WTA Miami. Trudna przeprawa Radwańskiej na Florydzie

Hubert Zdankiewicz
Agnieszka Radwańska
Agnieszka Radwańska Andrzej Szkocki/Polska Press
Chinka Qiang Wang lub kwalifikantka - początek rywalizacji Agnieszki Radwańskiej w Miami nie wydaje się trudny. Za to później zaczynają się schody.

Również z tego powodu, że forma naszej najlepszej tenisistki nie daje podstaw do optymizmu. To miał być w jej wykonaniu jeszcze lepszy sezon, niż poprzedni, zakończony na trzecim miejscu rankingu WTA.

Przedwczesne porażki w Australian Open, Doha i Dubaju sprawiły jednak, że Radwańska zaczęła spadać w nim coraz niżej. A po ostatniej porażce w trzeciej rundzie turnieju w Indian Wells (nie obroniła tym samym punktów za ubiegłoroczny półfinał) wylądowała w najnowszym zestawieniu na ósmym miejscu, wyprzedzona przez Hiszpankę Garbine Muguruzę i finalistkę z Kalifornii Rosjankę Swietłanę Kuzniecową (mecz o tytuł przegrała nieoczekiwanie ze swoją rodaczką Jeleną Wiesniną, dla której jest to największy sukces w karierze).

Szczęście w nieszczęściu, że akurat w Miami Polka nie ma wielu punktów do bronienia, bo przed rokiem zakończyła rywalizację na czwartej rundzie. Na razie jest w drugiej (jako zawodniczka rozstawiona w pierwszej miała wolny los), z dużymi szansami na trzecią. Choć patrząc na to z kim ostatnio przegrywała można sobie wyobrazić scenariusz, w którym nie poradzi sobie już na pierwszej przeszkodzie.

Jeśli jednak awansuje dalej, to już w trzeciej rundzie może zmierzyć się z Chorwatką Mirjaną Lucić-Baroni, z którą przegrała w styczniu w Melbourne. Dalej również nie będzie łatwo, bo może trafić m.in. na Ukrainkę Elinę Switolinę, a w ćwierćfinale na Czeszkę Karolinę Pliskovą. Z każdą z nich Radwańska w przeszłości wygrywała, ale...

- Czołówka damskiego tenisa przechodzi kryzys, natomiast wszystkie pozostałe dziewczyny grają o niebo lepiej i zdarzają im się mecze życia akurat przeciwko Agnieszce - przyznał niedawno na naszych łamach Wojciech Fibak.

Nasz najlepszy przed laty tenisista dodał również, że nie obawia się o formę młodszej koleżanki, bo ta w końcu musi się przełamać. - Dwa lata temu też była sytuacja, że nic nie wygrywała, a ja powtarzałem, że jak awansuje do półfinału Wimbledonu, to zapomnimy o wszystkim. No i awansowała, a potem miała bardzo udaną drugą połowę sezonu, której zwieńczeniem były wygrane Mistrzostwa WTA. Tak więc spokojnie, jak nie tu, to gdzieś indziej wszystko wróci do normy - zapewniał i nie pozostaje nic innego, jak liczyć, że ma rację.

Ze zmiennym szczęściem radziły sobie w poniedziałek w kwalifikacjach dwie inne Polki. Do finałowej rundy przebiła się Magda Linette, która pokonała 7:5, 2:6, 6:3 Amerykankę Asię Muhammad. Odpadłą natomiast Urszula Radwańska, która przegrała 2:6, 2:6 z reprezentantką Kolumbii Marianą Duque-Marino.

W najnowszym zestawieniu rankingu WTA Linette awansowała z 80. na 73. pozycję.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie