reklama

Wybory parlamentarne. Paweł Kowal: Opozycja jest na skraju wywołania znużenia u wyborców

Kacper Rogacin
Kacper Rogacin
Zaktualizowano 
Fot. Krzysztof Szymczak / Polska Press
- Optymalnym scenariuszem dla opozycji jest, żeby już w tym tygodniu skończyli swoje dyskusje o dyskusji, jakimi blokami idą na wybory. Opozycja jest na skraju wywołania efektu znużenia u wyborców - mówi mówi dr hab. Paweł Kowal, profesor ISP PAN w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press.

Jaki scenariusz jest Pana zdaniem najlepszym wyborem dla opozycji w nadchodzącej kampanii?
Optymalnym scenariuszem dla opozycji jest, żeby już w tym tygodniu skończyli swoje dyskusje o dyskusji, jakimi blokami idą na wybory. Każde kolejne słowo na ten temat to nawóz wyłożony na pole obozu wladzy. Opozycja jest na skraju wywołania efektu znużenia u wyborców.

A jeśli chodzi o sojusze i koalicje?
Najbardziej prawdopodobnym sojuszem jest pójście razem Platformy Obywatelskiej, PSL-u i Nowoczesnej oraz oddzielnie bloku lewicowego. To jest najbardziej naturalne rozwiązanie ze wszystkich. Jeśli tak nie będzie, to PSL naprawdę wejdzie w grę w ruletkę z historią. Ludowcy będą musieli liczyć się z sytuacją, w której po wyborach będą co najwyżej marzyć, aby być częścią szerszego bloku Prawa i Sprawiedliwości.

Czołowi politycy ludowców stanowczo odrzucają jakiekolwiek pomysły na współpracę z PiS.
Uważam, że oni dzisiaj tego nie chcą, że są w tym szczerzy. Ale w polityce, oprócz czasu i miejsca, trzeba jeszcze widzieć trzeci element: dynamikę. A dynamika najpewniej będzie taka, że im bardziej będą polemizowali z Platformą Obywatelską i resztą opozycji, tym bardziej będzie ich to znosiło w kierunku Prawa i Sprawiedliwości. W gruncie rzeczy taki scenariusz zachowuje pewną dozę pluralizmu w przyszłej koalicji rządowej, co jest ważne, co do zasady, bo mogę w niej być także ludowy, którym nic innego nie poozstanie. Natomiast dla PSL-u niekoniecznie może być to dobry wariant, bo może okazać się, że i tak się "rozpłyną". Nie w koalicji opozycyjnej, a w większości rządowej. Inna sprawa to budowanie "centrum". Władysław Kosiniak-Kamysz do tego pasuje, ale niekoniecznie część postaci prawicy, o które zabiega, czy posłowie od Pawła Kukiza. Może się okazać, że lepili chadecję, a wyszła im partia lekko nacjonalistyczna itd. Zamiary mają ambitne, ale czas i dynamika sytuacji im nie sprzyjają.

Jeden wielki blok całej opozycji byłby lepszym wariantem, niż dwa stronnictwa?
Trudno powiedzieć. To zależy od wielu szczegółowych danych. Nikt dzisiaj nie może na poważnie odpowiedzieć, czy jeden blok gwarantowałby lepszy, czy gorszy wynik. To w gruncie rzeczy zależy od tego, co opozycja myśli o sytuacji w Polsce teraz. Jeżeli oni uważają, że demokracja jest zagrożona, to nie powinni koncentrować się na sprawach ideologicznych, tylko zbudować obóz, którego główną wartością byłoby bronienie pluralizmu i pełnowartościowej demokracji w Polsce. Jeżeli natomiast uważają, że PiS rządzi ostro, ale w szeroko rozumianej normie, to w takim wariancie będą autentyczni, jeśli nie będą szli jednym blokiem.

Na początku kampanii wyborczej, która de facto już się zaczęła, głównym tematem są ustawione spotkania polityków z wyborcami.
Wiadomo, że to jest kampania wyborcza i partie robią ustawki. To nie jest zasadnicza sprawa - ona mieści się w pewnym trendzie. W tej chwili są trzy elementy ostrej konkurencji między opozycją, a obozem władzy. Pierwszy temat to zdrowie. Rząd stara się za wszelką cenę wyrwać temat zdrowia z agendy opozycji, a ta dzielnie walczy w obronie tego tematu i atakuje władze zarzucając nieudolnosc. Druga sprawa to walka o wielkie miasta. Część obozu władzy zrozumiała, że trzeba rozpocząć jakiś dialog z klasą średnią. Na razie nic w tej sprawie nie zrobili, ale dużo już powiedzieli. Trzeci temat to prowincja, inteligencja na prowincji, poza Warszawą. Tutaj z kolei opozycja próbuje coś wyrwać obozowi władzy. Na razie była pewna akcja-demonstracja w weekend - objazdy, rozpiete kolnierzyki itd. Czy z tego coś wynika? Na razie nie wiadomo. W gruncie rzeczy na razie wszyscy mówią, ale w tych trzech polach ostrej konkurencji nic nowego się nie wydarzyło oprócz tego, że padło dużo słów. Dla polskiej sceny politycznej typowa jest niekonsekwencja, czyli dużo słów, zero działań. Zobaczymy, jak będzie tym razem.

Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego mówił Pan, że film Tomasza Sekielskiego "Tylko nie mów nikomu" o pedofilii w polskim Kościele może rezonować w perspektywie wyborów jesiennych. Zwłaszcza, że na październik planowana jest druga część tego dokumentu.
Jeżeli chodzi o film, to już wiemy, że ma duże znaczenie strategiczne, jeżeli chodzi o postrzegnie Kościoła w Polsce. Pojawiły się już badania, które pokazują duży spadek zaufania do instytucji Kościoła ogólnie. Zobaczymy, czy to się utrzyma. Natomiast nie przekłada się to zasadniczo na wyniki badania opinii publicznej, jeśli chodzi o partie, a nawet jest pewien paradoks. Wystąpił chyba efekt mobilizacji wyborców tradycyjnych po stronie prawicowej, w obronie Kościoła. Nie w przekonaniu, że Sekielski nie ma racji, tylko w przekonaniu, że pojedyncze przypadki są używane do dyskredytacji całej instytucji. To rezultat, którego nikt do końca nie przewidział.

We wrześniu ma z kolei ruszyć druga odsłona strajku nauczycieli. Wpłynie on na poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości?
Tutaj strajk nie odegra już takiej roli. Z punktu widzenia opozycji i Związku Nauczycielstwa Polskiego, taktycznie byłoby gdyby strajk został przerwany wiosną w momencie, kiedy był najmocniejszy, to wtedy inaczej by to wyglądało i ZNP mogłoby straszyć powtórka jesienia. Natomiast dzisiaj nie ma możliwości powrócenia do strajku w tym kształcie. To był zresztą protest o wyjątkowej skali. Długo nie będzie można wrócić do takiego strajku. On został dobrze rozpoczęty, ale źle zakończony.

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
PO to samo zło !

I tak ma być !

Dodaj ogłoszenie