Wybory parlamentarne 2019. Paweł Kowal: Ta władza nie jest w...

    Wybory parlamentarne 2019. Paweł Kowal: Ta władza nie jest w stanie efektywnie zarządzać państwem

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Polska

    Wybory parlamentarne 2019. Paweł Kowal: Ta władza nie jest w stanie efektywnie zarządzać państwem

    ©Krzysztof Kapica/Polska Press

    Opozycja powinna oświadczać każdego dnia, że wszystkie elementy polityki społecznej zostają, niezależnie od tego, kto rządzi, ponieważ są one związane z państwem, a nie partią - mówi Paweł Kowal, kandydat PO-KO na posła.
    Wybory parlamentarne 2019. Paweł Kowal: Ta władza nie jest w stanie efektywnie zarządzać państwem

    ©Krzysztof Kapica/Polska Press

    Łatwiej podjąć decyzję o rezygnacji z polityki niż powrotu do polityki - to pana zdanie.
    U mnie tak się złożyło.

    Czyli jak?
    Polityka aktywna wymusza pewien reżim, w którym trzeba się poruszać. Obostrzenia, których nikt nie lubi. Cały czas jest się pod obserwacją innych polityków, dziennikarzy, przeciwników itd. Trudno do tego wrócić z przestrzeni wolności, w której żyje cywil.

    Tak się właśnie pan czuł jako wolny człowiek? Przecież cały ten czas poza polityką był pan obecny w przestrzeni publicznej, między innymi jako komentator politycznej rzeczywistości.
    To coś innego, kiedy się występuje jako gadająca głowa, a co innego, kiedy się bierze za coś odpowiedzialność. Odpowiedzialność w pewnym stopniu zawsze jest obciążająca i stresująca.

    Teraz jeszcze pan tej odpowiedzialności na dobre nie wziął, jeszcze do tej polityki nie wszedł, a już zderzył się z hejtem. Zacytuję: „Naszych głosów już pan nie ma”, „Nie życzę panu powodzenia”, „Miałem pana za poważnego człowieka”, „Zdrada boli”. Co pan myśli, kiedy czyta takie komentarze o sobie?
    Nie czytam komentarzy.

    Na niektóre pan odpowiedział na swoim profilu na Facebooku.
    Wyjątkowo, czasami odpowiadałem ze względu na to, że znałem autorów. Tego typu interpretacje pokazują dziecinny albo idealistyczny stosunek do polityki. Trochę jestem zaskoczony, że o tym rozmawiamy.

    CZYTAJ TAKŻE: WYBORY PARLAMENTARNE 2019. PROF. RAFAŁ CHWEDORUK: NIE MA WŚRÓD POLAKÓW CHĘCI ZMIANY KONSTYTUCJI



    Hejt nie jest tematem? Nie czuje pan, że stał się, podobnie jak pan Kazimierz Michał Ujazdowski, kością niezgody w Platformie?
    Nikt mnie w ten sposób nie traktuje. Mnie to chyba na szczęście nie dotyczy.

    To jak pan patrzy na to, co się dzieje wokół pana Ujazdowskiego? To zbieranie podpisów przeciwko niemu, ta chęć usunięcia go z listy wyborczej?
    Słyszałem oczywiście, że Obywatele RP sprzeciwiają się wystawieniu kandydatury Ujazdowskiego na senatora. Nie ma chyba dzisiaj w Polsce polityka, który by nie zmieniał partii politycznej. Również Jarosław Kaczyński - startował z ROP, po czym nie wszedł do klubu parlamentarnego.

    Do krytyki pana Ujazdowskiego włączyła się pani prof. Monika Płatek, nazywając go antysemitą, rasistą, homofobem.
    Jeśli ktoś poważnie traktuje siebie i choćby własne uwagi o tym, że w Polsce istnieje zagrożenie dla samej istoty demokracji, może przyjrzeć się historii Włoch, Portugalii, Hiszpanii i zobaczyć, że jest jedyny sposób na uniknięcie systemu dominacji jednej partii: szeroki sojusz od chadeków do lewicy i wszyscy muszą zaakceptować to, że pomimo różnic, gramy razem. Tak to po prostu działa; tak działa ten polityczny realizm i tylko jako taki może przynieść efekt.

    Zdaniem krytyków pana Ujazdowskiego jako były polityk PiS nie pasuje do poglądów, jakie reprezentuje Koalicja Obywatelska. O panu też tak mówią. Co pan ze swoimi poglądami robi w PO-KO?
    Pod sztandarem PiS szedłem do polityki 10 lat temu. Od tego czasu PiS bardzo się zmieniło.

    Co się zmieniło w PiS? Co powoduje, że dziś już by pan pod sztandarem PiS nie startował w wyborach?
    Wystarczy czytać stare wywiady Jarosława Kaczyńskiego, by zrozumieć skalę zmiany. Często krytykowane przezeń dawniej zjawiska teraz są praktykowane przez obóz władzy. Może najpoważniejszą kwestią jest sytuacja w mediach. Z jednej strony większość państwowych mediów jest zdominowana czasami prawie w 90 procentach tylko przez jeden, oficjalny przekaz. Jeszcze bardziej skomplikowana jest sytuacja z mediami prywatnymi. Nieustanne pogróżki pod ich adresem tymczasem nie zostały zrealizowane, ale po pierwsze same takie pogróżki mogą wymuszać takie zjawiska jak autocenzura. Po drugie uświadomiłem sobie, że przecież po wyborach te zapowiedzi mogą zostać zrealizowane, a w polskich warunkach oznaczać to będzie faktyczne zamknięcie demokratycznej debaty z wszystkimi tego konsekwencjami zarówno dla postaw politycznych obywateli, jak i dla wyborów. Inna sprawa. Coraz częściej przedsiębiorcy wskazują na proces tworzenia się polskiej oligarchii, grupy wyróżnionych, którzy mają dostęp do pewnych kontraktów, podobnie jak stało się w ostatnich latach na Węgrzech. Jednocześnie narasta strach przed kontrolami skarbowymi itd.; prasa pisze o uznaniowości administracyjnych decyzji. Te procesy tlą się gdzieś w ciszy, bo nikt nie chce się obnosić z problemami. Co ciekawe na całej postsowieckiej przestrzeni Polska jest praktycznie jedynym krajem, w którym realny system oligarchiczny dotąd nie powstał. Taki system zawsze wyrasta tam, gdzie gospodarka jest przeregulowana, gdzie jest za dużo państwa w ekonomii itd. To temat na oddzielny tekst.

    Emeryci po otrzymaniu „trzynastki” poszli w wyborach do europarlamentu głosować na PiS z intencją, że „trzeba pomóc temu dobremu rządowi za tyle dobra, które dostaliśmy”.
    Najważniejsze jest to, aby grupy społeczne korzystające ze świadczeń zrozumiały, że ich los nie zależy od jednej partii. Uważam, że teraz jest najwyższy moment, aby to przeciąć, by to wyraźnie powiedzieć. Opozycja powinna oświadczać każdego dnia, że wszystkie elementy polityki społecznej zostają, niezależnie od tego, kto rządzi, ponieważ są one związane z państwem, a nie partią. Przykładowo, tzw. trzynasta emerytura nie powinna zależeć od rządu, tylko powinna już zostać jako część systemu. W końcu w rozbiciu na miesiące to tak jakby emeryci dostali niewielką podwyżkę. O 500+ w tym kontekście już nawet nie wspominam.

    Póki co, przekaz, jaki płynie od partii rządzącej, mówi o tym, że jeśli PiS nie będzie przy władzy, to wszystko, co ludzie dostali, będzie im zabrane. I to brzmi silniej od jakichkolwiek zapowiedzi opozycji.
    Szczególnie że partia władzy dysponuje również systemem mediów rządowych, zwłaszcza telewizją oraz związanymi z nią mediami prywatnymi. Zatem - podsumujmy - wskazałbym na pięć elementów ryzyka przekształcenia systemu politycznego w Polsce w rządy silnej ręki, a potem, nie bójmy się tego słowa, autorytaryzm: zostanie zlikwidowany pluralizm medialny, nie będzie w związku z tym wolnych wyborów, w standardzie, jaki znamy, które zakładają też przeprowadzenie kampanii wyborczej; są wyraźnie istniejące elementy oligarchizacji gospodarki, która jest w stadium początkowym. Do tego duże grupy społeczne zostaną mentalnie powiązane z jedną partią poprzez politykę społeczną i wmawianie ludziom, że ta polityka społeczna powoduje, że trzeba głosować tylko na jedną partię. Ostatni piąty element to promowanie postaw fanatycznych, skrajnych, bezkrytycznych w polityce na wielką skalę przez liderów politycznych i powiązane z nimi media. Wydaje mi się, że dziś jest to najważniejsze, co można powiedzieć, jeżeli chodzi o diagnozę sytuacji w kraju. Nie chodzi o to, że mamy w Polsce autorytaryzm w pełni rozkwitu. Nie chodzi także o to, że pewnych zjawisk wcześniej nie było, były i w Polsce, i są w innych demokratycznych krajach, ale teraz decydujące znaczenie ma ich natężenie. Ale jeżeli przyjąć, że autorytaryzm można stopniować, jak na przykład ostrość papryczki w skali od jeden do dziesięć, to już te pierwsze stadia powoli osiągamy.

    CZYTAJ TAKŻE: WYBORY PARLAMENTARNE 2019. JAROSŁAW GOWIN: JESTEŚMY W POŁOWIE DROGI DO DOBREJ ZMIANY



    Co w programie Platformy Obywatelskiej pana przekonało, że pan startuje z tej listy? Wydawać by się mogło, że ze swoimi poglądami pan w PO-KO nie pasuje. Akceptuje pan ten program?
    Sporo już na ten temat powiedziałem, poczynając od tego, co mieści się w programie Schetyny, nazywanym „szóstką Schetyny”, czyli kwestii związanych z ustrojem. Natomiast, jeśli chodzi o sprawy wyborcze, rozumiane jako rzeczy dla ludzi, „kwestie do załatwienia”, to ważne wydaje mi się to, co dotyczy ochrony zdrowia.



    « 2

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Do wyborów pozostało

    DNI
    GODZIN
    MINUT
    SEKUND

    Wybory parlamentarne 2019. Baza wiedzy o wyborach do Sejmu i Senatu

    Czym zajmuje się Sejm i Senat? Uprawnienia, funkcje, obrady...

    Czym zajmuje się Sejm i Senat? Uprawnienia, funkcje, obrady...

    Jak wybieramy posłów i senatorów? Zasady ordynacji wyborczej

    Jak wybieramy posłów i senatorów? Zasady ordynacji wyborczej

    Głosowanie poza miejscem zamieszkania

    Głosowanie poza miejscem zamieszkania

    Dlaczego warto głosować? Kompetencje Sejmu u Senatu

    Dlaczego warto głosować? Kompetencje Sejmu u Senatu

    Kiedy będą znane wyniki wyborów? Co to jest late pool i exit pool?

    Kiedy będą znane wyniki wyborów? Co to jest late pool i exit pool?

    Test preferencji politycznych. Na kogo głosować?

    Test preferencji politycznych. Na kogo głosować?

    Wybory 2019: Najnowsze wideo