Wydobycie węgla w Polsce do 2049 r.? Eksperci ds. klimatu sceptyczni. Rząd mydli górnikom oczy?

Agata Pustułka
Agata Pustułka

Wideo

Zobacz galerię (2 zdjęcia)
- Zawarte porozumienie jest kompletnie oderwane od rzeczywistości i realiów polityki klimatycznej. Jest ono oszukiwaniem górników i ich rodzin. Po raz kolejny rządzący stchórzyli, zamiast przedstawić uczciwie sytuację w jakiej się znajdujemy. A sytuacja jest taka, że górnictwo w Polsce jest nieopłacalne, a żeby zatrzymać kryzys klimatyczny, musimy odejść od spalania węgla najpóźniej do 2030 roku. Jednak zamiast realnego spojrzenia na sytuację mamy kolejne odwlekanie w czasie tego co nieunikonione, czyli szybkiego odejścia od węgla - Joanna Flisowska, koordynatorka zespołu klimat i energia w Greenpeace Polska. Co sądzą o porozumieniu inni eksperci zajmujący się klimatem. Oto ich opinie:

W tym samym czasie, kiedy Młodzieżowy Strajk przechodził przez polskie miasta z hasłem sprawiedliwości klimatycznej i neutralności klimatycznej do roku 2040, rząd podpisywał porozumienie z górnikami, którego elementem jest utrzymanie wydobycia do roku 2049.

Kopalnie na Śląsku będą zlikwidowane. Kiedy zamkną kopalnie....

Aleksander Śniegocki, Kierownik Programu Energia, Klimat i Środowisko
- Zamiast realistycznego planu wygaszania nierentownych kopalni połączonego ze wsparciem dla pracowników i lokalnych społeczności, mamy niestety znowu do czynienia z odkładaniem trudnych decyzji i próbą przerzucenia rosnących kosztów utrzymania sektora na resztę społeczeństwa.

Pomysł dotowania branży przez kolejne 30 lat jest zresztą całkowicie sprzeczny z unijnymi zasadami pomocy publicznej, które obowiązują już od dekady i są dobrze znane wszystkim zaangażowanym stronom. Komisja Europejska nie ma wyboru i musi odrzucić to rozwiązanie, co znaczy, że problem szybko do nas wróci. W międzyczasie dalsze rozstrzygnięcia co do kształtu polityki energetycznej Polski będą w zasadzie zamrożone. Niestety, kolejny raz wewnętrzne problemy górnictwa blokują poważną dyskusję o przyszłości polskiej energetyki.”

Czytaj także

Marcin Popkiewicz, Naukaoklimacie.pl, autor książek “Rewolucja energetyczna” i “Świat na rozdrożu”
- Zapobieżenie niebezpiecznej zmianie klimatu, zgodnie z zapisami Porozumienia Paryskiego, wymaga ścięcia emisji CO2 o połowę do 2030 roku i do zera do 2050 roku. Z punktu widzenia najlepszej wiedzy naukowej o konsekwencjach zmiany klimatu oraz punktach krytycznych ziemskiego systemu klimatycznego to i tak "jazda po bandzie" i podejmowanie poważnego klimatycznego ryzyka.

Biorąc pod uwagę, że emisje krajów Zachodu w ogólności, a Polski w szczególności, przez dekady były wyższe od średniej światowej, a także, że kraje te mają zasoby technologiczne, finansowe i organizacyjne, ich redukcje emisji powinny zostać przeprowadzone szybciej niż krajów Globalnego Południa. Ponadto, najszybciej powinny być redukowane spalanie węgla - najbardziej emisyjnego paliwa kopalnego. Z tych powodów kraje UE powinny odejść od węgla w ciągu dekady, a najpóźniej kilkunastu lat. Data 2049 jest więc całkowicie nieadekwatna.

Nie przeocz

Izabela Zygmunt, ekspertka ds klimatu, Polska Zielona Sieć
- To jest umowa rodem z alternatywnej rzeczywistości, gruntownie oderwana od uwarunkowań unijnych i realiów ekonomicznych, i przez to niemożliwa do spełnienia. Górnikom należą się zabezpieczenia i gwarancje, ale muszą one być realistyczne. Obiecywanie, że będziemy w Polsce wydobywać węgiel do 2049 r. to mydlenie oczu zamiast realnych działań. Sprawiedliwa transformacja nie na tym polega.”

Młodzieżowy Strajk Klimatyczny w Katowicach: Przyszłość najm...

Joanna Flisowska, koordynatorka zespołu klimat i energia w Greenpeace Polska
-Zawarte dziś porozumienie jest kompletnie oderwane od rzeczywistości i realiów polityki klimatycznej. Jest ono oszukiwaniem górników i ich rodzin. Po raz kolejny rządzący stchórzyli, zamiast przedstawić uczciwie sytuację w jakiej się znajdujemy. A sytuacja jest taka, że górnictwo w Polsce jest nieopłacalne, a żeby zatrzymać kryzys klimatyczny, musimy odejść od spalania węgla najpóźniej do 2030 roku. Jednak zamiast realnego spojrzenia na sytuację mamy kolejne odwlekanie w czasie tego co nieunikonione, czyli szybkiego odejścia od węgla. Górnicy, którzy przez wiele lat byli przez rząd okłamywani teraz dostają kolejne mgliste obietnice zamiast strategicznego planu, który objąłby m. in. przebranżowienie i tworzenie nowych miejsc pracy poza sektorem wydobywczym.

Ponadto, porozumienie jest uwarunkowane zgodą Komisji Europejskiej na pomoc publiczną- czyli dopłacanie do działania kopalni. Takiej zgody nie będzie. Udzielanie pomocy publicznej na działalność kopalni węglowych jest niedozwolone wg. prawa unijnego. Pracownicy kopalń i regiony górnicze mogłyby za to liczyć na wsparcie w ramach procesu sprawiedliwej transformacji, ale ani ośli opór rządu w sprawie celu neutralności klimatycznej ani dzisiejsze porozumienie na pewno nie ułatwią nam pozyskania tych funduszy.

Michał Hetmański, analityk, Instrat
- Strona społeczna podnosiła, że chce iść niemiecką drogą transformacji – ma to swoje konsekwencje. Niemcy są krytykowane za to, że ustaliły 2038 rok jako swoją datę odejścia od węgla kompletnie w odrealnieniu od zobowiązań klimatycznych. Ta decyzja została u nich podjęta w wyniku nietransparentnych negocjacji między rządem a koncernami i związkami oraz ignorowała wszelkie rekomendacje ekspertów z komisji węglowej. Wykonanie porozumienia okazuje się trudniejsze niż sądzono, bo stoi ono jawnie w sprzeczności z celami redukcji emisji CO2. Polska, z własną produkcją węgla i to w wysoce nieekonomicznych warunkach spółek kopalnianych i dużo starszych elektrowniach może się liczyć z podobną do Niemiec datą, czyli połową lat trzydziestych.

Przypomnijmy, 2030 to według naszej analizy nt. celów porozumienia paryskiego graniczny rok odejścia od węgla w Europie i Polsce. Mówimy zatem o dwóch dekadach różnicy! Układ między związkowcami a rządem wymusza też sporą reorganizację w zakresie dotychczas poczynionych obietnic lub zobowiązań rządu.

Na Śląsku ustalono, że do 2040 roku będzie istniało wsparcie i zezwolenie na sprzedaż jakiegoś paliwa bezdymnego, w domyśle do zasilania przydomowych kotłów węglowych. Z początkiem września Ministerstwo Klimatu już pokazało plan zakazu spalania paliw stałych w tym węgla w ogrzewnictwie indywidualnym do 2030 roku w miastach i do 2040 roku na wsiach. Zobowiązanie wobec górników może oznaczać, że rząd nadal będzie pozwalał na użycie technologii i paliw, które powodują smog. Czy Ministerstwo Klimatu będzie musiało odwołać swoje plany?

Musisz to wiedzieć

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Materiał oryginalny: Wydobycie węgla w Polsce do 2049 r.? Eksperci ds. klimatu sceptyczni. Rząd mydli górnikom oczy? - Dziennik Zachodni

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Będą fedrować dalej i nikt nie będzie kupować polskiego węgla, bo jest nieopłacalny. Tak więc i tak kopalnie upadną szybko i związkowcy nie będą mieli z kim nawet walczyć.

A
Adam

2049 to nie początek to koniec likwidacji , a zarobki będą mieli takie ze sami się pozwalniają i kopalnie padną szybciej niz to sie wam wydaje .

Dodaj ogłoszenie