Wojciech Fibak. Iga jest jak tornado. Huberta również stać na dobry wynik [ROZMOWA]

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Wojciech Fibak
Wojciech Fibak Bartek Syta
Z Wojciechem Fibakiem, finalistą Masters i deblowym mistrzem Australian Open, rozmawiamy o szansach naszych tenisistów w Tokio.

Jak ważny jest dla tenisistów turniej olimpijski?

Gdy mówimy o igrzyskach, to moja pierwsza refleksja jest zawsze taka: Żałuję, że za moich czasów nie było tenisa w programie olimpijskim, bo to jest taki turniej, który mogłem wygrać. W swojej karierze często wygrywałem właśnie takie nietypowe imprezy, bez punktów ATP, ale ważne z innych względów. Mógłbym pokusić się również o zwycięstwo w turnieju olimpijskim. Tym bardziej, że gdy tenis powrócił na igrzyska, to początkowo wygrywali go ludzie tacy, jak Miloslav Mečíř, Marc Rosset czy Nicolás Massú. Dopiero później o medalach zamarzyli ci najwięksi, którzy wcześniej traktowali turniej olimpijski trochę z przymrużeniem oka.

Wielu gwiazd zabraknie w Tokio.

Moim zdaniem głównie przez pandemię i związane z nią utrudnienia. Po tylu latach spędzonych na korcie Federerowi czy Nadalowi nie chce się po prostu pchać w te wszystkie bańki i obostrzenia, rozstawać z rodziną. Djoković się wahał, bo będzie walczył po igrzyskach o zwycięstwo w US Open i skompletowanie klasycznego Wielkiego Szlema [wygranie wszystkich czterech turniejów w jednym roku kalendarzowym - red.]. Dorównałby w ten sposób najlepszemu, moim zdaniem, tenisiście w historii: Rodowi Laverowi. Ich nieobecność to szansa dla młodszych.

Jak Iga Świątek i Hubert Hurkacz?

Jak oni. Ostatnio sędziowałem ich pokazowy mecz w Gdyni i byłem zachwycony grą Igi. Ona szalała po tym korcie, była jak tornado. Jej sposób poruszania się, uderzenia - topspiny, podcięcia, serwisy. Ta jej przebojowość, woleje, wyskoki. Już to mówiłem i powtórzę - ona gra dziś najlepiej na świecie. Żadna dziewczyna nie gra tak jak ona. Nie ma znaczenia, że czasem przegrywa, bo akurat przeciwniczka zagra mecz życia, jak Sakkari w Paryżu czy Jabeur w Londynie. Iga sama może mieć też gorszy dzień. Nie zmienia to faktu, że ona jest dla mnie absolutną faworytką turnieju olimpijskiego.

Huberta również stać na dobry wynik. Korty w Tokio nie są już ponoć tak szybkie, jak kiedyś, ale dla niego to akurat dobrze. On ma taką siłę rażenia, że na wolniejszym korcie on nadal może posyłać te swoje pociski z bekhendu, forhendu i serwisu, a inni już nie. Szans na dobry wynik mamy więcej, bo podczas Wimbledonu świetnie zaprezentowali się również Magda Linette i Łukasz Kubot.

Rozmawiał Hubert Zdankiewicz

Wideo

Materiał oryginalny: Wojciech Fibak. Iga jest jak tornado. Huberta również stać na dobry wynik [ROZMOWA] - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie