WSiP rozpycha się z podręcznikami

Monika Gocłowska
Stanisław Wedler, prezes WSIP, stawia na najmłodszych fot. włodzimierz wasyluk/forum
Podręczniki szkolne będzie nam dostarczać coraz mniej firm.

Podręczniki szkolne będzie nam dostarczać coraz mniej firm. Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, najstarszy krajowy wydawca takich książek, wykupuje rywali. Prezes firmy Stanisław Wedler poinformował wczoraj, że do 2012 r. chce mieć jedną trzecią rynku.

Aby zrealizować swoje plany, stawia teraz na książki w segmentach: wychowanie przedszkolne i tzw. rynek domowy, czyli książeczki edukacyjne dla najmłodszych. To dlatego w grudniu ubiegłego roku przejął 80 proc. udziałów w rodzinnym wydawnictwie Book House z Piaseczna, a przed dwoma tygodniami kupił czasopismo dla dzieci "Miś". Na tym nie koniec. Firma szuka kolejnych nisz do zagospodarowania. Wiadomo, że pojawią się one choćby dlatego, że czeka nas reforma systemu edukacji. Jedną ze zmian, jakie przyniesie, będzie obniżenie wieku dzieci rozpoczynających naukę szkolną. Oczywiście potrzeba dla nich nowych podręczników.

- Jako prawdziwe wyzwanie traktujemy zmieniający się system edukacji i trzymamy rękę na pulsie - mówi Stanisław Wedler.

Jego firma widzi możliwość zarobku także w innych planach resortu nauki. Ministerstwo chce powrotu do szkolnictwa zawodowego. Okazało się bowiem, że likwidacja szkół zawodowych pozbawiała nas wykwalifikowanych robotników, od hydraulików po murarzy i stolarzy. Nadchodząca reforma ma to naprawić, a WSiP jest gotowy, by dla przyszłych majstrów drukować książki. Aby jednak zrealizować te plany, musi jeszcze kupić co najmniej kilka firm wydawniczych.

- O przejęciach rozmawiamy obecnie z prawie 30 firmami. Mamy nadzieję, że o pierwszych kontraktach będziemy mogli poinformować już za kilka miesięcy - mówi Wedler. Będzie zadowolony, jeśli w ciągu dwóch lat negocjacje handlowe doprowadzą do podpisania czterech, sześciu kontraktów. Na zakupy firma może przeznaczyć niemal 100 mln zł, w tym prawie połowę z własnej kasy, resztę z kredytów.

Również najwięksi rywale WSiP nie zasypiają gruszek w popiele i przejmują małych wydawców. Już teraz prawie 80 proc. wartego 640 mln zł rocznie rynku książek edukacyjnych opanowało pięć firm: WSiP, Nowa Era, PWN, MAC i Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe.

Podręczniki to prawdziwa żyła złota. Za komplet dla jednego ucznia trzeba zapłacić każdego roku co najmniej 200 zł. Książki te są równie drogie jak rynkowe hity.

Konsolidacja na rynku oznacza szansę, że podręczniki potanieją, bo wydawcy mogą sobie pozwolić na realizację większych zamówień. - Już teraz drożeją co roku wolniej niż wynosi stopa inflacji - mówi prezes Wedler.

Jego zdaniem podręczniki byłyby tańsze, gdyby w Polsce mogły trafiać bezpośrednio od wydawców do szkół, z pominięciem hurtowników i księgarń. Tak jest często na Zachodzie. W Polsce cena w księgarni jest aż o połowę wyższa niż u wydawcy.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
n-l

Dalej kupuje dyrektorów i ludzi w kuratorium, wystarczy sprawdzić w szkołach

Dodaj ogłoszenie