18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Wojna o podręczniki: Wydawcy buntują się przeciwko rządowi

Anita Czupryn
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne Arkadiusz Ławrywianiec/Polskapresse
"Ceny podręczników to jakiś kosmos! Jeśli ktoś ma tak troje dzieci, to nic tylko do parabanku po pożyczkę" - alarmuje na swoim profilu na Facebooku Maria Katarzyna Piekarska, była szefowa mazowieckiego SLD. Na internetowych forach aż roi się od komentarzy na temat tego, ile rodzice będą musieli zapłacić za szkolną wyprawkę dla swoich dzieci.

Internauci dzielą się informacjami, że za podręczniki zapłacili już od kilkuset (dla jednego dziecka) do nawet kilku tysięcy złotych (jeśli mają więcej dzieci w wieku szkolnym).

W przededniu rozpoczęcia nowego roku szkolnego w sprawie podręczników głos zabrali przedstawiciele Sekcji Wydawców Edukacyjnych Polskiej Izby Książki. Na środowym spotkaniu z dziennikarzami podkreślali, że wpływ na koszty zakupu podręczników mają m.in. reformy systemu edukacji w Polsce. Ciągłe zmiany podstaw programowych oraz egzaminów stwarzają konieczność aktualizacji podręczników. Ale czy wydawcy edukacyjni faktycznie osiągają wysokie zyski? Zarówno Piotr Marciszuk, szef Sekcji Wydawców Edukacyjnych PIK, jak i jej członek Jarosław Matuszewski przekonywali, że to mit.

- Według obliczeń Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową wydawcy zarabiają w granicach 10 proc. ceny podręcznika - mówi Piotr Marciszuk, dodając, że stworzenie podręcznika to proces złożony, którego opracowanie trwa nawet do trzech lat. Wysokie koszty wynikają z tego, że fotografie, infografiki, ilustracje oraz teksty (jak poezja czy fragmenty literatury) są chronione prawem autorskim, co oznacza, że wymagają opłat autorskich.

Rozwiązaniem, a co za tym idzie, zdjęciem ciężaru finansowego z rodziców mają być e-podręczniki, których powstanie do 2015 roku planuje MEN w ramach programu "Cyfrowa szkoła". Do tego czasu ma powstać 18 elektronicznych podręczników do 14 przedmiotów i ponad 2,5 tys. multimedialnych materiałów edukacyjnych, dostępnych za darmo dla uczniów wszystkich klas - od podstawówki do szkoły średniej.

MEN planuje elektroniczne podręczniki dostępne za darmo

Nic więc dziwnego, że dziś wydawcy podręczników czują się zagrożeni. Otwarcie mówią o swoich obawach. Podkreślają, że projekt e-podręczników realizowany w obecnej formie jest poważnym zagrożeniem dla poziomu edukacji w Polsce. Podają przykłady z innych krajów, które pokazują, że wprowadzanie jedynie słusznego, darmowego e-podręcznika tworzonego przez państwo może uczynić więcej szkody dla cyfryzacji edukacji niż korzyści i zniszczyć rynek wydawców edukacyjnych. Podobne projekty bowiem skończyły się niepowodzeniem w Norwegii, Katalonii, Australii czy Peru, a duża część środków publicznych przeznaczonych na cyfryzację szkół została tam zmarnowana. Podnoszone zarzuty dotyczą również nieprzygotowania nauczycieli do procesu cyfryzacji, a wprowadzane zmiany odbywają się bez zasięgnięcia opinii rodziców. - Rezultatem rządowego projektu będzie wykorzystywanie e-podręczników przez 40 proc. uczniów i nauczycieli, co oznacza wprowadzenie monopolu na treści edukacyjne przy wykorzystaniu publicznych środków i autorytetu MEN - mówi Piotr Marciszuk. Przedstawiciele PIK akcentują, że to wolna konkurencja na rynku wydawnictw edukacyjnych jest warunkiem zachowania wysokiego poziomu narzędzi edukacyjnych dla dzieci i nauczycieli.

Ale w tym buncie wydawców jest też drugie dno. Chodzi oczywiście o pieniądze. Jeśli do szkół wejdą bezpłatne e-podręczniki, to wydawcy stracą 40 proc. swoich zysków ze sprzedaży podręczników papierowych. A bić się jest o co, bo rynek podręczników w Polsce wart jest około miliarda złotych.

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tlopatek
Ktokolwiek, ktoś kto jeszcze nie kłamał. Jak możesz głosować na kogoś kto łże w żywe oczy?? Głosowanie na jakąkolwiek partie, która w tej chwili jest w parlamencie jest głosem na układy, szambo,bagno, paranoję i totalną aberrację umysłową. Oni tzn. posłowie nie mają kwalifikacji na zarządzanie burdelem a co dopiero państwem. Zastanawiałem się kiedyś nad, JKM ale gościu który najpierw mówi żeby zostawić ideologię i zająć się gospodarką a potem dowala to homosiom, to niepełnosprawnym niczym nie różni się od tych w sejmie. Na kogo głosować sam nie wiem, Partia Kobiet, PPS cokolwiek byle nie te mendy co teraz rządzą. Jak już głosujesz na zbiorowiska szmaciarzy (partie polityczne) to chociaż nie głosuj na jedynki na listach.
t
tlopatek
Jestem księgarzem i darmowe e-podręczniki uderzą też we mnie, stracę w zasadzie swoje źródło utrzymania. Ale jestem Za!!!! To co robią w Polsce wydawnictwa pedagogiczne do spółki z nauczycielami to jest patologia i dziwię się dla czego państwo na takie dziadostwo pozwala. Gdzie jest prokuratura i CBA jak takie wydawnictwa jak Operon, MAC i wszystkie językowe praktykują płatną protekcje w szkołach publicznych??? Operon proponował nauczycielom w tym roku podręczniki, które jeszcze nie dostał numeru dopuszczenia z MEN. Jest październik a duża część podręczników do szkół średnich nie jest jeszcze wydrukowana. Właściciele i ludzie którzy pracują w wydawnictwach edukacyjnych są dla mnie dnem, szambem i ścierwem moralnym, których nie interesuje edukacja tylko wyrywanie biednym ludziom z portfela 500 pln rocznie na dzieciaka. Niech wylądują na ulicy ja już tylko na nich potrafię pluć.
m
maQ
należałoby wreszcie pójść tą drogą i przy okazji odciążyć kręgosłup dzieci, bo gimnastyka korekcyjna wyszła ze szkół za to podręczniki co roku nowe. Mam 3 dzieci i nie zdarzyło sie by jedno po drugim używało podręczników jak ja to robiłam co roku ucząc się ZA KOMUNY. Analfabetą nie jestem z tego powodu. Teraz podrecznik historii dla SP to kpina raz omawiamy Rzymian a na drugiej lekcji II wojne światową ? Co to za program?! burdel nie program
K
Klaudiakp
Jako uczennica uważam,że zdecydowanie lepiej uczyć się z książek niż z neta..
Wygodniej,tak mi się wydaje.

PS.
Inna sprawa,że książki dużo ważą i obciążają kręgosłup ucznia..
s
spokojny
Ja ślubu z PO nie brałem ale pytam konkretnie: jeżeli nie PO i nie Tusk to kto osobowo?
s
stefan
Nie trzeba było głosować na PO, a tak to wszyskim żyje i gnije się lepiej.
x
xxxxxx
czytałem informację że wydrukowanie jednego podręcznika kształtuje się w granicach 7 złotych. Kto zatem zbiera pozostałą kasę i czy nie należałoby ustawowo ograniczyć tantiemy dla autorów tych podręczników bo tworzy się bzdurne ustawy w rożnych tematach a ten problem jest jak hulaj dusza piekła nie ma. A może chodzi tu o to aby jak najmniej było wykształconych obywateli i realizuje się to tą drogą?
s
szop
odpowie ktoś?
n
nauczyciel
Nie dostaję złotówki i innych gratyfikacji za podręczniki. Jestem nauczycielem matematyki i muszę isc i kupić nowe podręczniki do 1 klasy Technikum. Mam na to wpływ -NIE. Ministerstwo pod wpływem wydawnictw zmienia podstawy programowe co kilka lat .
x
xdt
Wydawcy chyba sami nie wierza w to co mówią. jaki wysoki poziom w tym kraju korupcji? Przeciez cała prawda o sprzedaży to ile dostaje nauczyciel/dyrektor za wybranie konkretnej pozycji, tutaj jakość nie ma nic do rzeczy.
s
spokojny
Po co papier w XXI wieku? Wożenie tych ton po księgarniach, które potem za to kasują kasę bo papier musi leżeć w magazynach. To się robi proszę państwa elektronicznie. Zero druku, zero kosztów transportu i magazynowania. W ministerstwie bierze się dobrego naczyciela czy dwóch, daje każdemu po parę tysięcy i oni robią podręcznik jak ta-la-la i to się daje na internet, tam się klika myszką, ściąga pliczek i za darmo dla wszystkich tak? A tu zamiast publicznej edukacji robi się wielomilionową komerchę i nabija kabzę jakimiś śmiesznymi „prawami autorskimi” wydawnictwom.

I tak samo w nauce. Dostaje taki naukowiec budżetową pensję, pisze skrypta w ramach obowiązków a potem chowa to pod łóżkiem. A udostępnić mi zaraz za darmo i dla wszystkich wszelkie prace naukowe! Bo to za moje podatnicze pieniądze tak?
s
stncls67
w sieci, w wersji nieodpłatnej? Czy wiedza na poziomie gimnazjum czy liceum to jest jakaś magia a podręczniki są źródłem wiedzy tajemnej ?. Czasy Gutenberga dla szkół już się skończyły.
:)
:)
r
ryba
no i ileś tam tysięcy ludzi pójdzie na bruk a podreczniki bedą tworzyć znajomi pana Boniego.mlodzież bedzie coraz głupsza i chyba o to chodzi. głupkami rządzi sie latwiej. na pewno nie zagłosuje na platformę
Dodaj ogłoszenie