Wybuch bomby w Kuźni Raciborskiej: Zginęli żołnierze. Skrajnie ciężki stan kolejnego sapera. W lesie wybuchły pociski z II wojny światowej

Aleksander Król
Aleksander Król
Kacper Jurkiewicz
Kacper Jurkiewicz
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (42 zdjęcia)
Wybuch bomby w Kuźni Raciborskiej okazał się niezwykle tragiczny. Zginęło dwóch żołnierzy saperów z 6. batalionu powietrzno-desantowego w Gliwicach. W lesie eksplodowały pociski, to niewybuchy z okresu II wojny światowej. Stan kolejnego sapera jest skrajnie ciężki - leży nieprzytomny w szpitalu. Burmistrz Kuźni Raciborskiej apeluje: Nie wchodźcie do lasu!

Wybuch pocisku w Kuźni Raciborskiej. Dwie osoby nie żyją

W Kuźni Raciborskiej wybuchł pocisk. Do wypadku doszło 8 października przed godziną 14 na ulicy Leśnej.

Rannych zostało sześciu saperów, którzy zabezpieczali niewybuch znaleziony w lesie. To saperzy z 6. batalionu powietrzno-desantowego w Gliwicach. Dwóch zmarło w wyniku odniesionych ran. Pozostali zostali przewiezieni do szpitali.

Czytaj także

AKTUALIZACJA ŚRODA 9.10.2019

- Stan rannego jest skrajnie ciężki. Został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej - informuje Wojciech Kaspera, neurochirurg ze Szpitala Wojewódzkiego w Sosnowcu.

Kontynuujemy temat. Czytajcie koniecznie

Na miejscu wciąż działa straż pożarna, policja i pogotowie. Na miejsce skierowano także trzy śmigłowce LPR.

Wiadomo już, że do eksplozji doszło podczas podejmowania ładunków wybuchowych. Saperzy usuwali kilka ładunków.

Aktualizacja, godz. 15.40

Niestety nie mamy dobrych wiadomości.

Potwierdzam, że dwie osoby nie żyją. Dwóch żołnierzy jest ciężko rannych, dwóch lekko.

- Najciężej ranny został przetransportowany do Sosnowca, inny trafił na Ligotę - poinformował Andrzej Szczeponek, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach.

Ranni żołnierze zostali przewiezieni do szpitali w Katowicach, Rybniku i Sosnowcu.

- Stan pacjenta, który trafił na SOR Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 im. Św. Barbary w Sosnowcu jest ciężki.
U pacjenta doszło do rozległych uszkodzeń twarzoczaszki w skutek wybuchu w Kuźni Raciborskiej. Na chwilę obecną trwa operacja z udziałem lekarzy wielu specjalizacji, którzy walczą o życie poszkodowanego - informuje Tomasz Świerkot, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu.

Wybuch bomby w Kuźni Raciborskiej: Zginęli żołnierze. Skrajn...

Na miejscu tragedii był obecny burmistrz Kuźni Raciborskiej, Paweł Macha.

- Stało się nieszczęście. Niewybuchy były wcześniej zgłoszone. Zajmowali się nimi specjaliści. Żaden z mieszkańców nie został ranny - powiedział Paweł Macha.

Burmistrz apeluje: - Nie wchodźcie do lasu.

Grzybiarz zamiast borowików znalazł... 25 granatów moździerz...

Chodzi głównie o grzybiarzy. W lesie w Kuźni trwa teraz śledztwo.

W polskich lasach jest wciąż niebezpiecznie. W ciągu kilku dni pisaliśmy o groźnych pozostałościach II wojny światowej.

Grzybiarz pod Gliwicami znalazł w lesie amunicję do radzieck...

Kondolencje rodzinom żołnierzy złożył Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej.

Nie przegapcie

Materiał oryginalny: Wybuch bomby w Kuźni Raciborskiej: Zginęli żołnierze. Skrajnie ciężki stan kolejnego sapera. W lesie wybuchły pociski z II wojny światowej - Dziennik Zachodni

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 22

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

?
9 października, 22:08, kpr.:

a co robiła cała drużyna saperska w tym miejscu ??? czy może niewybuch

odpalił ...w samochodzie do przewozu niewybuchów ? ,albo w czasie próby rozbrojenia ? o to jest pytanie .

o to chodzi. co sie tak naprawdę stało?

k
kpr.

a co robiła cała drużyna saperska w tym miejscu ??? czy może niewybuch

odpalił ...w samochodzie do przewozu niewybuchów ? ,albo w czasie próby rozbrojenia ? o to jest pytanie .

b
były saper

niewybuch pułapka .....do rozminowania używa sie wtedy kotwiczki saperskiej ....ale o tym trzeba wiedzieć ,że pod pociskiem czy miną jest dodatkowy zapalnik ,zwłaszcza ,że Niemcy z braku min ,używali pocisków artyleryjskich jako miny pułapki.

W
Wujaszek
9 października, 9:22, Kapral kaprawy:

Mariusz złożył kondolencje, sprawa załatwiona jak dom pielgrzyma Banasia! Sam prezes powinien się tam udać i sprawdzić, czy teren czysty...

O czym ty gadasz czlowieku, nie dopisuj swojej lewackiej ideologii, zgineli na służbie chwała im za to niezależnie od tego kto rządzi, codziennie tak narażają się wszystkie służby państwowe od policjanta po komornoka

m
mateusz czwarty

sorry- jestem stary i laik do tego który nawet w wojsku nie służył .

ciekawi mnie jak to się stało że w zasięgu rażenia znalazło się aż 6 saperów.

Na chłopski rozum myślę że powinien być jeden góra dwóch.

A
Agata

Ja się dziwie ,że tyle czasu od wojny mineło i jeszcze pociski w tamtych lasach leżą bo przeciez co jakis czas są robione wycinki drzew i ,że wczesniej nikt nie zglaszał sluzbom o obecnosci tych pocisków .

M
Major 124

Jaka ustawa wali Ci na łeb.Taka ich robota.Saper myli się tylko raz.Jego wybór że taka robotę wziął.Kierowca też nie wie co go może spotkać.Przykladow jest wiele.Oo prostu pech.

G
Gość

Powinna być ustawa Niemcy powinni sobie po niewypały przyjechać to przecież nie nasze a ludzie giną tyle lat po wojnie wielka szkoda i strata kondolencje

G
Gość
9 października, 8:53, Gość:

Cos jest nie tak z procedurami: -podniesc, zaladowac, wozic sie po wsiach i miastach a zdetonowac na poligonie. Tu mozna bylo pogonic grzybiarzy i odpalic na miejscu. Tak na przyklad dziala Bundeswera.

Popieram szkoda zycia i zdrowia saperow

p
peter

Szkoda ludzi

K
Kapral kaprawy

Mariusz złożył kondolencje, sprawa załatwiona jak dom pielgrzyma Banasia! Sam prezes powinien się tam udać i sprawdzić, czy teren czysty...

G
Gość

Cos jest nie tak z procedurami: -podniesc, zaladowac, wozic sie po wsiach i miastach a zdetonowac na poligonie. Tu mozna bylo pogonic grzybiarzy i odpalic na miejscu. Tak na przyklad dziala Bundeswera.

G
Gość
8 października, 15:48, Gość:

to podczas wojny tak nie ginęli, ta dzisiejsza młodzież nic nie umie, bo teraz nie ma szkół wojskowych ani służby wojskowej a na szkoleniach kilkudniowych to można się nauczyć jak drapać po tyłku

8 października, 19:07, Gość:

Ale pierdo***nie. Kiedyś była służba wojskowa i było tyle samo lebrów jak dziś.

Widocznie małą masz wiedzę jeśli sądzisz, że nie ma szkół mundurowych. Akurat na śląsku jest ich kilka. Ciekawią mnie opinie ludzi, którzy siedzą i pierdzą w stołek a wypowiadają się na temat tego czy dobrze zabezpieczyli teren przy usuwaniu niewybuchów. Zapewne ładunki były prawie nowe no bo co to tylko leżało kilkadziesiąt lat pod ziemią.

G
Gość

Wygląda na to że rażąco naruszyli przepisy obowiązujące przy takich robotach. W najgorszym razie mógłby ucierpieć jeden saper.

Z
Zezol
8 października, 18:33, Gość:

Małpie brzytwę,poziom zabójczy a przysięgi co tydzień

Te bombki to sztandarowy produkt tak zwanej "cywilizacji", za którą do dzisiaj welujesz całą swoją obsraną osobowością.

Dodaj ogłoszenie