WTA Doha. Radwańska zacznie od meczu z Barthel, ciężka przeprawa Polki w stolicy Kataru

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Agnieszka Radwańska
Agnieszka Radwańska Andrzej Szkocki/Polska Press
Z Niemką Moną Barthel rozpocznie w poniedziałek (godz. 17.10) rywalizację w turnieju Qatar Total Open w Doha (Katar, WTA Premier 5, kort twardy, pula nagród 3,198 mln dolarów) wracająca na kort po Australian Open Agnieszka Radwańska. Polkę czeka niełatwe zadanie, na starcie stanęło aż dziewięć tenisistek z czołowej dziesiątki rankingu WTA.

Osiem startów, pięć półfinałów – taki jest dorobek Radwańskiej w Doha (albo Ad-Dauha). To najlepszy dowód na to, że nasza najlepsza tenisistka dobrze czuje się w stolicy Kataru. Tegoroczny start będzie dla niej tym ważniejszy, że krakowianka walczy w tym sezonie o powrót do ścisłej czołówki damskiego tenisa.

Na razie z niezbyt dobrym skutkiem, bo z 28. na koniec 2017 roku miejsca w rankingu WTA Polka spadła na 33. Przez chwilę była nawet 35., ale trzecia runda Australian Open (rok wcześniej skończyła na drugiej) pozwoliła jej awansować od dwie pozycje. Dobrą informacją jest to, że choć Radwańska lubi korty w Doha, to akurat tym razem nie ma zbyt wielu punktów do bronienia. Rok temu zakończyła rywalizację na drugiej rundzie (w pierwszej miała wolny los) po porażce z Dunką Karoliną Woźniacką.

W tym roku krakowianka zacznie turniej od pierwszej rundy, gdzie jej rywalką będzie Mona Barthel. Z Niemką (75. WTA) grała dotąd dwukrotnie i oba mecze wygrywała po trzysetowych bojach. Radwańska najpierw ograła Barthel 4:6, 6:3, 7:6 w 2012 roku w kanadyjskim Rogers Cup, a potem 4:6, 6:1, 6:4 w 2015 roku w Pekinie. Można więc liczyć, że historia się powtórzy, nawet jeśli forma Polki wciąż pozostaje wielką niewiadomą.

W pierwszych trzech występach w 2018 roku widać było, że nie jest to jeszcze Radwańska ze swoich najlepszych lat. Po Australian Open tenisistka wróciła do Polski, gdzie trenowała na kortach warszawskiej Mery. Trudno przewidzieć, jak one wyglądały, bo do mediów przebiło się w zasadzie tylko jej wspólne zdjęcie z Jerzym Janowiczem.

Jeśli Radwańska upora się z Barthel, w drugiej rundzie może trafić na Czeszkę Petrę Kvitovą. I tu już zaczną się schody, bo dwukrotna mistrzyni Wimbledonu jest w formie. W lutym zdążyła już wygrać turniej WTA w Sankt Petersburgu. Dalej również łatwo nie będzie, bo w trzeciej rundzie rywalką Polki może być Ukrainka Eliną Svitoliną, która w stolicy Kataru gra rozstawiona z numerem trzecim. Z kolei w ćwierćfinale ubiegłoroczna mistrzyni Roland Garros, Łotyszka Jelena Ostapenko.

Rozpoczęta w Niedzielę impreza w Doha jest bardzo mocno onsadzona. Z czołowej 10 rankingu zabrakło jedynie Amerykanki Venus Williams. Jak w tym towarzystwie poradzi sobie Radwańska?
- Specjalnie się za wiele nie zmieniło - są mecze, w których panuje nad grą i widać dobrze sytuacje, kiedy rywalki są młodsze, szybsze. Kiedy operują naprawdę ostrymi uderzeniami. Wtedy zaczynają się kłopoty – mówił o Polce przez Australian Open komentator i ekspert Eurosportu Karol Stopa. - Czekałem na jej starty po wielu zapowiedziach, że coś się zmieni i będzie próbowała wrócić do czołówki. Wierzę, że rzeczywiście będzie jeszcze próbowała – dodał.

Nam też pozostaje czekać...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie