Wybory samorządowe 2014: Symulacja przedwyborcza. Platforma wygrywa z PiS 9:7

dr Norbert Maliszewski, dr Tomasz JurkiewiczZaktualizowano 
Platforma może wygrać wybory samorządowe, ale w kilku województwach będzie musiała oddać władzę PiS - wynika z symulacji przeprowadzonej przez dr. Tomasza Jurkiewicza i dr. hab. Norberta Maliszewskiego z UW.

Na starcie kampanii PO wygrywa w dziewięciu, a PiS w siedmiu sejmikach wojewódzkich, wedle symulacji wyników wyborów. Średnie sondażowe przeliczono na mandaty, wygrana oznacza w tym przypadku największą ich liczbę w danym województwie. Kwestia wygranej będzie przedmiotem politycznego sporu ze względu na znaczenie tych wyborów. Są one pierwszym tak poważnym testem dla premier Ewy Kopacz jako przywódcy partii rządzącej. Wygrana wzmocniłaby ją politycznie i na miesiące ukróciłaby dyskusje o możliwej dezintegracji PO. To oczywiście wilcze prawo opozycji, aby przy takim rezultacie podkreślać, że w porównaniu do wyników wyborów sprzed czterech lat Platforma relatywnie traci. Wygrała wtedy w 12 województwach, podczas gdy PiS jedynie w trzech. Biorąc pod uwagę możliwość rządzenia, to o ile w 2010 r. w koalicji z PSL i/lub SLD mogła mieć większość w każdym województwie, obecnie może jej się udać stworzyć większościowe koalicje w co najwyżej 12.

Preferencje partyjne - dynamika poparcia

Wyniki symulacji

Na bazie średnich wyników z siedmiu sondaży (m.in. TNS Polska, CBOS, IBRiS, MB) do parlamentu z ostatniego miesiąca (średnia PO - 32,6 proc., PiS - 30,4 proc., SLD - 8,3 proc., PSL - 5,6 proc., KNP JKM - 5,1 proc.) i przy założeniu struktury oddawanych na komitety wyborcze głosów w poszczególnych okręgach wyborczych takiej jak w poprzednich wyborach samorządowych i ostatnich wyborach do europarlamentu oszacowano, jak w przybliżeniu kształtowałby się podział mandatów do sejmików wojewódzkich.

PO wygrywa w województwach: dolnośląskim (wspólna lista z Dutkiewiczem), kujawsko-pomorskim, pomorskim, śląskim, warmińsko-mazurskim i zachodniopomorskim, gdzie mogłaby rządzić samodzielnie, oraz w wielkopolskim, opolskim i lubuskim, gdzie musiałaby wejść w koalicję z którymś z mniejszych ugrupowań lub komitetem lokalnym. W mazowieckim i świętokrzyskim PO wprawdzie przegrywa, ale w koalicji z PSL lub PSL i SLD miałaby większość.

PiS wygrywa w: podlaskim, lubelskim, podkarpackim i małopolskim, gdzie miałby - według symulacji - większość samodzielną, oraz w łódzkim, gdzie miałby tyle samo mandatów co koalicja PO-PSL, mazowieckim, gdzie mógłby stworzyć koalicję tylko z PSL, oraz świętokrzyskim, gdzie mógłby rządzić w koalicji z PSL lub SLD. Teoretycznie mógłby także rządzić w Wielkopolsce, gdzie musiałby tworzyć koalicję z PSL i SLD, w województwie opolskim, gdzie z kolei konieczna byłaby też mało prawdopodobna koalicja z mniejszością niemiecką i SLD, a w lubuskim w koalicji z SLD miałby tyle samo głosów co PO. Wszystkie te koalicje PiS są jednak mało prawdopodobne.

Większe możliwości koalicyjne PO oraz fakt istnienia koalicji rządowej PO-PSL i dość prawdopodobne przeniesienie jej, tak jak cztery lata temu, na stopień sejmików oznaczałyby, że w 11 województwach rządziłyby koalicje z PO, w czterech zaś PiS rządziłby samodzielnie. Niewiadomą byłaby sytuacja w łódzkim, gdzie byłby klincz 17+1:18 i prawdopodobnie podejmowane byłyby próby przeciągnięcia w którąś stronę przynajmniej jednego radnego.

