Woydyłło: Nadal żyjemy w kraju Matki Polki, która ma być robotem wielofunkcyjnym

Anita Czupryn
Ewa Woydyłło
Ewa Woydyłło Fot. Polskapresse
Udostępnij:
Oczekiwania wobec kobiet w Polsce są bardzo wyśrubowane. Kobieta ma wypełniać i swoje, i nie swoje role. Ma być nie tylko matką, która się zajmuje dziećmi. U nas kobieta ma się też zajmować mężem. A jako Matka Polka zajmuje się też teściami, rodzicami, wszystkimi chorymi w rodzinie. Poza rodziną szoruje podłogi w kościele, haftuje ornaty. Kobieta w Polsce ma być robotem wieloczynnościowym - mówi Anicie Czupryn psycholog Ewa Woydyłło.

Danuta Wałęsa, przedstawiając w swojej książce poświęcenie klasycznej Matki Polki, dziś zaczyna jakby nowe życie. Zdobywa rzesze fanek, kobiet, które się z nią identyfikują i są to zarówno feministki, jak i przysłowiowe kury domowe.
Tylko, że ona już te dzieci wychowała. Nie można powiedzieć, że ona jest modelem. Przez całe życie, do sześćdziesiątki nie miała czasu ani warunków aby myśleć o sobie. Miała ośmioro dzieci i zajmowała się nimi w pojedynkę, bez wsparcia męża, może trochę rodziny, ale w niewielkim stopniu. W tej chwili ona już swojego życia nie zmieni. Już pewnie na studia nie pójdzie, ale dzisiaj zobaczyła, że może o swoim życiu opowiedzieć. Zrobiła to pięknie, wykazując wielką kulturę, takt i inteligencję. Na pewno przez tę książkę osiągnęła bardzo wysoką pozycję. Ja sama jestem jej fanką i książkę polecam każdemu.

Wciąż żyjemy w kraju Matki Polki?
Oczywiście. Oczekiwania wobec kobiet są u nas bardzo wyśrubowane. Kobieta ma wypełniać i swoje, i nie swoje role. Ma być nie tylko matką, która się zajmuje dziećmi. U nas kobieta ma się też zajmować mężem. A jako Matka Polka zajmuje się też teściami, rodzicami, wszystkimi chorymi w rodzinie. Poza rodziną szoruje podłogi w kościele, haftuje ornaty. Kobieta w Polsce ma być robotem wieloczynnościowym. I wszyscy chętnie tę rolę przyjmują, łącznie, niestety z wieloma kobietami. Ponieważ poczucie wartości kobiety opiera się na tym, żeby od innych uzyskiwać aprobatę.

Z jednej strony podziwia się kobiety, które wychowują dzieci i łączą to z pracą, robiąc kariery, a z drugiej strony pogląd, że kobieta po urodzeniu dziecka powinna siedzieć w domu wciąż trzyma się mocno. Ostatnio zaprezentował go szef Solidarności Piotr Duda w odniesieniu do posłanki Agnieszki Pomaski, która zostawiła 3-tygodniowe dziecko, żeby przyjechać do Sejmu na głosowanie w sprawie reformy emerytalnej, podczas gdy związkowcy zablokowali Sejm.
A co mu do tego? Kim on jest? Dlaczego stawia się w roli wyroczni, Pana Boga, policjanta? Co on ma do gadania? Kobieta chciała jechać do dziecka, to się ją powinno przepuścić. A on krytykuje, osądza i poucza. On dzieci nie urodził, nigdy nie był w sytuacji, czy ma siedzieć z dzieckiem, czy iść do pracy. Kiedy już mężczyzna wypowiada się o tym, co matka, czy kobieta powinna, to mi w gardle gula rośnie. Dlatego, że to jest szczyt arogancji i obrzydliwej pychy, która nie ma nic wspólnego ani ze zrozumieniem, ani doświadczeniem, ani szacunkiem.

O tym, co Ewa Woydyłło sądzi o tradycji i tradycyjnym polskim wychowywaniu dzieci więcej przeczytasz w PIĄTKOWYM WYDANIU "POLSKI THE TIMES"

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wiedza nie boli
Aktywne dbanie o dobre imię, ochrona wizerunku, autopromocja, ochrona własnego logo, własnej marki, ochrona własnej nazwy, własnego nazwiska, ochrona nazwy własnej narodowości i państwa, to trwałe elementy nowoczesnego szkolnictwa, nowoczesnej kultury, nowoczesnego świata, tak Ci podobno bliskiego.
Dlatego nowoczesny człowiek reaguje kiedy ktoś pisze o „polskich obozach zagłady”, o typowym polskim złodziejstwie, typowym polskim pijaństwie, typowym tradycyjnym polskim weselu itp. itd mnożyć można długo bo natrętne tworzonych negatywnych określeń i związków ze słowem „polski”, „polska” „Polska” są setki. Może „polskie” to nie to samo co swoje...

Podobnie jak „polski obóz zagłady” jest sformułowaniem wysoce nietrafionym i fałszywym, tak pejoratywne traktowanie zestawienia cech matki i Polki jest równie wysoce dennie głupie. Zresztą już wcześniej na forum próbowano wyjaśnić dlaczego i zresztą wcale bez jadu większego niż w stronę przeciwną.

Równie dobrze można się zastanawiać, czy tradycyjne Tybetanki broniące swojej religii i swojego stylu życia są idiotkami, nierozumiejącymi, że chińskie działaczki niosą im pekińskie oswobodzenie z kajdanów tybetańskiej tradycji i tybetańskiego modelu rodziny.
Dziwne że świat patrzy na to inaczej, prawda?

O losie Pani Wałęsowej można pisać np. - żona związkowca-polityka. Czy żony związkowców-polityków w Niemczech, Francji, Anglii mają inaczej, lepiej???

Zapewne kobieta maszyna w korporacji jest maszyną tylko jednofunkcyjną i to jest już lepiej i ambitniej...
A
Ala
rzadko zaglądam na stronę Polski, ale lubię bardzo panią Woydyłło, więc przeczytałam wywiad, a potem zerknęłam na komentarze...
i włos mi się zjeżył
to już nawet w fakcie bywają mądrzejsze, nie wiem tylko, czy to wyjątkowo zdarzył się taki zlot zacofanych, agresywnych debili, czy zawsze tak jest
załamujące są strzelające nienawiścią kobiety, podobno tak szczęśliwe w swojej roli matki-polki
zacznijcie myśleć zamiast pluć jadem, to może wcześniej niż Wałęsowa zrozumiecie, o co w życiu chodzi
w
wiedza nie boli
Mnie moja Matka (Matka Polka) nauczyła bardzo wiele, między innymi tego, że nie należy używać zwrotów, których się nie rozumie. Niestety autorki tego nie nauczono. Otóż zwrot „Matka Polka” nie określał pierdołowatych matek tak dziwacznie opisywanych przez autorkę. Zwrot ten był zarezerwowany, jeśli tak można to ująć, dla kobiet wyjątkowo samodzielnych, silnych, skutecznych, twórczych, pomysłowych, potrafiących sobie radzić bez męża, ojca, synów. Dlaczego by mogło brakować akurat tylu facetów tej jednej Matce Polce? Ponieważ zostali zamordowani, polegli, zostali zesłani, uwięzieni, bo ten zwrot powstał właśnie w takich czasach. ... Zaś żona i matka zostawała w tym czasie jedyną szefową domowej i rodzinnej firmy, finansistą, mocodawcą, protektorem, ochroną, przedszkolanką, nauczycielką i to wszystko w jednym kobiecym ciele. Nie było wówczas wolnych mediów, telefonów, tv, radia, internetu. Dlatego aby brak tych wszystkich wynalazków sobie zastąpić, należało wtedy pójść do kościoła, nie z dewocji ale po informację, wiedzę o najnowszych wydarzeniach, po prognozy, dla podtrzymania trwałych więzi z pozostałymi w podobnej sytuacji.
Gdyby w podobnej sytuacji znalazła się dzisiejsza przemądrzała feministka, mająca obecnie do dyspozycji wszelkie nowinki w biurze, panoramę firm oraz wsparcie dziadka i taty, to wtedy by pękła jak gipsowa tandeta.
Matka Polka to było określenie dla prawdziwie mądrych i silnych, samodzielnych kobiet, przy których obecne lewackie feministki i biznesdziewczynki są jak rozpłakane uczennice z warkoczykami, zapłakane że im podkolanówki spadają.
p
polo
i szkół, by przeprowadzać tam "jedynie słuszną edukację" (zimny wychów) i wyrwać dzieci
z rąk "zacofanych" rodziców.
Ten typ tak ma. Nie spocznie, póki nie postawi świata na głowie.
Lewacka hołotę należy zwalczać wszelkimi środkami.
A
Angela
Kim jest "frontmenka" i "pierwszy macher" Platformy Obywatelskiej, o której mówiła posłanka Beata Sawicka w podsłuchanych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne rozmowach telefonicznych w sprawie prywatyzacji szpitali?

We fragmentach podsłuchów z rozmów, które zostały w tej sprawie udostępnione mediom, Sawicka konkretnie opisywała mechanizm, na podstawie którego szpitale miały zostać skomercjalizowane, a potem sprywatyzowane.

Wszystko miało się rozpocząć po przejęciu władzy przez Platformę Obywatelską w 2007 roku. Do tego pojawił się wątek korupcyjny, chęć pośredniczenia w upłynnianiu majątku zadłużonych szpitali.

Całość operacji miała być kierowana przez osobę, o której sama Sawicka mówiła: "Do tego typu spraw będzie pierwszy macher, frontmenka, partnerka z mojej grupy". "Jest nas troje, którzy tworzą prawo" - zapewniała swojego rozmówcę. Gwarantowała wprost: "Będziemy przekształcać szpitale w spółki prawa handlowego".

Internauci na wielu forach podnoszą, że jedyną kobietą, która zrobiła oszałamiająca karierę w PO, jest E** K*****. Czy w związku z tym to ona miała być mózgiem operacji mającej na celu przekształcanie szpitali w spółki prawa handlowego, a następnie ich prywatyzowanie? Oficjalnego potwierdzenia nie ma.

Posłanka Sawicka okazała się złym prorokiem. Dzisiejsza dezorganizacja i gwałtowne ruchy komercjalizacyjne skończą się niechybnie sprzedażą majątku publicznego. A przy okazji zwykłą kradzieżą, poprzez przywłaszczanie sprzętu medycznego czy nieruchomości - ocenia Bolesław Piecha.

Co ciekawe, pod koniec ubiegłego roku Najwyższa Izba Kontroli zabrała głos w sprawie komercjalizacji. Wyniki raportu są dla rządu druzgoczące: te szpitale, które przed komercjalizacją przynosiły duże straty, po przekształceniu wpadały w kolejną spiralę długów.

Natomiast zysk osiągały te placówki, które jeszcze przed komercjalizacją wyszły na prostą. Najważniejsze cele komercjalizacji: powstrzymanie strat i zmniejszenie kolejek pacjentów oczekujących na zabiegi - w większości skontrolowanych szpitali nie zostały osiągnięte.

Łzy Beaty Sawickiej i pamiętna konferencja prasowa w Sejmie były efektem pracy specjalistów od PR z Platformy Obywatelskiej. Wszystko było przygotowane po to, żeby wpłynąć na opinię publiczną i zmanipulować ją.

Wizerunek skrzywdzonej, uwiedzionej kobiety został w całości wykreowany i stworzony przez Beatę Sawicką, jej obrońców i ludzi, którzy im doradzali. Został stworzony na potrzeby mediów. Przedstawiciele TVN czy "Gazety Wyborczej", jak również politycy Platformy Obywatelskiej przez ten cały czas wylewali wiadra pomyj na CBA.

FBI pomagało rozpracować posłankę PO Beatę Sawicką. Na prośbę CBA agenci FBI zrobili nawet u siebie "legendę" firmy agenta Tomka.

Jeden z amerykańskich agentów przybył nawet na Hel. Podawał się za biznesmena, wiceprezesa firmy, która chciała wybudować ośrodek spa na Helu. Spotkał się z ówczesnym burmistrzem Helu.
G
Gość
to coś, to głębokie przekonanie, że "wie lepiej co dobre dla go_jów".
Tak jak hodowca trzody chlewnej wie "co jest najlepsze" dla jego świnek tak oni są święcie przekonani, że bez nich go_j będzie cierpiał katusze.

A może po prostu jest tak jak ze znaną mi z okresu studiów działaczką feministyczną - córką sekretarza wojewódzkiego jednego z miast w obecnym woj. mazowieckim.
Była ofiarą "zimnego chowu" - w domu nie zaznała miłości. W domu było wszystko oprócz ciepła i miłości.
Dzięki naszej klasie odnalazłem ją w USA i wymieniłem kilka maili - jest matką 3 dzieci, i jak sama mówi szczęśliwą żoną.
Zanim przeszła tę swoistą wewnętrzną przemianę musiała się uporać z przeszłością, z deficytem miłości w dzieciństwie.
u
uy
Kobieta taka jest:
- idealnym obywatelem
- idealnym pracobiorcą

Wbrew szumnym ideałom chcą z kobiet zrobić możliwie jak najbardziej wydajne automaty tyrające na mafię urzędniczą, swoich pracodawców.
"Wyzwolona kobieta/mężczyzna" nie stwarza problemów ani państwu, ani pracodawcy. Idealny NIEWOLNIK.
g
gość
gdzie są środowiska feministyczne?
gdzie są związki zawodowe (opzz, kontra, sierpien80 itd)?
dlaczego mężczyzna który nie RODZI (a to jak wiemy ogromny wysiłek dla organizmu człowieka) pracuje tyle samo co kobieta?
k
kolejny temat zastępczy?
Będą czekać na emeryturę do 67 r.ż. A tymczasem Francja obniża z 62 do 60.
Oczywistym jest, że żaden pracodawca nie będzie potrzebował 67 letniej Polki. BA! Jeśli Polka straci pracę w wieku 47 lat to ma 20 lat życia na łasce MOPS (190 zł/mies.).
i
i efekt mamy
zapominaja babsztyle, że my chcemy być Matkami Polkami.

I żadna szemrana lewaczka nam w tym nie przeszkodzi.

Nawet nie ma gdzie tych dziwadeł wysłać, bo w Rosji tez ich nie przyjmą.
Z
Zalman
Niedługo po ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych w mediach poprawnych politycznie było lansowanych kilka celebrytek, które w ramach reedukacji "zacofanego" społeczeństwa wyjaśniały, jakie powinny być "jedynie słuszne" poglądy.

Jedna z nich, znana dziennikarka, w pierwszym zdaniu zadeklarowała, że woli być "zimną suką" niż "matką Polką". Zachwalała homoseksualizm, domagała się prawa adopcji dzieci przez konkubinaty jednopłciowe, eutanazji, in vitro na życzenie.

Wyznała, że nie znosi dzieci i woli brać psy ze schroniska, niż opiekować się dziećmi. Deprecjonowała ponadtysiącletnią tożsamość kulturową i religijną Polaków. Promowała zabijanie dzieci poczętych i zachwalała środowisko polityczne szerzące nienawiść do ludzi wierzących.

Minęło kilka miesięcy i dowiadujemy się, że rząd Donalda Tuska majstruje przy zasadach finansowania Kościoła, próbuje otworzyć furtkę do rugowania religii ze szkół, ogranicza liczbę kapelanów wojskowych.

Redukowane jest nauczanie historii w szkołach, trwają w najlepsze praktyki dyskryminacyjne w stosunku do Telewizji Trwam, są już gotowe projekty ustaw o in vitro oraz zrównujących konkubinaty jednopłciowe z małżeństwami.

Premier Donald Tusk jest zwolennikiem ratyfikowania Konwencji Rady Europy przepojonej ideologią feministyczną i genderową. W tym dokumencie pod pretekstem zapobiegania przemocy wobec kobiet dekretuje się zwalczanie naturalnego modelu rodziny i nakłada obowiązek promowania homoseksualizmu.

Błogosławiony Jan Paweł II już ponad 20 lat temu przestrzegał, że demokracja oderwana od wartości łatwo zamienia się w jawny i zakamuflowany totalitaryzm. Konwencja pachnie terrorem politycznej poprawności, której skutków już w Polsce doświadczamy. Znany pedagog prof. Aleksander Nalaskowski za sprzeciw wobec rodzinnych domów dziecka prowadzonych przez homoseksualistów trafi przed sąd.

Przerabialiśmy już oznaczającą zagładę dziesiątków milionów ludzi "walkę klas", teraz nam się narzuca "walkę płci". Ta sama jest dialektyka i inżynieria społeczna. Ideologia feministyczna i gender to narzędzie w rękach neomarksistów, którzy "kochają ludzkość", ale nie kochają człowieka i inicjują w nowym wydaniu chińską rewolucję kulturalną.

Kościół w Polsce jest już prześladowany, obserwujemy wobec niego przejawy nienawiści.

Demokracja polska jest pozorna, katolicy polscy są dyskryminowani i eliminowani z życia publicznego, czyni się z nich getto społeczne, zwalczane są poglądy inne niż liberalne. Szkoła kradnie katolikom dzieci, komuniści - ożywający - kradną Narodowi historię.

Telewizja Trwam i Radio Maryja są prześladowane, bo nie wyznają liberalizmu i nie wychwalają rządu, władze popierają, a nawet same szerzą laicyzację, a główne media publiczne są nieobiektywne i stronnicze, dziennikarze krytyczni są usuwani.

Wzorem rewolucji francuskiej, bolszewickiej, hiszpańskiej i innych główny atak idzie na duchowieństwo w założeniu, że jego zniesławienie i rozbicie spowoduje upadek całego Kościoła.

Prezydent, premier, członkowie KRRiT i inni notable głoszą, że szanują wolność Kościoła, są za pluralizmem i demokracją, ale chcą zamknąć mu usta przez unicestwienie Telewizji Trwam i Radia Maryja, tylko dlatego, że nie przyjmują one obłędnego liberalizmu i nie wychwalają liberalnego rządu.

Rząd boleje nad niską demografią, ale jednocześnie coraz bardziej sprzyja antynatalizmowi, aborcjonizmowi, związkom partnerskim, osłabieniu pozycji rodziny i godzi się na wielką niewydolność służby zdrowia.

Ludzie zwalczający religię lub też samozwańczy "korektorzy" katolicyzmu na swoją modłę posługują się zbyt często narkotykiem zakłamania i samozakłamania. Widzimy to doskonale w mediach, które już zresztą zakłamaniem posługują się nie tylko w dziedzinie religii, ale we wszystkich dziedzinach.

Często ludzie atakujący wiarę i katolików zarzucają im, że oni tych atakujących nienawidzą, tymczasem to oni nienawidzą katolików i tak próbują usprawiedliwić swoją niesłuszną nienawiść.

Ateizm lub niechęć do religii katolickiej wiąże
p
polo
i zalegalizować prostytucję, stąd tyle rożnych wypowiedzi na temat "ciężkiej doli matki Polki".
Dla wiekowych towarzyszek, prawdziwa kobieta to kobieta puszczalska, bez rodziny, dzieci, miłości.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Woydyłło: Nadal żyjemy w kraju Matki Polki, która ma być robotem wielofunkcyjnym
s
spokojny
No już bez przesady, że te miliony kobiet na kolanach „haftują“. Jest też cała masa takich, które prują się po galeriach i burdelach jak stare prześcieradła. A inne imprezują z fagasami a dziecko nie żyje jak przeszkadza tak? Czyli są różne i proszę nie uogólniać.
Dodaj ogłoszenie