Wybory parlamentarne 2019. Leszek Miller: Koalicja SLD,...

    Wybory parlamentarne 2019. Leszek Miller: Koalicja SLD, Wiosny i Razem powstała z przypadku. Nie była ideowym ani politycznym zamiarem

    Dorota Kowalska

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Leszek Miller. Polityk i politolog, były przewodniczący SLD, w latach 2001-2004 prezes Rady Ministrów i przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej.

    Leszek Miller. Polityk i politolog, były przewodniczący SLD, w latach 2001-2004 prezes Rady Ministrów i przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej. Poseł na Sejm I, II, III, IV oraz VII kadencji (1991-2005, 2011-2015), od 2019 poseł do Parlamentu Europejskiego IX kadencji. ©fot. Krzysztof Kapica

    - Elektorat PiS-u jest impregnowany na takie kwestie, jak status sędziów Sądu Najwyższego, gwałt na konstytucji czy problemy Trybunału Konstytucyjnego. Jest natomiast wrażliwy na działania będące zaprzeczeniem tezy: praca, pokora, umiar - mówi Leszek Miller.
    Leszek Miller. Polityk i politolog, były przewodniczący SLD, w latach 2001-2004 prezes Rady Ministrów i przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej.

    Leszek Miller. Polityk i politolog, były przewodniczący SLD, w latach 2001-2004 prezes Rady Ministrów i przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej. Poseł na Sejm I, II, III, IV oraz VII kadencji (1991-2005, 2011-2015), od 2019 poseł do Parlamentu Europejskiego IX kadencji. ©fot. Krzysztof Kapica

    Cieszy pana, że lewica potrafiła się dogadać i do wyborów parlamentarnych idzie Sojusz razem z Wiosną i partią Razem?
    Cztery lata temu zrobiliśmy to samo, przy czym wtedy lewicowy blok osadzał się na dwóch partiach, a dzisiaj na trzech. Obecna koalicja tym różni się od tamtej, że w dużej części powstała z przypadku. Nie była ideowym ani politycznym zamiarem. Dla Włodzimierza Czarzastego głównym celem była kontynuacja Koalicji Europejskiej, co zresztą było słuszne.
    Ale skoro to okazało się niemożliwe, to powstał wariant zapasowy. Przed porozumieniem trzech liderów jest dziś zasadniczy wybór: w jakim kształcie będą rejestrować listy wyborcze, czy będzie koalicyjny komitet wyborczy, czy jakaś inna formuła dopuszczana ordynacją wyborczą. Prof. Chwedoruk napisał, że lewicowa koalicja to nie żadne odrodzenie, ale walka o przetrwanie. Jest w tym wiele racji.

    WYWIAD | WŁODZIMIERZ CZARZASTY: PO NIE CHCE WYGRAĆ WYBORÓW PARLAMENTARNYCH. ALE ZA 2 LATA OPOZYCJA MOŻE OBSERWOWAĆ ZAŁAMANIE GOSPODARCZE Z WIĘZIEŃ



    A tak swoją drogą liderzy tych partii jeszcze kilka tygodni temu trochę na siebie psioczyli. Koniec końców, potrafili się dogadać.
    „Trochę” to chyba za słabe słowo. Pytanie jest takie: czy porozumienie liderów jest równoznaczne z porozumieniem elektoratów? To się jednak dopiero okaże w dniu wyborów. Mówię o porozumieniu wyborców, bo liderzy mogą zapomnieć o tym, co o sobie mówili, ale wyborcom przychodzi to znacznie trudniej. Nawiasem mówiąc, niezastąpiona w takich razach „Gazeta Wyborcza” zdążyła już napisać, że aby lewicowa koalicja mogła osiągnąć sukces, to SLD musi być najmniej eseldowskie, a jak najbardziej przypominać połączenie wnętrza Razem z wyglądem Wiosny. Lata lecą, a oni wciąż, że SLD mniej wolno.

    Są sondaże, które dają tej zjednoczonej lewicy 11-procentowe poparcie, niektórzy mówią, że to może być jeszcze lepszy wynik. Wierzy pan, że blok lewicowy może aż tyle jesienią ugrać?
    11-procentowe poparcie na wejściu to niewiele. Zwykle tego rodzaju nowe byty cieszyły się większym poparciem, wyborcy niejako dają premię za „nowość”. Biedroń zaczynał do 14-16-procentowego poparcia, Marek Borowski przed laty od 18-procentowego. Więc jeśli to jest 10 czy 11 procent - to mało.
    Jeśli władze mówią, że wyrok NSA w sprawie list poparcia do KRS nie będzie wykonany, to Polska oficjalnie nie jest już państwem prawa
    Jakoś nie słyszę w pana głosie entuzjazmu! Nie jest pan optymistą, jeśli chodzi o wynik wyborczy lewicy?
    Tu nie chodzi o optymizm czy brak optymizmu, tylko o realne możliwości. Jak pani wie, byłem przywiązany do formuły Koalicji Europejskiej. Wprawdzie KE przegrała w wyborach europejskich, ale tylko siedmioma punktami procentowymi. Poza tym PiS wygrało w kraju, ale przegrało w Europie. Uważam, że nie ma dzisiaj na scenie politycznej żadnego innego sojuszu, który byłby w stanie nawiązać równorzędną walkę z Prawem i Sprawiedliwością czy z nim wygrać. Ale, niestety, pierwszą cegłę z muru, który był fundamentem Koalicji Europejskiej, wyjął Władysław Kosiniak-Kamysz.



    Czemu Władysław Kosiniak-Kamysz się z tej koalicji wycofał, jak pan myśli? Uległ naciskom niektórych kolegów? Bo wiadomo, że w Polskim Stronnictwie Ludowym było wielu, którzy chcieli pójść do wyborów samodzielnie.
    Kosiniaka-Kamysza przekonano, że jego wyborcy nie zaakceptują lewicowych nowinek, zwłaszcza obyczajowych, i takie inicjatywy, jak Pawła Rabieja czy prezydenta Trzaskowskiego, realizowane w ramach Koalicji Europejskiej, ich tradycyjny elektorat przestraszyły. Jednym słowem, Kosiniak-Kamysz został przekonany, że powinien trzymać się jak najdalej od symboli lewicowości kulturowej, bo inaczej dla Polskiego Stronnictwa Ludowego skończy to się fatalnie. Myślę, że to była zasadnicza przesłanka, która spowodowała taką a nie inną decyzję lidera ludowców.

    A może to słuszna przesłanka?
    W jakimś sensie słuszna, ale trzeba też pamiętać, że wiejscy wyborcy też się zmieniają. Na obszarach wiejskich żyje coraz więcej ludzi, którzy nie są podatni na konserwatywną propagandę, są tolerancyjni i nie czują się poddanymi kleru. Jednak przeważył pogląd, że trzeba wyhamować, bo ludowi, konserwatywni wyborcy tego nie nagrodzą.

    Kolejna decyzja to ta Grzegorza Schetyny, że idą do wyborów bez SLD. Co lidera Platformy skłoniło do takiego ruchu, jak pan myśli?
    Nie wiem, nie jestem rzecznikiem Schetyny, ale wydaje mi się, że po odejściu PSL w Platformie zwyciężył pogląd, że zabraknie politycznej i ideowej równowagi, a to dla Platformy Obywatelskiej jest niebezpieczne. PO chce się sytuować w centrum i nie tyle zamierza być reprezentantem jakichś konkretnych grup społecznych mających swoje interesy, co raczej chciałaby harmonizować różne, często sprzeczne interesy. Ogłoszona lista „jedynek” na listach do Sejmu taką tezę potwierdza.
    1 3 4 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Nie przegap

    MISTRZOWIE AGRO - GŁOSOWANIE ROZPOCZĘTE! Możesz jeszcze zgłosić kandydatów

    MISTRZOWIE AGRO - GŁOSOWANIE ROZPOCZĘTE! Możesz jeszcze zgłosić kandydatów

    Plan na jesienne wieczory? Filmy, seriale w sieci. Podstawa to dobry, światłowodowy internet.

    Plan na jesienne wieczory? Filmy, seriale w sieci. Podstawa to dobry, światłowodowy internet.