Wschodni kapitalizm bez demokracji

Redakcja
Polsapresse/Archiwum
Zmierzch zachodniej demokracji liberalnej coraz bliżej - Agaton Koziński podsumowuje tydzień w świecie idei

Moskwa, Rosja

20 lat po upadku Związku Radzieckiego Rosjanie ciągle nie zachowują się tak, jakby tworzyli jeden naród - twierdzi Dmitrij Trenin, ceniony rosyjski publicysta i analityk.

22 sierpnia 1991 r. załamał się pucz, który w Moskwie rozpoczął kilka dni wcześniej ówczesny wiceprezydent ZSRR Giennadij Janajew. W jego konsekwencji rozwiązano Komunistyczną Partię Związku Radzieckiego (KPZR). W grudniu 1991 r. ostatecznie ZSRR się rozpadł - ale powszechnie to właśnie 22 sierpnia traktuje się jako dzień, kiedy ostatecznie zdemontowano komunizm w Moskwie. Ten dzień stał się także świętem narodowym w Rosji.

Dla Trenina dwie dekady, które upłynęły od czasu puczu Janajewa, to świetna okazja do podsumowania tego, w jakim miejscu znajduje się Rosja po 20 lat zmian. I podkreśla, że na pewno nie można tego państwa określać przymiotnikiem "autorytarne", gdyż panuje w nim wolność. Rosjanie mogą korzystać w pełni ze swobód obywatelskich: wolności słowa, wyznawanej religii, podróżowania, prowadzenia własnej działalności gospodarczej.

Jednocześnie jednak analityk natychmiast punktuje słabości obecnego systemu. Bo wprawdzie Rosjanie mają wiele swobód, ale przede wszystkim w strefie prywatnej. Gdy wchodzą w życie publiczne, z tymi swobodami nie jest już tak różowo. Niepodzielną władzę w kraju sprawuje bowiem niewielka korporacja złożona z wąskiego grona zaufanych osób. Parlament nie ma właściwie żadnego znaczenia, z kolei sądy podejmują decyzje słuszne z punktu widzenia rządzącej kasty.

Na Ukrainie rozwija się kapitalizm bez demokracji. Dla Kijowa oznacza to, że może mieć on problemy z podpisaniem umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską - twierdzi Andrew Wilson

Korporacja, która rządzi krajem, de facto go sprywatyzowała - zaznacza Trenin, twierdząc, że pod wieloma względami Rosja cofnęła się do czasów sprzed rewolucji październikowej. Przed 1917 r. też obowiązywał w Rosji kapitalizm bez demokracji. Teraz jest podobnie.

"Przez 20 lat od czasu obalenia komunizmu Rosjanom nie udało się zbudować poczucia jedności narodowej" - twierdzi Trenin. Przez ostatnie dwie dekady Rosjanie koncentrowali się na tym, by przetrwać lub się wzbogacić. Tak wygląda życie w kraju, w którym brakuje wiarygodnego rządu - podkreśla analityk. I dodaje, że dopóki nie rozpocznie się dyskusja o tym, jak zbudować tę jedność, jak uczynić z Rosji republikę, dopóty nie uda jej się wyjść z obecnych problemów.

Londyn, Wielka Brytania
"Ukraina pod rządami Wiktora Janukowycza zmierza w kierunku państwa autorytarnego" - pisze Andrew Wilson, analityk ośrodka Europejska Rada Spraw Międzynarodowych (ECFR).
Wilson jest jednym z najbardziej cenionych w Wielkiej Brytanii znawców sytuacji politycznej na Ukrainie. W swojej analizie skupił się na innej konsekwencji puczu Janajewa - ogłoszeniu przez Kijów deklaracji niepodległości, co nastąpiło 24 sierpnia 1991 r. Wprawdzie Związek Radziecki formalnie został rozwiązany 8 grudnia 1991 r., ale Ukraińcy za dzień niepodległości uważają właśnie 24 sierpnia.

Wilson podkreśla, że przez 20 lat, które minęły od uzyskania niepodległości, Ukraina dokonała dużego postępu gospodarczego. Prezydent Janukowycz chce, by jego kraj został ekonomicznych partnerem strategicznym Unii Europejskiej - i w tym celu negocjuje umowę stowarzyszeniową z UE.

Czytaj też:Pozostałe felietony Agatona Kozińskiego
Ale mimo że zespoły negocjacyjne robią ciągłe postępy, to z powodów politycznych podpisanie tej umowy w grudniu jest zagrożone. Na Ukrainie występuje coraz więcej elementów ustroju określanego mianem konkurencyjnego autorytaryzmu, charakterystycznego dla krajów przechodzących transformację - czyli system, w którym rozwija się wolny rynek, ale z którym w parze nie idą swobody polityczne.

Dowodem na to, że Kijów przyjął taką formę rozwoju, jest proces Julii Tymoszenko - podkreśla Wilson.

Bangkok, Tajlandia

"Na Zachodzie rozpoczął się zmierzch liberalnej demokracji. Pytanie jednak, co nastąpi po niej" - piszą na łamach "Bangkok Post" Shahar Hameiri i Toby Carroll.

Doktor Hameiri jest wykładowcą w Azjatyckim Centrum Naukowym w australijskim Murdoch University, z kolei Toby Carroll jest analitykiem związanym z Narodowym Instytutem w Singapurze. Obaj naukowcy w swoim artykule skoncentrowali się na wydarzeniach, które miały miejsce niemal jednocześnie w Europie i Afryce: zamieszkach w Londynie oraz serii rewolt w krajach arabskich.

Według nich zamieszki w Wielkiej Brytanii to dowód na to, że mieszkańcy tego kraju są rozczarowani tym, co oferuje im system obowiązujący w ich państwie. Przemiany gospodarcze rozpoczęte rewolucją przemysłową doprowadziły do wykształcenia neoliberalnej doktryny gospodarczej, która poważnie osłabiła siłę związków zawodowych i koncepcji państwa opiekuńczego. Rolą polityków stało się zarządzanie gospodarką. Nawet partie lewicowe nie miały innego pomysłu na działanie, nie umiały nawet zareagować na fakt, że ciągle malały pensje pracowników, a rosły obciążenia zawodowe. I właśnie to zjawisko doprowadziło do wystąpień, których świadkami byliśmy niedawno w Londynie. "To uderzające, że mieszkańcy Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej ryzykują życie, obalając rządzące nimi reżimy pod wyraźnym wpływem Zachodu, podczas gdy on sam pogrąża się w kryzysie egzystencjalnym" - podkreślają autorzy.

Jak uważają Hameiri i Carroll, na Zachodzie rozpoczęła się właśnie kontrrewolucja uderzająca w ukształtowany w latach 70. liberalny ład. Ale też podkreślają, że nikt nie wie, czym tak naprawdę można go zastąpić.

Czytaj też:Pozostałe felietony Agatona Kozińskiego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie