Wybory do Parlamentu Europejskiego. Jak nasze głosowanie przełoży się na wyniki eurowyborów

Grzegorz Skowron
Grzegorz Skowron
Zaktualizowano 
W wyborach do Parlamentu Europejskiego stawiamy znak „x” przy nazwisku wybranego przez nas kandydata. Co to oznacza? Czy tylko jemu zostanie przypisany nasz głos? Wyjaśniamy, jak nasze głosowanie przełoży się na wyniki wyborów.

W wyborach do Parlamentu Europejskiego odbędą się w niedzielę 26 maja 2019 roku. Lokale wyborcze będą otwarte od godz. 7 do 21.

Sam akt głosowania jest bardzo prosty. Dostaniemy tylko jedną kartę do głosowania. Na niej znajdą się wszyscy kandydaci na europosłów w danym okręgu.

Głosowanie polega na wybraniu jednego kandydata - postawieniu dwóch przecinających się linii, najlepiej znaku „x”, w kratce przy nazwisku wybranego kandydata.

Co to oznacza?

Dokonując wyboru wskazujemy nie tylko osobę,która według nas powinna zostać europosłem, ale przede wszystkim komitet, który ten kandydat reprezentuje. Przy obliczaniu wyników najpierw zlicza się głosy, które przypadły na daną listę. Od sumy tych głosów zależy, ile mandatów dostanie dany komitet. A dopiero potem następuje przydzielenia mandatów kandydatom z tej listy, którzy uzyskali największą liczbę głosów.

Głosując więc na wybranego przez siebie kandydata przede wszystkim oddajemy głos na daną listę. Nasz wybór niekoniecznie musi dać mandatu osobie,przy nazwisku której postawiliśmy krzyżyk, ale może przyczynić się do tego, że europosłem zostanie ktoś inny z tej samej listy - ktoś, kto dostanie więcej głosów od wybranego przez nas kandydata.

To dlatego tak zacięcie politycy danego ugrupowania jeszcze przed rejestracją listą walczą o to, by mieć na niej dobre, najlepiej pierwsze miejsce. Wielu wyborców danej partii nie znajdzie na liście bliskiego sobie kandydata, wybiera więc jedynkę, bo to lider,więc na pewno godny kandydat. Ci z dalszych miejsc zbierając mniej głosów i przyczyniają się do tego, że suma głosów oddanych na listę rośnie, a więc rosną szanse kandydata z pierwszego miejsca.

Przy jednych z poprzednich wyborów prowadzono nawet akcję „nie głosujemy na jedynki”, ale i tak nie zmieniło to uprzywilejowanej pozycji liderów list wyborczych.

Ale od tej reguły bywają wyjątki. I zdarza się, że najwięcej głosów dostaje kandydat z innego niż pierwsze miejsce. Dlatego tak ważne jest świadome głosowanie i szukania na liście własnego kandydata. Nawet jeśli jest to akurat ktoś z pierwszego miejsca.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Wybory do Parlamentu Europejskiego. Jak nasze głosowanie przełoży się na wyniki eurowyborów - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

o
olo

Powinno się głosować wyłącznie na konkretną osobę. Tak samo, jak powinna być możliwość odwołania wybranego kandydata w przypadku nie zrealizowania obietnic. Teraz niezależni nie mają szans na przebicie się. To mnie jest demokracja tylko oligarchia. Grupy interesów decydują o "jedynkach" i po wyborach "wybrańcy" są zależni od swoich mocodawców

Dodaj ogłoszenie