą maestro Macieja Tworka. Występ z tak uznanymi muzykami na finał festiwalu to wielkie wyróżnienie - dodaje.

Uhonorowanie Krzysztofa Pendereckiego

Tegoroczny Festiwal upływał w cieniu odejścia wybitnego kompozytora Krzysztofa Pendereckiego, zmarłego 29 marca. To on wspierał zawsze Elżbietę Penderecką przy organizowaniu festiwali beethovenowskich. W związku z Covidem nie udało się na festiwalu zagrać wszystkich zaplanowanych utworów mistrza.

Dlatego 22 listopada w Krakowie a 23 listopada w Warszawie odbędą się koncerty z okazji rocznicy urodzin Krzysztofa Pendereckiego. - W ramach tych koncertów, w porozumieniu z ministrem kultury i prezydentem Krakowa, ogłoszone zostaną informacje o planach konkretnych działań na rzecz upowszechnia dziedzictwa kompozytora w najbliższym okresie. Ogłoszona zostanie data uroczystości pogrzebowych - mówi dyrektor Andrzej Giza.

Trwają już prace nad 25. Festiwalem

Tegoroczny festiwal - podobnie, jak poprzednie - odbył się dzięki dużemu wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. - Osobiście jestem bardzo wdzięcznym panu premierowi Glińskiemu nie tylko za wsparcie dla festiwalu, ale także ważne projekty pomocowe Ministerstwa Kultury dla organizacji NGO i branż kreatywnych - mówi Giza.

Przyszłoroczny - jubileuszowy - 25. festiwal beethovenowski ma się odbyć w tradycyjnym terminie na przełomie marca i kwietnia 2021 roku. Prace nad jego organizacją już trwają, a program zostanie ogłoszony w późniejszym terminie. Pozostaje mieć nadzieję, że jego wyjątkowość będzie dotyczyć już nie okoliczności koronawirusowych, ale artystycznych.

Branża kulturalna umiera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.