Wróci zdalne nauczanie? Są przesłanki, aby zacząć zamykać szkoły! Ale rząd nie chce powrotu zasiłku opiekuńczego, "Byłyby konieczny"

Monika Chruścińska-Dragan
Monika Chruścińska-Dragan

Wideo

Zobacz galerię (2 zdjęcia)
Już nie tylko nauczyciele, ale coraz częściej także i uczniowie domagają się wprowadzenia zdalnego kształcenia. Pomimo rosnącej w zastraszającym tempie liczby zakażeń i odnotowania pierwszych ofiar Covid-19 wśród nauczycieli, premier Mateusz Morawiecki nie widzi jednak potrzeby wprowadzania jakichkolwiek zmian w funkcjonowaniu szkół. W szkołach muszą pozostać zwłaszcza najmłodsi. Inaczej, jak przypominają związkowcy, konieczny byłby powrót zasiłku opiekuńczego, a na to państwo najwyraźniej już nie stać.

Nadzieje na zmianę organizacji pracy szkół rozbudził sam Mateusz Morawiecki. Zapowiadając, że w sobotę ogłosi nowe ustalenia dotyczące funkcjonowania placówek oświatowych. Tymczasem zamiast o uczniach i nauczycielach mówił o wprowadzeniu godzin dla seniorów w sklepach i aptekach. Dopiero w odpowiedzi na pytania dziennikarzy zaznaczył, że "strategia zaproponowana przez ministerstwo edukacji w sierpniu zdaje egzamin" i przynajmniej na razie nie ma potrzeby wprowadzenia obowiązku zdalnej nauki w placówkach.

W środowisku zawrzało. Młodzież w niedzielę zaczęła się mobilizować w Internecie pod hasłem #Protestuczniowski. Uczniowie nawoływali do opuszczania lekcji lub ubierania się na zajęcia na czarno. Na znak, że obawiają się zarażenia SARS-CoV-2 swoich bliskich - rodziców i dziadków. Suchej nitki na słowach premiera nie zostawili także związkowcy, którzy już w minionym tygodniu przekonywali o konieczności tymczasowego zamknięcia szkół. - Moglibyśmy zrobić dwa tygodnie przerwy i spróbować wyciszyć koronawirusa w szkołach, ale wtedy konieczny byłby powrót zasiłku opiekuńczego, którego rządzący jak widać starają się uniknąć - mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Musisz to wiedzieć

Potrzebny całościowy plan
Broniarz podkreśla także, że nauczyciele i dyrektorzy szkół potrzebują racjonalnego planu wskazującego, co będzie dalej, obejmującego całość edukacji. - Rządzący pokazali nam, że takiego planu nie mają. Cieniem kładzie się także nieobecność ministra edukacji - dodaje.

Związkowcy chcieliby także, aby to dyrektorzy szkół i przedszkoli mogli decydować o przejściu na zdalne kształcenie z powodu Covid-19 lub prewencyjnie w zatłoczonych placówkach. Z dnia na dzień wraz z rosnącą liczbą zakażeń i tak przybywa szkół oraz przedszkoli, które muszą w całości lub przynajmniej w części przejść na nauczanie na odległość. W poniedziałek, 12 października, tylko w województwie śląskim z powodu koronawirusa nie pracowało tradycyjnie już ponad 140 placówek oświatowych.

Nie przeocz

Zdanie zdają się podzielać eksperci. Immunolog dr Paweł Grzesiowski w rozmowie z Onet.pl stwierdził, że "są poważne przesłanki, aby zająć się problemem edukacji". Jego zdaniem szkoły znajdujące się w czerwonej strefie już powinny wdrażać nauczanie na odległość. Zaczynając od starszych klas, bo jak zaznaczył, dzieci powyżej 12. roku życia stanowią większe zagrożenie. Także poseł Adrian Zandberg przypomniał na Twitterze, że "już w sierpniu były analizy o roli starszych uczniów w transmisji wirusa". - Mówić dziś, gdy zbliżamy się do granic wydolności szpitali, że "ta strategia działa", to żart - zaznacza.

Zdalne nauczanie dla wszystkich jest za drogie

Związkowcy zwracają uwagę, że na zamknięcie z marszu wszystkich szkół nie ma raczej co liczyć z jednego powodu. Zatrzymanie najmłodszych dzieci w domach spowodowałoby, że rodzice musieliby znów na masową skalę korzystać z zasiłków. A to nie tylko spory wydatek dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, ale także problem dla pracodawców.

Obecnie, przypomnijmy, nie można się już starać się o zasiłek opiekuńczy na podstawie przepisów „antycovidowych”. Wciąż można jednak ubiegać się o niego na podstawie przepisów ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Przysługuje on jednak rodzicowi w takiej sytuacji nie dłużej niż przez 60 dni w roku kalendarzowym. I to na wszystkie dzieci.

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Materiał oryginalny: Wróci zdalne nauczanie? Są przesłanki, aby zacząć zamykać szkoły! Ale rząd nie chce powrotu zasiłku opiekuńczego, "Byłyby konieczny" - Dziennik Zachodni

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
TJK

A oczywiście na zasiłki to się złoży Adrianek, z naszych podatków, socjalizm jest jak zaraza, łatwo dzielić cudze.Najlepiej jeszcze przymusowo zabrane.

Dodaj ogłoszenie