Patrząc na wyniki wyborów do sejmików w skali ogólnopolskiej, warto zauważyć, że w stosunku do 2010 r., gdyby wyniki symulacji miały się potwierdzić, to PO uzyskałaby o prawie 40 mandatów więcej. Jeszcze więcej zyskuje PiS, który w stosunku do 2010 r. miałby prawie 100 dodatkowych mandatów. Najwięcej tracą dwie mniejsze partie, których reprezentacja byłaby kilkukrotnie mniejsza.

Lokalne komitety

Symulacja została przeprowadzona na wynikach sondaży dotyczących wyborów parlamentarnych. Ostatnio przeprowadzono dwa sondaże poparcia w wyborach do sejmików. Dla poprawności wnioskowania przeprowadzono symulację także na nich i daje ona dość zbliżone wyniki. Z uwagi na nieco wyższe w nich wyniki SLD i PSL partie te tracą mniej mandatów, ale i tak ich stan posiadania zmniejszyłby się o połowę, zyski PO i PiS byłyby zaś nieco mniejsze. W samych wynikach dla województw natomiast niewiele by się zmieniło: PO w trzech województwach (kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim i śląskim) musiałby szukać koalicjanta, w łódzkim mimo wygranej PiS możliwa byłaby koalicja PO-PSL-SLD, na Podlasiu natomiast byłby klincz: koalicja PO-PSL kontra PiS 15:15.
W 2010 r. cztery główne partie zgarnęły 85,4 proc. głosów do sejmików w skali kraju, co przełożyło się na 96,4 proc. mandatów. Pozostałe partie i komitety lokalne osiągnęły wprawdzie łącznie prawie 15 proc., ale dało to zaledwie 20 mandatów, czyli 3,6 proc. wszystkich. Pytaniem otwartym pozostaje, czy w trakcie obecnych wyborów upartyjnienie sejmików wzrośnie, czy też zwiększy się rola komitetów lokalnych. Wprawdzie w sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej" deklarację głosowania na lokalne komitety składa 15 proc. ankietowanych (w sondażu CBOS jest to 6 proc. przy bardzo dużym odsetku osób, które jeszcze nie wiedzą, na kogo zagłosują), niemniej istnieje kilka przesłanek, które mogą skłaniać ku pierwszej tezie (dominacji partii):

  • komitet Rafała Dutkiewicza, który w 2010 r. osiągnął największy sukces list lokalnych (dziewięć mandatów w dolnośląskim) startuje wspólnie z PO z jednej listy;
  • w Małopolsce nie będzie komitetu wyborczego Marka Nawary (zmarł w 2011 r.), który jako jeden z nielicznych przekroczył próg, uzyskując 6,1 proc., ale nie uzyskał żadnego mandatu;
  • w 2010 r. poza Ruchem Autonomii Śląska (trzy mandaty w śląskim) i mniejszością niemiecką (sześć mandatów w opolskim) jedynie w pomorskim i świętokrzyskim udało się zdobyć jeden mandat. Rok później samorządowa inicjatywa prezydentów miast Obywatele do Senatu zakończyła się klęską;
  • w sondażach widać coraz silniejszą polaryzację sceny politycznej wokół PO i PiS: o ile wcześniej partie te miały łącznie w granicach 60-70 proc. głosów, to w ostatnich sondażach jest to już ponad 70 proc.;
  • w ostatnim komunikacie PKW (z 15 września) informuje o przyjęciu zawiadomień od zaledwie trzech komitetów obywateli i sześciu organizacji, za to od 22 partii i dwóch koalicji partyjnych;

Zatem chociaż poparcie dla różnych komitetów lokalnych może osiągnąć w sumie około 15 proc., to tak jak w 2010 r. głosy te mogą się rozproszyć, a organizacje te w skali kraju mogą uzyskać niewielką liczbę mandatów.

Dodatkowe czynniki: tendencje, frekwencja, wyborcy niezdecydowani

Dystans pomiędzy PO a PiS nie jest duży, symulacja została przeprowadzona ponad miesiąc przed wyborami i sytuacja może się zmieniać, wpływając na układanki koalicyjne. Kolejnym czynnikiem mającym ważny wpływ na końcowy rezultat wyborczy są społeczne trendy. Z poparciem społecznym jest jak z kulą śnieżną - jeśli rusza ze zbocza, to trudno ją powstrzymać. Najciekawszym jest wzrost poparcia dla PO, czyli tzw. efekt Tuska. Wątpliwości wielu komentatorów budzi to, czy utrzyma się on podczas kampanii. Pierwsze badania, np. TNS Polska dla "Wiadomości" TVP przeprowadzone po exposé premier Kopacz, sugerują, że nie jest to tylko chwilowy wzrost poparcia i może się utrzymać do wyborów.

Następnym czynnikiem jest zachowanie osób niezdecydowanych. Co najmniej trzy czwarte osób, które zagłosują 16 listopada, odda swój głos zgodnie z partyjną identyfikacją. Zachowanie osób niezdecydowanych zależy natomiast od przebiegu kampanii, która na dobrą sprawę dopiero się rozpoczęła w zeszłą sobotę. Platforma Obywatelska jest najkorzystniej oceniana pod względem wydatkowania środków unijnych i działalności w samorządach (panel Ariadna dla serwisu Tajnikipolityki.pl), ale nie wiadomo, czy ten temat będzie osią przyszłej kampanii i nie zdominuje jej kwestia np. walki z korupcją (tu przewaga PiS).

Osoby pytane przez ankietera deklarują, że pójdą zagłosować, ale niektórzy z nich pozostaną w domu. Wyborcy których partii są najbardziej zmobilizowani? Tu przykładem są wyborcy PSL. Partia ta jest bardzo aktywna w samorządach, więc jej wynik w sondażach jest niedoszacowany. Trzeba pamiętać, że sondaże oprócz błędów losowych zawierają pewne systematyczne zniekształcenia. Na przykład firmy badawcze spotykają się podczas badania z ogromną liczbą odmów. Czy populacja osób, które zgadzają się wypowiedzieć, nie różni się od tych które odmawiają? Krytyczny wobec sondaży był zazwyczaj elektorat PiS - i to jedno ze źródeł niedoszacowania tej partii. Pracownie starają się wpływ tego efektu redukować. Ponadto w 2013 r. to PiS prowadził w sondażach, zmienił się stereotyp tej partii (nie ma społecznego ostracyzmu, aby przyznawać się do głosowania na nią), więc wyborcy tej partii może chętniej uczestniczą w badaniach. Ten czynnik pozostaje jednak elementem niepewności wnioskowania. Z tego też względu symulacje wyborów samorządowych autorzy zamierzają na bieżąco aktualizować na stronie www.tajnikipolityki.pl, a także ich podsumowania publikować na niniejszych łamach.

Podsumowanie

Dziś sondaże wyraźnie wskazują, że PO prawdopodobnie wygra nieznacznie z PiS. O ile jej stan posiadania w sejmikach nieznacznie wzrośnie, o tyle na skutek znacznie lepszego wyniku PiS odda temu ugrupowaniu władzę w kilku sejmikach. Duże straty poniosą prawdopodobnie SLD i PSL, choć w przypadku tej ostatniej partii sondaże są zazwyczaj gorsze niż rzeczywisty wynik. KNP Janusza Korwin-Mikkego prawdopodobnie nie odegra większej roli, na co wskazują zarówno ostatnie trendy w sondażach, jak i mniejsza mobilizacja elektoratu tej partii w wyborach lokalnych. Niepewny jest też wynik komitetów lokalnych, ale istniejące przesłanki wskazują, że podobnie jak cztery lata temu nie zbiorą oni zbyt dużej liczby mandatów w kraju, choć mogą być języczkiem u wagi w tworzeniu koalicji większościowej w niektórych województwach.

Wideo

polecane: Flesz: Czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

Materiał oryginalny: Wybory samorządowe 2014: Symulacja przedwyborcza. Platforma wygrywa z PiS 9:7 - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
D
Dorek

Jesteśmy o krok, żeby przegonić bufetową i uratować Naszą Warszawę.. Dajmy szanse Sasinowi, to porządy i rzetelny gość, jego program jest wart realizacji i facet ze świeżym podejściem, niewypalony jak obecna rządząca!

zgłoś
G
Gość

Lista nr 15 KWW MNIEJSZOŚCI NA ŚLĄSKU został zgłoszony do sejmiku przez Związek Ludności Narodowości Śląskiej z hasłem – JĘZYK ŚLĄSKI DO SZKÓŁ.
ZLNS chciał wystawić listę „Narodowości śląskie”, ale Komisarz Wyborczy odmówiła rejestracji i dlatego dokonaliśmy zmiany na MNIEJSZOŚCI śląskiej NA ŚLĄSKU. Cztery lata temu ZLNS odmówiono rejestracji komitetu wyborczego „Narodowość śląska a insze Ślonzoki”, sprawa obecnie czeka na rozpatrzenie w Strasburgu.
Z powyższych powodów ZLNS stwierdza, że wybory komunalne w Polsce nie są wolne i demokratyczne.
Ponadto podana w artykule symulacja podaje, że sejmik woj. śląskiego liczy 48 osób, co jest nieprawdą, gdyż liczy 45.

zgłoś
G
Gość

2014-10-06.
"Kolejna – która to już? – wtopa Państwowej Komisji Wyborczej. Tym razem padł system do rejestracji list z kandydatami startującymi w wyborach samorządowych. I, jak w przypadku poprzednich awarii, dokumenty znów trzeba wypełniać ręcznie.

– Od rana rejestruję listy kandydatów Prawa i Sprawiedliwości w powiecie przasnyskim i wszędzie są problemy. System praktycznie nie działa w żadnym urzędzie – mówi Maciej Wąsik, kandydat PiS do sejmiku woj. mazowieckiego. – Informatycy nie mogą nic na to poradzić, więc potwierdzenia rejestracji list są wypisywane ręcznie, co zajmuje mnóstwo czasu. Można sobie tylko wyobrazić, co będzie się działo we wtorek, kiedy mija termin rejestracji list, nie mówiąc już o dniu wyborów – dodaje Wąsik".

Jak widać, towarzysze funkcjonariusze w PKW już ćwiczą "wyniki wyborcze".

zgłoś
G
Gość

W listopadzie do Łodzi miały przyjechać na Kongres Polsko-Afrykański delegacje z 30 krajów Afryki, również z tych gdzie wzrasta śmiertelność na ebolę. Lekarze biją na alarm, bo ebola jest niezwykle zakaźna i może dotknąć każdego.prez..Zdanowska nie zablokowała tego kongresu,lecz przesunęła przyjazd eboli po wyborach do Łodzi. Łodzianie w wyborach samorządowych pokażmy jej środkowy palec. Tylko za to jedno - won. Skasować ją w wyborach.

zgłoś
G
Gość

Przeciętny użyteczny idiota ma uwierzyć, że mafia PO jest jedyną alternatywą dla Polski,
bo jak nie, to przyjdzie Kaczyński i zabraknie szczawiu, mirabelek, będzie głód,
wojna z Rosją, etc.
Dzięki takim "sondażom" leming jest też przekonywany o wysokiej przewadze mafii PO
i nie zdziwią go już kolejne "awarie serwerów" i "cuda" przy urnach.
Tak ma myśleć przeciętny leming i tak myśli, oglądając kolejne cudowne "sondaże" POparcia.

zgłoś
G
Gość

W województwie łódzkim sejmik będzie liczył 33 radnych, a nie tak, jak wychodzi z symulacji - 36.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3