Włochy: Tragedia na parkingu w Legino. Ugodzony nożem polski kierowca wykrwawił się na śmierć

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
pixabay
Tragicznie zakończyła się awantura czterech kierowców na włoskim parkingu. 45-letni Polak ugodzony nożem w udo wykrwawił się na śmierć.

Tragedia na parkingu we włoskim Legino koło Savony w Ligurii na północy kraju. W czasie awantury między kierowcami śmiertelnie został raniony nożem w udo 45-letni Polak.

Trzech podejrzanych o udział w zajściu, które zakończyło się śmiercią trafiło już do aresztu. Jak ustalili śledczy, mężczyźni jedli wieczorem kolację, popijając przy tym alkohol. Z nieznanych powodów doszło między nimi do awantury.

W pewnym momencie Ryszard K. został ugodzony nożem i wykrwawił się na śmierć. Zdaniem policji, ranny zdołał dotrzeć jeszcze do swojej ciężarówki i w kabinie usiłował zatamować krwotok taśmą klejącą.

Po tym zajściu kompani Polaka oddalili się z miejsca zdarzenia. Policję i pogotowie wezwał inny kierowca, który z tą sprawa nie miał nic wspólnego. Jednak jeszcze przed nadejściem pomocy służb, 45-latek stracił przytomność.

Podjęta natychmiast próba reanimacji nie powiodła się. Na ciele dwóch z aresztowanych stwierdzono rany, odniesione podczas bójki. Wszyscy usłyszeli zarzut spowodowania śmierci.

Aresztowani to Polak, kolega ofiary oraz dwaj Białorusini, podała prokurator Chiara Venturi. Dodała, że wszyscy mają po czterdzieści kilka lat.

Zdaniem śledczych, gdyby prowizoryczny opatrunek pozostał na ciele rannego i powstrzymał krwawienie, prawdopodobnie była spora szansa na jego przeżycie, brzmiał gorzki komentarz Rosalby Garello, szefa miejscowych służb, które prowadzą dochodzenie w sprawie mordu.

Jednym z pierwszych na miejscu zdarzenia był zastępca inspektora policji Pierfrancesco Menghini. -Ofiara jeszcze żyła, gdy dotarliśmy na parking - mówił Garello na konferencji - ale wkrótce potem zmarł.

Według śledczych Ryszard K. zmarł w wyniku poważnego krwotoku spowodowanego raną kości piszczelowej. Polak został ugodzony nożem o 28-centymetrowym ostrzu.

Jednak po pierwszym badaniu przeprowadzonym przez koronera na ciele ofiary znaleziono też ślady bicia go po ramieniu i po głowie, ale to cios nożem okazał się śmiertelny.

Kolega ofiary prawdopodobnie po zdarzeniu zaszył się w kabinie swojej ciężarówki. Jak się okazało, miejsce dramatu nie obejmowały kamery monitoringu. Znaleziono tam kawałki talerzy i szklanek.

Po zabraniu trzech kierowców komendy policji okazało się, że byli oni tak pijani, że nie byli w stanie opisać przebiegu tragicznie zakończonego zdarzenia.

- Byli pijani do tego stopnia, że ​​jeden z aresztowanych nawet po kilku godzinach godzinach był nadal pod wpływem alkoholu. - powiedział Garello.

W poniedziałek zostanie przeprowadzona sekcja zwłok, która pozwoli prawdopodobnie ustalić przyczyny śmierci polskiego kierowcy.

Bodnar nie może pełnić funkcji RPO

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie