reklama

Wpadki i komentarze na szczycie o Bliskim Wschodzie w Warszawie

Katarzyna Stańko
Katarzyna Stańko
Zaktualizowano 
Marek Szawdyn
Warszawski cyrk, szczyt normujący izraelską okupację, szczyt na temat wojny z Iranem, szczyt, który dzieli Europę i Unię, niepotrzebne wydarzenie czy przełomowe fantastyczne wydarzenie, który przyniesie pokój na Bliskim Wschodzie – to tylko niektóre komentarze na temat bliskowschodniej konferencji w Warszawie.

Jacek Czaputowicz otwierając e czwartek rozmowy na Stadionie Narodowym w Warszawie mówił: - Polska ma szczególne prawo, by służyć jako miejsce pełnego dialogu. Polska jest niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ. - Właśnie z tego tytułu spoczywa na nas szczególny obowiązek włączenia się w działania na rzecz zachowania i zapewnienia pokoju na Bliskim Wschodzie. Minister dodał, że Polska jest także "tym krajem, w którym narodził się ruch Solidarność, który zainicjował pokojową, bezkrwawą transformację ustrojową może być wzorem dla innych regionów". Sekretarz stanu Mike Pompeo i wiceprezydent Mike Pence określali wczoraj spotkanie w Warszawie jako przełomowe.

Polsko-amerykański szczyt na temat Bliskiego Wschodu miał być spokojną i nudnawą konferencją zorganizowaną w Warszawie, stolicy państwa – bliskiego sojusznika USA postrzeganego jako kraj niezaangażowany w politykę Półwyspu Arabskiego. Frekwencja konferencji przeszła oczekiwania organizatorów, a wydarzenie i spotkania ponad 60 delegacji relacjonowało ponad 900 dziennikarzy z całego świata. Nudno nie było.

Znana reporterka amerykańskiej telewizji NBC Andrea Mitchell relacjonując konferencję opisała Warszawę jako miasto, gdzie powstańcy w getcie warszawskim walczyli przeciwko "polskiemu i nazistowskiemu reżimowi". Dzień wcześniej sekretarz stanu Mike Pompeo wskazał jak wzór polskiego i amerykańskiego narodu postać Franka Blajchmana, stalinowskiego oprawcę ściganego przez IPN. Ani amerykańscy dziennikarze ani delegacja USA nie chciały komentować tych wpadek ani przewidywanego efektu szczytu. Usłyszeliśmy, że Amerykanie na konferencji mają pozwolenie, żeby rozmawiać tylko z mediami amerykańskimi i arabskimi.

W ocenie efektów warszawskiej konferencji ostrożne były delegacje francuska i niemiecka. Niels Annen, sekretarz stanu w niemieckim MSZ podkreślał, że to dobrze, że Polska zorganizowała konferencję i że należy rozmawiać w różnych formatach. Na pytanie o nieobecność Iranu, Rosji, Turcji i Palestyny kluczowych narodów regionu – tematu konferencji mówił, że ta kwestia zasadniczo nie dzieli Europy ani Unii Europejskiej. Francuscy i niemieccy dziennikarze spekulowali, że konferencja podzieli Unię Europejską, stąd nieobecność na szczycie m.in. Federici Mogherini, pełniącej rolę unijnego ministra spraw zagranicznych.

Krytyczni w stosunku do konferencji są arabscy komentatorzy i Palestyńczycy. - Warszawska konferencja umacnia pozycję Izraela – komentował szczyt Nabil Chaath, doradca prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa cytowany przez izraelski dziennik Haaretz. Nabil Chaath przypomina, że przywódcy palestyńscy odmówili udziału w konferencji, która jest próbą rozgrzeszenia i umocnienia izraelskiej okupacji Palestyny. Palestyńczycy zbojkotowali konferencję w Warszawie z uwagi na administrację Trumpa, która znała Jerozolimę za stolicę Izraela w 2017 roku. - Wielkim błędem jest niezaproszenie do rozmów Iranu i nieobecność Palestyny na szczycie w Warszawie – mówi Agencji Informacyjnej Polska Press Wajd Waqfi, publicystka katarskiej telewizji Al Jazeera. To tak, jakby Polska miałaby załatwiać sprawy Ukrainy bez jej przedstawicieli. Izrael jest wrogiem krajów arabskich, Iran dokonuje zbrodni w Jemenie i jest dla nas zagrożeniem, ale zarówno z jednymi, jak i z drugimi powinniśmy usiąść do stołu i rozmawiać na konferencji, która dotyczy ich bezpośrednio. Podsumowaniem tej konferencji jest to, że Netanjahu dostal to, co chciał – uważa Waqfi sugerując, że takie jest odczucie delegacji arabskich zaproszonych na szczyt w Warszawie.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu po rozmowach z przedstawicielami krajów arabskich napisał, że rozmowy "dotyczyły wojny z Iranem". Po tym, jak wpis wywołał burzę, został usunięty. Minister spraw zagranicznych Iranu Javad Zarif odpowiedział na Twitterze: "Zawsze znaliśmy urojenia Netanjahu. Teraz świat i ci, którzy są na warszawskim cyrku też o tym wiedzą".

Borzou Daragahi z brytyjskiego "Independent" i think tanku Atlantic Council specjalizujący się w tematyce Iranu, zdobywca nagrody Pulizera podkreśla w rozmowie z AIP, że celem warszawskiej konferencji nie jest prezentacja planu pokojowego dla Bliskiego Wschodu przez doradcę i zięcia prezydenta Trumpa Jareda Kushnera, ale wciągnięcie Europy przez Stany Zjednoczone i Izrael w koalicję anty irańską. Kushner miał przedstawić na konferencji przełomowy w XXI w. plan pokojowy dla Bliskiego Wschodu, jednak z uwagi na kwietniowe wybory w Izraelu amerykańska strona zdecydowała zaczekać z ujawnianiem szczegółów tego planu.

- Polska to wspaniały kraj, powinniście być dumni z konferencji na temat Bliskiego Wschodu mówił z kolei AIP rabin Shmuley Boteach, komentator "Jerusalem Post" porównujący politykę Iranu z tę prowadzoną przez Koreą Północną, wskazując, że program atomowy umożliwia Iranowi produkcję bomb atomowych stanowiących zagrożenie dla całego Zachodniego Świata. - Iran musi być izolowany przez społeczności międzynarodową, a niechęć do konferencji w Warszawie ze strony Europy Zachodniej wynika z tego, że państwa Zachodu chcą robić z Iranem interesy. Polska wykazuje się bardzo moralną postawą jako państwo izolujące Iran - uważa Boteach.

POLECAMY:

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Panie prezydencie Duda i panie ministrze Czaputowicz. Czy ochydna wypowiedź o tzw "bohaterstwie" Blajchman a zostanie sprostowania. Czy delegaci dowiedzą się kim on był naprawdę.

Dodaj ogłoszenie