WTA Tokio. Linette poszła w ślady Radwańskiej, dwie Polki w ćwierćfinale

Hubert Zdankiewicz
Do dobrych wyników Agnieszki Radwańskiej w stolicy Japonii już się przyzwyczailiśmy. W ślady starszej koleżanki poszła teraz Magda Linette, awansując po raz pierwszy w karierze do ćwierćfinału turnieju rangi WTA Premier.

24-latka z Poznania, która zaczynała turniej w Tokio od kwalifikacji, pokonała w czwartek w 1/8 finału 4:6, 6:3, 7:5 Julię Putincewą z Kazachstanu rozgrywając być może najlepszy mecz w swojej karierze. Nie czekała na błędy rywalki, atakowała, podejmowała ryzyko. Świetnie punktowała z głębi kortu, chodziła do siatki.

Wygrać mogła wcześniej, bo już w pierwszym secie pokazała, że nie ma kompleksów wobec wyżej sklasyfikowanej rywalki (Putincewa jest 38. w rankingu WTA, a Linette 109). Nie wykorzystała jednak ani jednej z czterech szans na przełamanie, jakie miała prowadząc 1:0 i 2:1. Sama za to przegrała gema serwisowego przy 4:4 i tegoroczna ćwierćfinalistka Roland Garros już nie pozwoliła jej wyrównać.

Kolejne dwie partie były za to popisem naszej tenisistki, która zwyciężyła ostatecznie po 2 godzinach i 53 minutach walki, broniąc wcześniej dwóch piłek meczowych.

- To był szalony i niesamowity mecz. W kolejnym postaram się zagrać swój najlepszy tenis - zapewniała po ostatniej piłce Linette, której kolejną rywalką będzie Dunka Karolina Woźniacka. Pierwszy w karierze ćwierćfinał turnieju rangi WTA Premier pozwoli jej (bez względu na jego wynik) wrócić do czołowej setki światowego rankingu.

Mistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro Monica Puig (a nie Czeszka Petra Kvitova) będzie za to ćwierćfinałową rywalką Agnieszki Radwańskiej, która miała dzień wcześniej sporo problemów z Barborą Strycovą. Trochę nieoczekiwanie, bo broniąca w Tokio tytułu Polka była faworytką tego meczu. Tym większą, że w pięciu poprzednich spotkaniach z Czeszką straciła tylko jednego seta.

W środę straciła kolejnego, a chwilami zanosiło się na to, że przegra całe spotkanie. Wygrała ostatecznie w 6:3, 3:6, 7:5, wykorzystując słabszy moment Strycovej której w końcówce trzeciego seta puściły nerwy i popełniła dwa podwójne błędy serwisowe. Tej szansy Radwańska już nie zaprzepaściła (wcześniej, od stanu 2:2 obie zawodniczki sześć razy z rzędu przełamywały swoje podanie).

To ósmy start Polki w Tokio, która wygrywała tu w 2011 i 2015 roku, a w 2012 doszła do finału.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie