Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź wyniki wyborów w Twoim okręgu

Wosztyl: Mieliśmy precyzyjne informacje

Redakcja
Rozmowa Joanny Komolki, reporterki TVN 24, z por. Arturem Wosztylem, dowódcą załogi jaka-40, który tuż przed katastrofą Tu-154 lądował na lotnisku w Smoleńsku.

Jakie otrzymaliście informacje o warunkach pogodowych?
Pierwszą informacją, jaką otrzymaliśmy, podchodząc do lądowania, była: widzialność 4 tysiące metrów bez chmur, przy zamgleniu. Następna informacja nastąpiła po kilku minutach i już wówczas poinformowano nas o tym, że widać 1500 m, czyli to była ta minimalna widzialność dla tego lotniska. Zapytali się nas, jaka jest decyzja. Podjęliśmy decyzję, że będziemy kontynuować lot, ponieważ warunki do lądowania były spełnione.

Jak wyglądało to podejście do lądowania?
Było to wówczas bezchmurne niebo. Słońce świeciło i pod nami była taka pierzynka - taka szarawa. To była bardzo gęsta mgła. Weszliśmy w tę mgłę, już mając konfigurację do lądowania - klapy i podwozie wypuszczone. Także końcówka lotu, poniżej tych 400 metrów była już w tych warunkach - w takiej gęstej mgle.

Jak wyglądała korespondencja z kontrolerami lotniska w Smoleńsku?
Korespondencję prowadziliśmy w języku rosyjskim. Informacje były zwięzłe i krótkie. Taka jest ogólnie zasada - w powietrzu rozmawiamy, przekazując zwięzłe i krótkie informacje. Wszystko było zrozumiane przez obie strony i nie było problemów, żeby się porozumieć i odebrać informacje przekazywane przez kontrolera.

Informacje były precyzyjne?
Tak, te informacje, które my otrzymaliśmy, były precyzyjne, ponieważ po lądowaniu wskaźnik wysokości wskazywał mniej więcej zero. Także były bardzo precyzyjne.

Załogi jaka-40 i tupolewa kontaktowały się ze sobą. Czy jest taki zwyczaj, że kiedy pierwszy samolot ląduje to zawsze kontaktuje się z załogą, która jeszcze jest w powietrzu lub zbliża się do lotniska, podając informacje o tym, co się dzieje, jaka jest pogoda?
Jest taka niepisana zasada wśród nas, że jeżeli pierwsza załoga ląduje, a zauważyła jakieś sytuacje anormalne, typu silna turbulencja, pogarszające się bardzo szybko warunki atmosferyczne lub jakiś nieciekawy stan pasa - wówczas mamy zwyczaj przekazywać takie informacje drugiej załodze, która dolatuje do tego lotniska.

Jakie informacje przekazaliście załodze tupolewa?
Przekazaliśmy ogólne informacje o pogarszającej się pogodzie, która z minuty na minutę pogarszała się. Przekazaliśmy swoje sugestie odnośnie do samego wykonania lotu dla kolegów.
Czy to były jakieś sugestie, w jaki sposób powinni podchodzić do lądowania?
Zasugerowaliśmy, żeby się nie zniżali poniżej jakiejś tam wysokości i ewentualnie, jeżeli się zdecydują podejść do lotniska, żeby uważali strasznie.

Jaka była odpowiedź?

Kolega, z którym rozmawiałem, był to major Robert Grzywna, podziękował mi za te informacje. Powiedział, że skonsultuje się z dowódcą załogi kapitanem Arkadiuszem Protasiukiem. Na tym się, w sumie, skończyła nasza rozmowa.

Kiedy doszło do tej katastrofy, był Pan na płycie lotniska?
Tak, byłem na płycie lotniska i nasłuchiwałem, jak tupolew podchodzi do lądowania.

I co Pan usłyszał?
(głęboki wdech) To jest... Ciągle trudne. Naprawdę powiem szczerze... Słyszałem pracujące silniki samolotu, który podchodził... Zbliżał się do lotniska. Nagle usłyszeliśmy, bo nie tylko ja tam byłem, była cała załoga razem ze mną, usłyszeliśmy, jak dodają obrotów maksymal... To znaczy inaczej... Obroty zaczęły narastać do maksymalnych. Następnie, po kilku sekundach, trzaski, huki, następne kilka sekund... dźwięk... (głęboki oddech, porucznik zamyka oczy i spuszcza głowę)

Rozmowa została wyemitowana w programie TVN 24 "Polska i świat". Skróty pochodzą od redakcji "Polski"

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Władysław

Nie odrzucając a priori wersji o celowym zamachu, chciałbym jednak przypomnieć artykuł „Siódmy wariant” Rafała Ziemkiewicza w „Rzeczpospolitej” sprzed nieco ponad dwóch tygodni. W skrócie: katastrofa była efektem zbrodniczo małostkowego zachowania gabinetu Tuska, który doprowadził do obniżenia rangi wizyty z oficjalnej na prywatną (tak ją traktowali Rosjanie), co poskutkowało usunięciem ze smoleńskiego lotniska dodatkowych zabezpieczeń, które były zainstalowane na okoliczność przybycia Tuska i Putina trzy dni wcześniej. W efekcie, coś co miało być kolejnym afrontem wobec Lecha Kaczyńskiego, okazało się tragiczne w skutkach. Jeżeli istnieje coś takiego jak „zamach nieumyślny" to w przypadku „siódmego wariantu" właśnie z czymś takim mamy do czynienia. Na to nałożył się jeszcze tradycyjny ruski bardak na lotnisku , być może błędne koordynaty z wieży kontroli (warto przeczytać co mówi na ten temat W. Bukowski) – i przepis na katastrofę gotowy.
Po katastrofie kolejne nieszczęście - wasalstwo - na klęczkach przed Putinem.

a
autochton

No to wytłumacz te wszystkie dziwne zdarzenia:
- gdzie podziewał się samolot od 8:41 do 8:50 gdy zniknął Rosjanom z radaru wg. ministra Rosji ds nadzwyczajnych
- jak to możliwe, że ochrona (samolot IŁ76) miała przylecieć godzinę PO planowanym przylocie Prezydenta
- samolot byłby się rozbił 1100-1500 metrów wcześniej gdyby nie ten wąwóz. Popatrz na trajektorię lotu.
Całą załoga miało pomroczność i nie wiedziała gdzie się znajduje?
- jak samolot lecący pod kątem 3 stopni spadając z kilkunastu metrów rozbił się w taki sposób, że nie można połowy kadłuba znaleźć?
Spróbuj pod tym kątem szpadel w ziemie w ogródku wbić.
- dlaczego wg. Rosjan 10 kwietnia samolot podchodził 4 razy do lądowania podczas gdy dzisiaj wiemy, że nie podchodził w ogóle?
- dlaczego nie padła komenda do lądowania czyli załoga była przekonana, że jest na wysopkości ok. 100-120 metrów?
itd. itp.
Potem porozmawiamy co jest brednią a co nie jest.

p
pablo55

Zamach to zrobił Rydzyk z PiSem na rozumy 1/3 Polaków. Inaczej tych pojawiających się tu i tam bredni nie da się wytłumaczyć.

M
Marek

Wszyscy wiedza,że to był ZAMACH - NIC nie da zaklinanie rzeczywistości!

Dodaj ogłoszenie