Wybory prezydenckie 2020. Rośnie przewaga Andrzeja Dudy po tzw. late late poll - do dwóch punktów procentowych

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Wybory prezydenckie 2020. Andrzej Duda prezydentem drugą kadencję
Wybory prezydenckie 2020. Andrzej Duda prezydentem drugą kadencję Fot. Lukasz Kaczanowski/Polska Press
Według wyników tzw. late late poll z z godziny 1.59 ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda zdobył w II turze wyborów prezydenckich 51 proc. głosów. Rafał Trzaskowski - 49 proc. Late poll podany tuż przed północą pokazywał zwycięstwo Andrzeja Dudy nad Rafałem Trzaskowskim 50,8 proc. do 49,2 proc. Z kolei exit poll z godziny 21 dawał Dudzie 50,4 proc., a Trzaskowskiemu 49,6 proc.

AKTUALIZACJA z godz.1.59

Wynik late late poll przygotowany przez IPSOS o godzinie 1.59 wskazuje, że przewaga Andrzeja Dudy nad Rafałem Trzaskowskim wzrosła - do 2 punktów procentowych - w porównaniu z prognozą wyniku exit poll.

Sondaż late late poll jest bardziej precyzyjny niż exit poll prezentowany tuż po zamknięciu lokali wyborczych, gdyż doliczane do niego są prawdziwe wyniki z części OKW, jakie każda komisja prezentuje na drzwiach lokalu wyborczego po zamknięciu protokołu z liczenia głosów. W sondażu late late poll Ipsos wyniki sondażowe zweryfikowano z 90 proc. lokali wyborczych, w których ankieterzy Ipsos prowadzili badanie podczas głosowania.

Andrzej Anterszlak z Ipsos na antenie TVN24 poinformował, że sondaż nie uwzględnił głosowania poza granicami Polski.

Państwowa Komisja Wyborcza zapowiedziała wcześniej, że nie będzie ogłaszać cząstkowych wyników wyborów na swojej stronie internetowej. Po 1 w nocy pojawiły się na niej tylko cząstkowe wyniki dotyczące frekwencji, również wyniki z poszczególnych OKW.

Nie wiadomo też, co stanie się z głosami osób głosujących w konsulacie w Splicie w Chorwacji. Mimo że w Polsce lokale zostały zamknięte, w Splicie głosowanie trwało nawet po północy. Turyści z Polski ustawili się bowiem w długiej kolejce jeszcze przed 21. Głosy z tej komisji muszą spłynąć do PKW ciągu 48 godzin - inaczej zostaną uznane za nieważne - alarmuje opozycja.

AKTUALIZACJA z godz. 24.

Wynik late poll, przedstawiony przez pracownię IPSOS o godzinie 24 wskazuje, że przewaga Andrzeja Dudy nad Rafałem Trzaskowskim nieznacznie wzrosła - o 0,4 punktu procentowego - w porównaniu z prognozą wyniku exit poll.

Sondaż late poll jest dokładniejszy od exit poll, gdyż do jego obliczenia używa się również m.in. rzeczywistych wyników z części lokali wyborczych.

To wciąż za mała różnica, by móc stwierdzić definitywnie, że Andrzej Duda jest zwycięzcą wyborów prezydenckich.

Sondażownia IPSOS, która przeprowadzała badanie wyników dla telewizji TVN, Polsat i TVP zapowiedziała jeszcze jeden tzw. late late poll, który ma być jeszcze dokładniejszy od late poll.

Z kolei Państwowa Komisja Wyborcza zapowiedziała, że nie będzie podawać wyników cząstkowych z lokali wyborczych, ale poda ostateczne wyniki wyborów, prawdopodobnie jutro.

Wyniki z lokali wyborczych będziemy natomiast podawać na stronach mediów regionalnych Polska Press Grupy.

Ogłoszenie exit poll o 21.

Euforia w sztabie PiS po ogłoszeniu wyników exit poll. Według nich prezydent Andrzej Duda zwyciężył o włos w zaciętej walce z kandydatem Koalicji Obywatelskie i rządził będzie kolejną kadencję. Według wstępnych wyników exit poll zdobył 50,4 proc. głosów, a jego kontrkandydat Rafał Trzaskowski 49,6 proc. głosów. Według IPSOS na podstawie tych sondaży nie da się wskazać zwycięzcy. Głosowanie odbywało się po 21, bo kto się zgłosił do lokalu przed 21, mógł głosować jeszcze po 21.

Adnrzej Duda ogłosił w przemówieniu, że w poprzednich wyborach po podliczeniu głosów przez Państwową Komisję Wyborczą "jeszcze mu rosło", zatem już czuje się zwycięzcą wyborów.

Podziękował Polakom, którzy w rekordowo wysokiej liczbie poszli do wyborów. Pogratulował dobrego wyniku Rafałowi Trzaskowskiemu i zapowiedział, że zabiera się ostro do pracy w drugiej kadencji.

Z kolei Rafał Trzaskowski powiedział, że wierzy w swoje zwycięstwo i że jeszcze należy czekać na ostateczne wyniki. - Mówiliśmy o tym, że będzie blisko i jest blisko. Ale jestem absolutnie przekonany o tym, że zwyciężymy! - powiedział tuż po ogłoszeniu wyniku wyborów Rafał Trzaskowski. - Ta noc będzie nerwowa dla wszystkich w Polsce, ale jestem przekonany, że jak policzymy głosy to wygramy. Na pewno! - dodał.

11 kandydatów I turze i rekordowa frekwencja

Pierwsza tura wyborów prezydenckich odbyła się 28 czerwca. Wówczas w wyścigu do Pałacu Prezydenckiego wystartowało 11 kandydatów.

Ostatecznie do drugiej turzy przeszło dwóch: ubiegający się o reelekcje prezydent Andrzej Duda – z wynikiem 43,51 proc. oraz kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski - który zdobył 30,46 proc. poparcia.

Dobry wynik uzyskał także niezależny kandydat Szymon Hołownia – 13,97 proc. poparcia i Krzysztof Bosak - 6,78 proc. głosów.
Słabo wypadł natomiast szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, na którego głos oddało tylko 2,36 proc. głosujących oraz lider Wiosny Robert Biedroń, który przekonał do siebie jedynie 2,22 proc. wyborców. Pozostali kandydaci mieli poparcie poniżej poziomu 0,3 proc.

Podczas I tury wyborów mieliśmy do czynienia z rekordową frekwencją. Do urn ruszyło aż 64,51 proc. osób uprawnionych do głosowania.

PO zmienia kandydata

Początkowo kandydatką Koalicji Obywatelskiej na prezydenta była Małgorzata Kidawa-Błońska. Sondaże jednak nie dawały jej większych szans na nawiązanie rywalizacji z Andrzejem Dudą. W połowie maja przewodniczący PO Borys Budka poinformował, że Kidawę-Błońską zastąpi prezydent Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

- Musimy znaleźć odpowiedź na palące problemy, które nurtują w tej chwili Polki i Polaków. Znajdziemy tę odpowiedź. Świat zmienia się dla nas wszystkich. Nasz kraj się zmienia. Dzisiaj staję przed państwem, jako kandydat na prezydenta RP, biorąc na siebie olbrzymią odpowiedzialność walki o demokratyczną Polskę, silne państwo, demokrację - powiedział Trzaskowski po ogłoszeniu jego nominacji na kandydata na prezydenta Polski.

Wybory, które się nie odbyły

Początkowo termin wyborów prezydenckich wyznaczony został na 10 maja. Ze względu na pandemię koronawirusa, PiS chciał, aby wybory odbyły się wyłącznie drogą korespondencyjną. Takiemu rozwiązaniu sprzeciwiła się zarówno opozycja, jak i część Zjednoczonej Prawicy – Porozumienie Jarosława Gowina.

Ostatecznie, 8 maja, Rada Ministrów wydała oświadczenie, że „nie jest możliwe przeprowadzenie wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w terminie wyznaczonym przez Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, tj. w dniu 10 maja 2020”.
Dzień wcześniej PKW poinformowała oficjalnie, że „głosowanie w dniu 10 maja 2020 r. nie może się odbyć”.

„W dniu 16 kwietnia 2020 r. została jednak uchwalona ustawa o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (Dz. U poz. 695). Na mocy art. 102 tej ustawy zawieszone zostały obowiązki informacyjne wynikające z przepisów Kodeksu wyborczego, nałożone na wójtów i komisarzy wyborczych, ponadto przepisy dotyczące wydawania zaświadczeń o prawie do głosowania, głosowania korespondencyjnego oraz głosowania przez pełnomocnika. Zawieszone zostały przede wszystkim kompetencje Państwowej Komisji Wyborczej w zakresie ustalenia wzoru karty do głosowania i zarządzenia druku kart. Pozbawienie Państwowej Komisji Wyborczej prawnych możliwości drukowania kart do głosowania sprawiło, że głosowanie w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 10 maja 2020 r. jest niemożliwe. Karty wyborcze są bowiem warunkiem koniecznym do przeprowadzenia głosowania” – napisała PKW w komunikacie.

Ostatecznie ustalono, że pierwsza tura wyborów odbędzie się 28 czerwca, a druga 12 lipca. Kluby parlamentarne zapewniły, że nie będą protestować przeciwko tym terminom.

Covid nie odpuszcza. Będą kontrole

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

V
Vish

Oby nie było fałszerstw w zliczaniu głosów z komisji zlokalizowanych w zagranicznych ambasadach. Tam raczej wygrywa Trzaskowski i te głosy mogą odsunąć prezydenta Dudę od władzy.

G
Gość

Zobaczymy, co będzie z głosami osób biorących udział w wyborach za granicą. Może być ciekawie :)

W
Wert

Do rana bedzie 53 % do 47 % dla PAD

Dodaj ogłoszenie