Wojsko chciało sprzedać dwa Jaki-40 i części do Tu-154M. Nikt nie zgłosił się do przetargu

Redakcja
Jak-40
Jak-40 Fot. Wikipedia Commons
Nikt nie zgłosił się do przetargu, w którym Agencja Mienia Wojskowego chciała sprzedać dwa samoloty Jak-40 należące kiedyś do 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego oraz części zamienne do tych maszyn i samolotu Tu-154M. AMW planuje kolejne postępowanie.

"Nie wpłynął żaden wniosek o dopuszczenie do udziału w przetargu" - powiedziała we wtorek PAP rzeczniczka prasowa AMW Małgorzata Golińska. Termin, w którym można było składać takie wnioski, minął w poniedziałek. Był to pierwszy etap postępowania. Wobec braku chętnych, procedura została zamknięta.

Jak powiedziała Golińska, Agencja Mienia Wojskowego planuje drugi przetarg. Ogłoszenie na ten temat ma się ukazać w prasie 30 sierpnia (poprzednie opublikowano 31 lipca). Będzie zawierało warunki postępowania, w tym cenę. "Wtedy będę mogła podać wszystkie dane" - powiedziała Golińska.

Przetargiem nie był objęty jedyny polski tupolew. Maszyna podobna do tej, która uległa katastrofie pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r., pozostaje w dyspozycji prokuratury do czasu zakończenia śledztwa.

Natomiast wśród wystawionych w przetargu części zamiennych do Tu-154M były m.in. silnik, aparatura kontrolno-pomiarowa, radiostacje, zespoły hamulcowe, pulpity sterowania, akumulatory i anteny.

Agencja, która zajmuje się sprzedażą wycofanego sprzętu polskiej armii, wystawiła też na sprzedaż dwa samoloty Jak-40, o numerach rejestracyjnych 047 i 048, wyprodukowane w 1980 r. oraz części zamienne do nich. Maszyny obsługiwały loty VIP-ów, ich wnętrze podzielone jest na dwa sektory: tzw. salonkę dla pięciu osób i przedział pasażerski dla 10. Samoloty wyposażone są w trzy silniki Iwczenko Al-25 i silnik rozruchowy typ Al-9 oraz dodatkowe urządzenia radionawigacyjne. Mają za sobą ponad osiem tys. godzin lotu każdy i po ponad 10 tys. lądowań na koncie. Ostatni remont przeszły w 2008 r.

Decyzję o rozformowaniu 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego odpowiadającego za przewóz najważniejszych osób w państwie szef MON Tomasz Siemoniak ogłosił w sierpniu 2011 r., kilka dni po prezentacji raportu komisji Jerzego Millera, która badała katastrofę smoleńską.

Specpułk przestał funkcjonować z końcem 2011 r., w miejsce rozformowanej jednostki powstała 1. Baza Lotnictwa Transportowego. Na jej wyposażeniu znalazły się śmigłowce Mi-8 i Sokół.

Pozostałe Jaki-40, które latały w specpułku, zostały już rozdysponowane, trafiły m.in. do Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie oraz Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie. (

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Wojsko chciało sprzedać dwa Jaki-40 i części do Tu-154M. Nikt nie zgłosił się do przetargu
a
aa
jednego Jaka do Muzeum Lotnictwa w Krakowie, a drugiego - do Muzeum Dziennikarstwa - jako materialny dowód opieki Opatrzności nad dziennikarzami lądującymi w Smoleńsku.
Co do części - kiedyś było coś takiego jak Liga Obrony Kraju. Oni by to zagospodarowali. Może jest jakaś kontynuacja tej zasłużonej organizacji.
Dodaj ogłoszenie