Włosi odwracają się od UE. Bo wspólnota nie pomogła jej w epidemii koronawirusa

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
LaPresse/Sipa USA/East News
A badań wynika, że coraz więcej Włochów jest za opuszczeniem wspólnoty europejskiej. Powód? W najtrudniejszych chwilach pandemii Włosi nie dostali od Brukseli pomocy.

Gdy koronawirus przybył do Europy, Włochy zostały uderzone pierwsze - i to mocno. W pierwszych tygodniach niewielka pomoc przyszła od europejskich sąsiadów.

Włochy mają ponad 31 tys. ofiar zarazy, rosą obawy o skutki gospodarcze i pojawiają się oznaki wzrostu liczby Włochów tracących wiarę w Unię. Według badań przeprowadzonych w kwietniu przez Tecné wśród tysiąca Włochów 42 proc. stwierdziło, że chciałoby opuścić UE. W listopadzie 2018 roku ten odsetek wynosił 26 proc.

Jedna czwarta tej liczby uznała, że ​​byłaby gotowa pozostać w UE, gdyby Europa zatwierdziła konkretne środki pomocowe dla Włoch. Włochy były członkiem założycielem traktatu rzymskiego, który w roku 1957 utworzył Europejską Wspólnotę Gospodarczą.

-Zmieniłem zdanie na temat Europy. Stoimy w obliczu kryzysu, a obserwowanie krajów odwracających się od siebie jest niezręczne- mówi 34-letni agent nieruchomości w Rzymie.

Włochy zostały zablokowane 8 marca, a rygorystyczne ograniczenia złagodzono 4 maja. Według rządu Giuseppe Conte produkcja spadnie w tym roku o 8 proc. Ta spowoduje wzrost długu publicznego do 155,7 proc. PKB.

Gdy wybuchł kryzys, Conte wezwał do utworzenia specjalnych obligacji, które byłyby gwarantowane przez wszystkich członków strefy euro, aby podzielić się ciężarem ożywienia gospodarczego.

Niemcy i Holandia szybko odrzuciły ten pomysł, premier Włoch poczuł się upokorzony, choć wiedział, że wzajemne zadłużenie jest zabronione przez traktaty UE i konstytucję Niemiec.

18 marca Europejski Bank Centralny uruchomił program skupu obligacji w wysokości 750 mld EUR, aby pomóc krajom strefy euro. Dwa dni później Komisja Europejska ogłosiła zawieszenie przepisów dotyczących deficytu publicznego, umożliwiając krajom wstrzyknięcie do gospodarek tyle pieniędzy, ile potrzebowały.

8 kwietnia, ministrowie finansów strefy euro uzgodnili plan ratunkowy w wysokości 540 mld euro. Składał się z: 200 mld EUR jako linia kredytowa dla firm, gwarantowana przez Europejski Bank Inwestycyjny. Pożyczki w wysokości 100 mld EUR na wsparcie programów tymczasowego bezrobocia i 240 mld EUR jako linia kredytowa zapewniana przez Europejski Mechanizm Stabilności (ESM) na finansowanie systemów opieki zdrowotnej w strefie euro.

Debata polityczna we Włoszech koncentrowała się na tej ostatniej części pakietu. Niepopularny EMS to międzyrządowy fundusz ratunkowy, który udzielał pożyczek Grecji i innym krajom UE w czasie kryzysu finansowego. Według Eurogrupy oprocentowanie pożyczek będzie wynosić 0,1%, ale pieniądze zostaną wykorzystane tylko na wsparcie krajowego finansowania bezpośredniej i pośredniej opieki zdrowotnej i kosztów leczenia.

Włochy mogłyby pożyczyć do 37 mld EUR z EMS, ale wciąż muszą zdecydować, czy poprosić o pożyczki. Dwie partie, składające się rząd koalicyjny Conte często zajmowały przeciwstawne stanowiska w kwestiach europejskich, i dotyczy to również pożyczek z EMS.

Centrolewicowa Partia Demokratyczna popiera pomysł. Ale Ruch Pięciu Gwiazd ostrzegł, że rząd upadnie, jeśli Conte skorzysta z funduszu ratunkowego.

Główny zarzut pochodzi od skrajnie prawicowej Ligi, która była w rządzie, teraz jest w opozycji. -ESM nie jest prezentem, to pożyczone pieniądze, które mają zostać spłacone na warunkach ustanowionych w Brukseli, a nie we Włoszech- mówi jej lider Matteo Salvini.

Jak potężni są eurosceptycy? Mimo że Liga jest wciąż największą partią Włoch, jej popularność spada w ostatnich miesiącach. Liga rządzi dwoma kluczowymi regionami na północy Włoch: Lombardią i Veneto. To pierwsze regiony, w które uderzył koronawirus i Liga poradziła sobie z kryzysem stosując drakońskie blokady. Czy populistyczny przywódca może powrócić do władzy? Wygląda na to, że Salvini stracił poparcie, a jego rywal w partii, gubernator Veneto Luca Zaia, staje się coraz bardziej popularny.

Parlament Europejski chce włączyć fundusz naprawczy w wysokości 2 bilionów euro do budżetu UE, a Komisja Europejska ma wkrótce złożyć wnioski. Główną częścią nowego budżetu Unii jest spójność, której celem jest zmniejszenie luki w zamożności między państwami członkowskimi.
Istnieją jednak silne podziały między państwami członkowskimi - największe dotyczy tego, czy kraje powinny otrzymywać dotacje, czy tylko pożyczki.
Każdy plan naprawczy oparty głównie na dotacjach byłby dla Conte zwycięstwem i mógłby zmienić sytuację Włochów, którzy wciąż nie są zdecydowani, czy odwrócić się od Brukseli.

Bodnar nie może pełnić funkcji RPO

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A Polski rząd wspólnie z opozycją jak 30 lat temu transformacją oddał cały majątek biznesmenom i kraj z ludźmi na prywatny biznes dziś znów zarobione przez suwerena pieniądze dał przedsiębiorcom nierzadko milionerom i miliarderom by nie musieli kombinować ze swoimi aktywami, zyskami i zastawiać w lombardzie ostatnie sztabki złota. Nie żadne tam pożyczki które by oddali jak znów będą zarabiać miliony na podatkowych oszustwach, wrzucanych kosztach ale darowizny (do odpracowania przez plebs). Teraz przy okazji wypytywania w kasach o faktury suweren zobaczył że nawet długopis za kilka groszy kupowano na firmę odzyskując kasę nie płacąc podatków i żyjąc na koszt plebsu bo harówka na ich fortuny to dla tych bandziorów za mało.

Dodaj ogłoszenie