Wręcz na paranoję zakrawa to, co Wojciechowski robi z Polonią

Łukasz Cybul
W zeszłym tygodniu pojawiła się wiadomość, że Józef Wojciechowski sprzedaje Polonię Warszawa. Nabywcą miał być I-ligowy obecnie GKS Katowice. - To jest paranoja, że takie sprawy są załatwiane w momencie, gdy zostały już przyznane wszystkie licencje na nowy sezon - mówi Hilary Nowak, przewodniczący komisji licencyjnej PZPN.

- Z tego, co wiem, artykuł o fuzji opiera się na wiadomościach uzyskanych z wiarygodnego źródła. Na dziś nic nie jest jednak przesądzone, ponieważ prezes Wojciechowski przebywa na wakacjach, a tylko on może podjąć ostateczną decyzję. Kiedy wróci? On z wakacji wraca, kiedy ma na to ochotę. Może to zatem trochę potrwać - powiedział Jakub Krupa, były rzecznik prasowy Polonii Warszawa. - Rozmawiałem przed kilkoma dniami z prezesem Polonii i nie powiedziałbym, żeby żartował. On naprawdę jest zdeterminowany do sprzedaży klubu i wycofania się z piłki. Nie ze sportu, ale z piłki z całą pewnością. W tej chwili nie wiadomo, na ile poważna jest sprawa sprzedaży licencji Polonii. Faktem jest natomiast to, że w klubie nie ma planów żadnego obozu przygotowawczego przed startem nowego sezonu. O losie klubu mało wiedzą też jej piłkarze, z którymi nikt nie rozmawiał. Pewnie nie tylko z tego powodu nie chcą udzielać komentarza w tej sprawie. Niedawno otrzymali zaległe wynagrodzenia za... marzec.

Gdyby transakcja doszła do skutku, Czarne Koszule mogłaby na zawsze zniknąć z piłkarskiej mapy Polski. A już na pewno nie zagrałaby w przyszłym sezonie w ekstraklasie. W tej mógłby co najwyżej wystąpić GKS, bo przedmiotem targu nie jest warszawski klub, którego tradycja sięga początku ubiegłego wieku, lecz jedynie jego licencja. - To jest paranoja, że takie sprawy są załatwiane w momencie, gdy zostały już przyznane wszystkie licencje na nowy sezon - mówi Hilary Nowak, przewodniczący komisji licencyjnej PZPN. - Polonia musiałaby wystąpić o zmianę warunków przyznanej licencji. O tym, czy dostałaby zgodę, przesądziłby wniosek. Nie wyobrażam sobie, żeby GKS grał przy Konwiktorskiej, a stadion w Katowicach z przypuszczeniem graniczącym z pewnością nie spełni wymogów licencyjnych - dodał. Sprawa ewentualnej fuzji Polonii z GKS jest bardzo trudna także z innego punktu widzenia. Katowicki klub jest spółką notowaną na giełdzie. Po opublikowaniu artykułu kurs jej akcji podniósł się, ale może okazać się, że akcjonariuszom nie spodobają się niejasności przy całej transakcji i za chwilę indeks poleci na łeb, na szyję. A to może mieć wpływ na całą fuzję.

Trudno sobie wyobrazić, aby z entuzjazmem do fuzji podchodzili kibice w Warszawie. I to zarówno ci z Konwiktorskiej, jak i z Łazienkowskiej. W Warszawie zawsze były bowiem dwa kluby i ciężko będzie wyobrazić sobie stolicę bez Polonii. Można nie być kibicem tego klubu, ale trzeba szanować jego historię i tradycję. Trudno też, aby ktokolwiek cieszył się z braku meczu derbowego.

Kliknij, aby czytać dalej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie