Wojciech Fibak: Trzeba pochwalić Agnieszkę, że wytrzymuje...

    Wojciech Fibak: Trzeba pochwalić Agnieszkę, że wytrzymuje takie trudne spotkania mentalnie [VIDEO]

    Rozmawiał Hubert Zdankiewicz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Wojciech Fibak

    Wojciech Fibak ©Bartek Syta

    - Kluczowy w spotkaniu z Amerykanką Madison Keys był pierwszy set – mówi o meczu Radwańskiej w ćwierćfinale Wimbledonu Wojciech Fibak, ćwierćfinalista z Londynu w singlu i półfinalista w deblu. Hiszpanka Garbine Muguruza, z którą Polka zagra o finał, jest jeszcze groźniejszą rywalką.
    Wojciech Fibak

    Wojciech Fibak ©Bartek Syta

    W trzecim secie meczu z Madison Keys było sporo nerwów, ale ostatecznie Agnieszka Radwańska zdołała awansować do półfinału Wimbledonu.
    Według mnie najgroźniejszy był sam początek meczu. Bo tak naprawdę gdyby nie brak doświadczenia i taka trochę niefrasobliwość Amerykanki – ona świetnie uderza, ale mentalnie nie jest jeszcze dojrzała. Nie jest typem wojownika, ani nie jest jeszcze taka sprytna. Ona mogła uciec w tym secie na 4:0, a nawet 5:0 i tu właśnie wychodzi cały geniusz Agnieszki, która jej na to nie pozwoliła i wygrała go ostatecznie w tie-breaku.
    Ten mecz rozegrał się właśnie na początku, bo gdyby Keys wygrała gładko pierwszego seta, to mogła by wygrać całe spotkanie. A tak trudy tego meczu i fakt, że musiała biegać więcej niż normalnie, bo gra Agnieszki wybija z rytmu. Radwańska słynie ze swojej gry obronnej i regularności. Amerykanka była w dodatku podmęczona – trzeba podziękować Łukaszowi Kubotowi, że ją tak długo przytrzymał na korcie w rozgrywanym dzień wcześniej mikście [trzy sety, partnerką Polaka była Rosjanka Jelena Wiesnina, Amerykanka grała z Australijczykiem Nickiem Kyrgiosem – red]. To na pewno jej nie pomogło, zwłaszcza w samej końcówce.


    Foto Olimpik/x-news


    Swoje zrobiły też chyba nerwy.
    Nerwy były po obu stronach. Naprawdę trzeba podziwiać Agnieszkę, że wytrzymuje takie spotkania mentalnie, że tak się mobilizuje. Znowu wytrzymuje, bo po okresie słabszej gry oglądamy w końcu Radwańską w jej najlepszym wydaniu.

    Można uznać, że będzie faworytką w półfinałowym meczu z Hiszpanką Garbine Muguruzą?
    Z Muguruzą zadanie będzie o tyle trudniejsze, że Hiszpanka ma wszystko to co Keys, może tylko nie uderza piłki aż tak mocno. Jest za to zwrotniejsza, szybsza, silniejsza mentalnie i bardziej regularna. Bukmacherzy londyńscy wyceniają szanse obu tenisistek mniej więcej po równo, z małą przewagą Muguruzy. Co mnie trochę dziwi, bo zaraz po zwycięstwie nad Jeleną Janković w 1/8 finału to Agnieszka była wymieniana jako numer trzy, wśród kandydatek do zwycięstwa w całym turnieju. Po Serenie Williams i Marii Szarapowej. Za Radwańską przemawia jej ranking [jest 13. na świecie, a Hiszpanka 20. – red.], a także doświadczenie, bo świetnie czuje się na trawie. Dwa razy grała tutaj w półfinale, a raz w finale. Bukmacherzy są jednak zdania, że bardziej istotna może być siła rażenia Muguruzy i fakt, że wygrywała w tym roku z Agnieszką w Sydney i Dubaju, choć oba rozegrane zostały na innej nawierzchni. Swoje zrobił też fakt, że Hiszpanka pokonała już w Londynie Karolinę Woźniacką i Timeę Bacsinszky. Obie w dodatku w dwóch setach.

    Jak ją pokonać?
    Agnieszka musi poczarować, jak to ona potrafi. Mieszać, zagrywać takie piłki po których Muguruza nie będzie mogła odnaleźć właściwego rytmu gry: niskie, krótkie, podcięte... Wszystkie kombinacje, które ona stosuje, na trawie są jeszcze trudniejsze do odegrania dla rywalek. Ma nadzieję, że sobie poradzi, ale na pewno będzie to bardzo trudny mecz.

    Co można powiedzieć o rywalkach z drugiej połówki turniejowej drabinki?
    Że Agnieszka miała trochę szczęścia w losowaniu. Gdy się spojrzy na taką Wiktorię Azarenkę... Ona zagrała kosmiczne półtora seta w meczu z Sereną Williams, a mimo to przegrała. To pokazuje, jaki tam jest poziom, a jest jeszcze przecież Maria Szarapowa. Z tych najbardziej niewygodnych dla siebie rywalek Agnieszka miała w swojej połówce tylko Petrę Kvitovą, która jednak przegrała w trzeciej rundzie z Janković. Dobre losowanie jednak nie wystarczy, bo trzeba jeszcze temu szczęściu pomóc. Pamiętamy, co się stało dwa lata temu, gdy wszyscy liczyliśmy, że Agnieszka wygra cały turniej, a ona przegrała w półfinale z Sabine Lisicki. Gdyby wygrała, w finale zagrała by z Marion Bartoli, z którą miała bilans spotkań 7:0.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Wisła Kraków Live 8 17 5 2 1 17-7
    2 Lechia Gdańsk Live 8 17 5 2 1 13-8
    3 Jagiellonia Białystok Live 8 16 5 1 2 13-7
    4 Piast Gliwice Live 8 16 5 1 2 13-9
    5 Zagłębie Lubin Live 8 15 5 0 3 13-9
    6 Legia Warszawa Live 8 14 4 2 2 10-10
    7 Lech Poznań Live 8 13 4 1 3 13-10
    8 Korona Kielce Live 8 12 3 3 2 10-10
    9 Miedź Legnica Live 8 11 3 2 3 11-12
    10 Górnik Zabrze Live 8 8 1 5 2 8-11
    11 Wisła Płock Live 8 7 1 4 3 12-13
    12 Arka Gdynia Live 8 7 1 4 3 7-9
    13 Zagłębie Sosnowiec Live 8 6 1 3 4 12-16
    14 Śląsk Wrocław Live 8 6 1 3 4 8-13
    15 Pogoń Szczecin Live 8 4 0 4 4 5-12
    16 Cracovia Live 8 3 0 3 5 4-13