reklama

Wojciech Korfanty w końcu ma pomnik w stolicy. Dziś odsłonięcie monumentu w Warszawie

Marcin ZasadaZaktualizowano 
Wojciech Korfanty za życia zasłużył na pomnik w Warszawie. Doczekał się go dziś, po 100 latach od słynnego przemówienia w Reichstagu i po co najmniej 20 latach starań. Jak na ironię, o uhonorowanie w stolicy jednego z najważniejszych dla Polski polityków XX wieku zabiegali głównie sami Ślązacy.

Pomnik Wojciecha Korfantego został odsłonięty dziś w Warszawie. W samo południe, w uroczystych okolicznościach, z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy, premiera Mateusza Morawieckiego, śląskich samorządowców, władz województwa śląskiego, metropolii... etc.

Gdzie? U zbiegu ulic Agrykola i Alej Ujazdowskich. W okolicy swoje monumenty od lat mają inni „ojcowie niepodległości”: Józef Piłsudski, Wincenty Witos, Ignacy Paderewski, Roman Dmowski i Ignacy Daszyński. Korfanty czekał na podobne uhonorowanie przez całe dekady. Wystarczy powiedzieć, że w tym roku mieliśmy 80. rocznicę jego śmierci.

Na postumencie: polityk, a nie „polityk śląski”

Pomnik słynnego śląskiego polityka został wykonany z patynowanego brązu. Korfanty stoi obok postumentu, a nie na nim, jak inni ojcowie niepodległości: Witos, Dmowski czy Piłsudski. Idea, jaka się za tym kryje, jest przewrotna: Korfanty nigdy nie został w Polsce na piedestale postawiony. Choć przyniósł jej bogaty Górny Śląsk na tacy, jego przeciwnicy, z Piłsudskim i Grażyńskim na czele, prowadzili przeciwko niemu kampanię oszczerstw i prześladowań. W 1939 roku zakończyła się ona aresztowaniem Korfantego po powrocie do kraju z przymusowej emigracji i jego śmiercią.

Autorem projektu pomnika jest Karol Badyna z Krakowa. To jego praca zwyciężyła w rozstrzygniętym dokładnie przed rokiem konkursie. Za pierwszą nagrodę otrzymał 40 tys. zł i zaproszenie do negocjacji w trybie zamówienia z wolnej ręki na opracowanie koncepcji pokonkursowej.

Nie obyło się bez pewnych korekt. Sąd konkursowy zalecił np., by Korfanty z pomnika był bardziej podobny do... Korfantego, którego znamy ze zdjęć. Zdecydowano także do ograniczenia inskrypcji na postumencie do informacji: „Wojciech Korfanty, 1873-1939, polityk, chrześcijański demokrata”. W pierwotnym projekcie było: „polityk śląski”. Tego istotnego szczegółu ostatecznie zabraknie.

Dodajmy, że każda z 11 koncepcji finałowych dość swobodnie podchodziła do wiernego odwzorowania np. rysów twarzy Korfantego. Na jednej z nich pomnik miał twarz podobną raczej do podobizny... Michała Grażyńskiego. Była też statua bardzo podobna do... sosnowieckiego Jana Kiepury. Na innym projekcie Korfantemu towarzyszyły... wielkie płomienie. Z nich triumfalnie wyłaniał się śląski polityk.

Miała być samorządowa zrzutka ze Śląska

Dzisiejsza ceremonia kończy wstydliwie długi proces uczczenia pamięci Korfantego w Warszawie. Żaden inny polityk, żadna postać historyczna tej rangi nie czekała na godne uhonorowanie tak długo.

Idea postawienia mu pomnika w stolicy żyła już w latach 90. Postulowało to m.in. Towarzystwo Przyjaciół Śląska w Warszawie. Później pomysły były różne: na przykład marszałek woj. śląskiego Mirosław Sekuła proponował, by w stolicy postawić replikę katowickiego monumentu Korfantego. Dzięki temu miało być tanio i solidnie, jako że pomnik autorstwa Zygmunta Brachmańskiego stał się charakterystycznym elementem krajobrazu Katowic.

Później budowę nowego pomnika obiecywał na Śląsku prezydent Bronisław Komorowski, ale do końca jego urzędowania niewiele się w tej sprawie wydarzyło. Wiosną ubiegłego roku z własną inicjatywą wyszli śląscy samorządowcy. Ówczesny prezydent Święto-chłowic Dawid Kostempski zbierał na ten cel pieniądze w samorządach regionu.

Do inicjatywy przyłączyło się wiele śląskich miast, m.in. Ruda Śląska, Zabrze, Siemianowice, Mikołów, Piekary Śląskie, Chorzów, Opole czy Kędzierzyn-Koźle, a nawet zagłębiowski Będzin oraz metropolia. W sumie uzbierano ok. miliona złotych i to bez udziału Katowic. Radni stolicy województwa sprzeciwili się składkowemu pomnikowi, uznając, że to nie Ślązacy powinni za niego płacić.
Z drugiej strony, przez całe 4 lata, mimo obietnic, praktycznie nic w sprawie Korfantego w Warszawie nie zrobili ani śląscy posłowie, ani ministrowie, ani premier czy wojewoda. Swoją drogą, ten ostatni bardzo szybko uhonorował (pamiątkową tablicą) w urzędzie wojewódzkim postać Michała Grażyńskiego.

Inicjatywa samorządowa w końcu zmobilizowała jednak rząd do działania - w lipcu 2018 roku deklarację o sfinansowaniu pomnika przez rząd wygłosił premier Mateusz Morawiecki. „Zdecydowaliśmy tutaj z parlamentarzystami, że sfinansujemy budowę wielkiego wspaniałego pomnika jednego z największych Polaków, syna tej ziemi Wojciecha Korfantego” - mówił premier na spotkaniu z mieszkańcami Katowic. Ostatecznie stanęło na tym, że przedsięwzięcie weźmie na siebie Instytut Pamięci Narodowej oraz miasto Warszawa.

100 lat od słynnego przemówienia w Reichstagu

Czemu akurat dziś? Pierwotnie zakładano, że uroczystość mogłaby odbyć się w sierpniu tego roku, na 100-lecie I powstania śląskiego. Później Kancelaria Prezydenta RP podawała datę 11 listopada.

- Problem w tym, że wtedy każdy z prezydentów, władze województwa uczestniczą w obchodach święta narodowego w swoich miastach i regionach. Data 25 października to znacznie lepszy wybór - mówiła Halina Bieda, dyrektor Muzeum Powstań Śląskich.
25 października 1918 Korfanty, śląski poseł do niemieckiego parlamentu, wygłosił w nim swoje ostatnie przemówienie. „Mości panowie, nie chcemy ani piędzi ziemi niemieckiej. Żądamy jedynie, w myśl postanowień punktu trzynastego programu Wilsona, własnej, jednej, złożonej z ziem trzech zaborów Polski” - powiedział 101 lat temu Korfanty w Reichstagu.

Nie przegapcie

Expose premiera - orto najważniejsze obietnice Morawieckiego

Wideo

Materiał oryginalny: Wojciech Korfanty w końcu ma pomnik w stolicy. Dziś odsłonięcie monumentu w Warszawie - Dziennik Zachodni

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie