Wyborcza afera w Aleksandrowie Łódzki. Jackiem uderzył w Jacka

q
W Aleksandrowie Łódzkim po wyborach samorządowych wybuchła afera. Wygrali: urzędujący burmistrz Jacek Lipiński oraz kolejny Jacek Lipiński, który nie tylko jeszcze kilka tygodni temu był łodzianinem, ale do tego pracuje - jako stajenny - u żony lokalnego działacza, który jest w opozycji do burmistrza – podał portal Onet. Co więcej, plakat wyborczy Lipińskiego-stajennego zawierał zdjęcie innego mężczyzny, stockowego modela.

Startujący z własnego komitetu burmistrz Jacek Lipiński wybory wygrał po raz piąty - w Aleksandrowie jest wyjątkowo popularny. Dobrym wynikiem może się jednak pochwalić także Jacek Lipiński-stajenny, bo zdobył szósty wynik w mieście, zagłosowało na niego ponad 500 osób. Zyskał poparcie, choć niewielu go w Aleksandrowie zna, bo do niedawna ten drugi Lipiński zameldowany był w Łodzi. Poznać go w trakcie kampanii nie było łatwo, bo plakat zamieszczony na stronach komitetu "Lubię Aleksandrów", z którego startował, przedstawiał... innego mężczyznę. Najpewniej było to zdjęcie modela z internetowej bazy. Po wyborach plakat Lipińskiego-stajennego zniknął z sieci.

- Wczoraj media obiegła informacja, że ów "Lipiński dwa", bo tak będę go nazywać, zamierza zrzec się mandatu na rzecz "dwójki" na liście komitetu "Lubię Aleksandrów" - powiedziała Onetowi rzeczniczka burmistrza miasta Agata Kowalska. - Owa "dwójka" to pan Adam Ruda-Rożniakowski, lokalny działacz, który dwa lata temu pojawił się w Aleksandrowie Łódzkim, założył portal Aleksandrów Online i twierdził, że będzie konstruktywną opozycją - mówi Kowalska. - Zjednał sobie część mieszkańców i po dwóch latach postanowił, że weźmie udział w wyborach.

Jak wyjaśnia rzeczniczka ratusza, Ruda-Rożniakowski założył komitet "Lubię Aleksandrów" i zapełnił listę swoimi zwolennikami. - Na pierwszym miejscu znalazł się pan o nazwisku Jacek Lipiński, zapewne zupełnie przez przypadek - ironizuje Kowalska. - Ustaliliśmy, że jeszcze na kilka tygodni przed wyborami był on zameldowany w Łodzi. Do tego, z zawodu jest stajennym a pracuje u... żony pana Rudy-Rożniakowskiego.

- My ostrzegaliśmy mieszkańców, że na karcie jest dwóch Jacków Lipińskich, ale część zapewne nie usłyszała, inni przegapili i efekt jest, jaki jest. Część dała się nabrać i głosowała na znane nazwisko - mówi Kowalska. - A sam pan "Lipiński drugi", do którego wczoraj pojechaliśmy do stajni, w której pracuje, był bardzo zdziwiony, gdy od nas usłyszał, że na plakacie wyborczym było zdjęcie nie jego, a innego mężczyzny - relacjonuje rzeczniczka aleksandrowskiego ratusza.

Jak podkreśla, sprawa zostanie zgłoszona do prokuratury, bo w grę może wchodzić oszustwo wyborcze.
Źródło: Onet

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie