reklama

Wojciech Kowalewski: Radosław Majecki zasługuje na debiut w kadrze

Pytał i notował Michał SkibaZaktualizowano 
brak
Reprezentacja i kadra U-21 mają o wiele większy potencjał - mówi były reprezentant Polski Wojciech Kowalewski. Z byłym piłkarzem Legii porozmawialiśmy przy okazji czwartkowego walnego zgromadzenia sprawozdawczego PZPN.

Reprezentacja Polski ma już awans na Euro 2020, ale wiele mówi się o stylu gry kadry. Pan jest zadowolony?

Przede wszystkim chcę piłkarzom i trenerom pogratulować tego awansu, cieszmy się z kolejnej szansy gry na dużej imprezie. Ważne, by eliminacje zakończyć w dobrym stylu. Było dużo dyskusji na temat przeciwników, trudności tego zadania. Z własnego doświadczenia wiem, że tacy rywale też nie są łatwi, nigdy nie ma łatwych spotkań na poziomie międzynarodowym. To były wyzwania przed drużyną i sztabem trenerskim. Trzeba być zadowolonym, bo znowu gramy w Euro. Kolejna piękna historia przed nami.

Grzegorz Krychowiak odrodził się w Rosji, długo pełni znaczącą rolę. Teraz do kadry wchodzi z impetem Sebastian Szymański, od tego sezonu w Dynamie Moskwa. Jak Pan ocenia tego zawodnika?

Krychowiak bardzo szybko zaaklimatyzował się w Rosji. Z miejsca stał się jednym z liderów, notuje świetne występy w lidze i w Lidze Mistrzów. Dzięki niemu gra Lokomotiwu Moskwa jest bardzo dynamiczna, on napędza wiele akcji, a takiego Grzegorza Krychowiaka wcześniej nie znaliśmy. Obserwowałem go na żywo w meczu z Dynamem i w meczach Ligi Mistrzów, czuje się pewnie w ofensywie. Stwarza zagrożenie. Sebastian przeszedł dużą przemianę, musiał się zaaklimatyzować i robił to dłużej niż Grzesiek, bo nie ma takiego doświadczenia gry w Europie. Sebastian dopiero buduje swoją markę. Mecze z Łotwą i Macedonią Północną były w jego wykonaniu bardzo solidne, dają perspektywę na kolejne spotkania i powołania. Życzę mu sukcesów. To kolejny produkt kadry U-21, progres tych piłkarzy jest zauważalny. Kadra i bezpośrednie zaplecze w postaci młodzieżówki mają w sobie jeszcze wiele potencjału.

Za Pana czasów awans na imprezę to było święto, teraz marudzenie. Jak Pan to odbiera?

Apetyt rośnie w miarę jedzenie, jest coraz większy. Awanse już tak nie cieszą. Za moich czasów gry w kadrze był historyczny awans na Euro 2008, teraz tych awansów obserwowaliśmy kilka i oczekiwania wzrosły. Każdy marzy o sukcesie na dużej imprezie, było blisko we Francji, kolejny turniej był słaby, a teraz duże oczekiwania są raczej normalne. A to bodziec dla piłkarzy, by przekraczali swoje granice. Mamy w kadrze utytułowanych zawodników, tylko, że w klubie. Każdy chce do CV dopisać sukces w kadrze.

Jak się powinno potraktować te dwa ostatnie spotkania eliminacyjne?

Trudno odpowiadać i doradzać trenerowi Brzęczkowi, on powinien mieć autonomię i nie powinniśmy na niego wpływać. Również przed turniejem. Myślę, że przegląd kadr może nastąpić i w najbliższych dwóch spotkaniach szanse dostaną zawodnicy, którzy nie odgrywali kluczowej roli, lub nawet nie byli powoływani. Wiemy, ze turniej ma swoje wymagania, inaczej gra się na imprezie, a inaczej w eliminacjach. Za ponad pół roku wszystko będzie skumulowane. Przez te kilka miesięcy wiele się może też wydarzyć, więc lepiej mieć kilku innych zawodników w zanadrzu.

Panu format przyszłorocznych mistrzostw Europy się podoba?

Nowa formuła, która odpowiada naszym czasom, współczesnej logistyce. Ona nie jest już tak dużym wyzwaniem. Rozbudowanie projektu pt. Euro było oczekiwane. UEFA chce budować prestiż imprezy, a przede wszystkim zasięg. Jest to turniej, który w dosyć nietypowy sposób zostanie rozegrany, będą to wyzwania organizacyjne i logistyczne, ale one na pewno uczestników nie przerosną i nie wpłyną na poziom sportowy.

Ma Pan jakąś poradę dla Jerzego Brzęczka w kwestii pierwszego bramkarza kadry? Selekcjoner na razie - różnych powodów - żongluje Łukaszem Fabiańskim i Wojciechem Szczęsnym.

Na tej pozycji trener Brzęczek chyba nie ma bólu głowy, bo obecnie kontuzjowany Łukasz Fabiański i Wojciech Szczęsny to świetni bramkarze. Są równorzędnymi golkiperami o wielkiej jakości, Łukasz Skorupski niedługo dołączy do tego grona. Następne spotkania, bez nadzwyczajnej presji wyniku, mogą stworzą szanse dla debiutu dla innego zawodnika, mam na myśli Radosława Majeckiego, który już był powołany do reprezentacji. Swoimi występami w Legii Warszawa zasłużył na to powołanie, a w przyszłości być może na coś więcej.

Jak Pan ocenia obecną Legię Warszawa?

Nie jestem od oceniania pracy trenera Legii Aleksandara Vukovicia, bo to mój kolega z zespołu, pracowaliśmy razem w sztabie. Mamy wspólne doświadczenia i wiem jakie wyzwania przed nim. Ma prawo na realizowanie swojego projektu i ze względu na to powinien dostać wsparcie od władz klubu i kibiców. Wiem, że ocenia się trenera po wynikach, ale Vuko jest na początku swojej drogi. Już zrobił wiele zmian i ma prawo wprowadzać kolejne. Powinien mieć też czas na korekty.

Myśli Pan, że trener Vuković udźwignie presję?

Już jako zawodnik wykazywał dużą odporność na stres, odpowiedzialność za wynik i zespół. Nie tylko na boisku, ale poza nim. O wytrzymanie presji się nie obawiam. Niech swoje doświadczenie boiskowe wykorzysta jako trener. Jestem przekonany, że w Legii może dać spokój i zaufanie zawodnikom. To on właśnie zdejmuje z graczy presję i oni mogą czuć się swobodnie na murawie. Żaden trener nie jest zabezpieczony przed kontuzjami, kartki i innymi okolicznością, które eliminują zawodników, ale to są wyzwania, z którymi Vuko sobie poradzi. Ma dobrych fachowców wokół siebie i wsparcie tych ludzi. Ostatecznie decyduje boisko, ale wierzę w to, że Legia jest prawdziwym zespołem, który teraz zbuduje się poprzez ostatnie trudne chwile.

Pytał i notował Michał Skiba

Młodzi piłkarze "dokończyli" mistrzostwa Polski z 1939 r.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

z
zdegustowany

Kowalewski odleciał....Rozumiem pompowanie tematu bo to zwieksza cenę ale on jest tak surowy, że to wstyd aby taki ktoś grał w kadrze narodowej. Badzmy poważni...gdyby grał w Arce to byłoby widać czy daje radę a nie w Legii. Trzy interwencje w meczu plus słaba gra nogami...

G
Gość

Pieprzenie Kowalewskiego o Majeckim. Co to za kumoterstwo?! Majecki zasłużył na kadrę występami w Legii?!!!! On jest daleko w kolejce do kadry za bramkarzami, którzy wykazali się dużo większymi osiągnięciami.

Dodaj ogłoszenie