Właściwie ustawiona urna ustawia wybory

Adam Synowiec
Wystarczy świadomie wybrać właściwe miejsca, w których głosujący będą wrzucać do urn swoje karty, aby zdecydowanie wpłynąć na wynik wyborów - twierdzi dr Jonah Berger z University of Pensylvania.

Wraz z kolegami z Massachusetts Institute of Technology i Stanford University badał on preferencje głosujących w zależności od lokalizacji miejsca, w którym oddaje się głosy.

Berger i jego zespół przeanalizował wyniki referendum przeprowadzonego w roku 2000 w Arizonie. Skupiając się właśnie na różnorakich zmiennych, które mogły mieć wpływ na oddane głosy.

Z jego studium wynika, że zorganizowanie punktu do głosowania w szkołach powoduje, że wyborcy częściej oddają swój głos na inicjatywy związane z nauczaniem, edukacją, wychowaniem czy nauką.
Zdaniem Bergera taki związek może się uwidocznić także w przypadku programów konkretnych partii politycznych czy też ich kandydatów.

- W Stanach Zjednoczonych na przykład religię wiąże się z politykami konserwatywnymi, czyli Republikanami. Nie mieliśmy sposobności, żeby to sprawdzić, ale wydaje się, że głosowanie w kościołach mogłoby potencjalnie dać przewagę kandydatom, którzy wywodzą się z tej właśnie partii - sugeruje badacz.

Berger z zespołem sprawdzał przebieg i wyniki głosowania w plebiscycie stanowym w Arizonie, który miał zdecydować, czy należy podnieść podatek od sprzedaży z 5 do 5,5 proc., by przeznaczyć w ten sposób uzyskane pieniądze na edukację publiczną. Po prześledzeniu preferencji politycznych głosujących oraz specyfiki demograficznej ustalono, że wyborcy znacznie chętniej popierali zwiększenie podatków na nauczanie, jeśli sam akt wyborczy dokonywał się w placówce edukacyjnej.

Na "tak" zagłosowało 53,99 proc. osób wrzucających swe głosy do urn w innych lokalach niż szkoły czy przedszkola i 56,02 proc. wyborców uczestniczących w plebiscycie w miejscach kojarzących się z oświatą i edukacją.

Badacze w dodatkowym eksperymencie sprawdzili także tzw. preferencje kontekstowe potencjalnych głosujących, pokazując im fotografie obiektów lub przedmiotów kojarzących się z nauką, czyli np. sal lekcyjnych czy szeregów szafek szkolnych. W teście tym brało udział 327 osób. Większość z nich chętniej przyznałaby dodatkowe fundusze na szkolnictwo publiczne w porównaniu do grupy, której pokazywano zdjęcia budynków biurowych.

Raport z badań wraz z wnioskami dr Jonaha Bergera i jego kolegów ukazał się właśnie w magazynie naukowym "Proceedings of the National Academy of Sciences".

Tam też jego autorzy konkludują, że głosowanie w kościele lub w jego okolicy może mieć zdecydowany wpływ na wyniki wyborów w sprawie np. badań nad komórkami macierzystymi (Kościół je ostro krytykuje) czy poparcia bądź nie dla legalizacji ślubów homoseksualistów.

Zdaniem uczonych, choć wyniki badań wpływu otoczenia na decyzje wyborców okazały się zaskakujące, potrzebne są dalsze studia ustalające, co jeszcze w sposób podświadomy determinuje takie, a nie inne wybory obywateli.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie