Właściciel Rakowa Częstochowa nie chce przepisu o grze młodzieżowca. Wymienił powody

Jacek Czaplewski
Jacek Czaplewski
Adam Jastrzebowski
Udostępnij:
Trwa dyskusja o tym czy przepis o obligatoryjnej grze młodzieżowca powinien zostać zniesiony czy utrzymany. Jednoznaczne stanowisko w sprawie przedstawił właściciel Rakowa Częstochowa, Michał Świerczewski. Według niego przepis na poziomie Ekstraklasy "wyrządza dużo więcej krzywdy niż korzyści".

Świerczewski zaapelował do prezesa Cezarego Kuleszy i zarządu PZPN o "odwagę w działaniu". Według właściciela Rakowa na obowiązywaniu przepisu korzystają głównie agencje menadżerskie, a nie sami zainteresowani, czyli młodzieżowcy traktowani jako uzupełnienie kadry: - Na pewno nie służą również tym graczom pieniądze, które są niewspółmierne do ich umiejętności i powodują w większości przypadków zepsucie - argumentuje w opinii zamieszczonej na Twitterze.

- Na tym poziomie na boisku powinni występować najlepsi, a nie uprzywilejowani nierozsądnymi przepisami. To wbrew idei rywalizacji i sportu. Musimy postanowić czy chcemy aby nasze drużyny walczyły w europejskich pucharach, adekwatnie do możliwości prawie 40-milinowego kraju. A może jednak mamy "promować" zawodników grup menedżerskich, którym w ostatni roku jako kluby zapłaciliśmy ponad 40 milionów złotych? Kto najbardziej broni tego przepisu? Wiadomo... - pyta Świerczewski. Jego stanowisko popierają m.in. Błażej Augustyn i Rafał Gikiewicz, czemu dali wyraz w komentarzach.

Młodzieżowcy w Ekstraklasie - gole, asysty, czyste konta

Wpis wywołał ciekawą dyskusję. Włączył się do niej choćby Emil Kot, który do niedawna pełnił rolę dyrektora ds. skautingu w Wiśle Płock. Jego zdaniem przepis powinien zostać utrzymany: - Obawiam się, że wiele klubów po zniesieniu przepisu po prostu odpuści szkolenie i zmniejszy inwestycje w piłkę młodzieżową. Niestety nie każdy klub ma taką filozofię jak Raków, Lech czy Pogoń. Czasem trzeba to wymusić - twierdzi Kot.

Obowiązek gry młodzieżowca został wprowadzony przez poprzedni zarząd z prezesem Zbigniewem Bonkiem na czele. Każdy zespół w każdym meczu od sezonu 2019/20 do obecnego włącznie musiał posłać do boju przynajmniej jednego Polaka mającego mniej niż 22 lata (w Pucharze Polski ten przepis został rozszerzony o drugiego młodzieżowca).

TRANSFERY w GOL24

Powołania do reprezentacji na mecze Ligi Narodów z trzema rywalami są dla niektórych zawodników perfekcyjną szansą, aby na stałe zagościć w notatniku Czesława Michniewicza. Może nie imponują formą i nie grają regularnie w klubie, ale mają za to umiejętności, które uznaje selekcjoner na poszczególnych pozycjach. Kto zyska na majowo-czerwcowym zgrupowaniu?

Ostatnia szansa przed MŚ 2022. Oni mogą dużo zyskać u selekc...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Materiał oryginalny: Właściciel Rakowa Częstochowa nie chce przepisu o grze młodzieżowca. Wymienił powody - Gol24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej PolskaTimes
Dodaj ogłoszenie