Witold Bańka, szef WADA: Walka z dopingiem to nie tylko łapanie i karanie oszustów. To również edukacja

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Witold Bańka
Witold Bańka Bartek Syta
- Sportowiec, który nieświadomie zażył doping nie może uniknąć kary - podkreśla Witold Bańka. Były minister sportu i nowy szef WADA wsparł nową inicjatywę PKOl i POLADA.

Walka z dopingiem to nie tylko łapanie i karanie oszustów. To również edukacja sportowców. Muszą mieć świadomość, co zażywają - zaznaczył Witold Bańka podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Centrum Olimpijskim w Warszawie. Podpisano na niej porozumienie pomiędzy Polską Agencją Antydopingową, Polskim Komitetem Olimpijskim i Urzędem Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

Jego celem jest właśnie edukacja, bo nieświadome zażywanie środków dopingujących to w sporcie nic nowego. Podobnie, jak tłumaczenia sportowców. Tenisistka Maria Szarapowa twierdziła, że nie wiedziała, iż zażywane przez nią od dekady meldonium (środek stymulujący metabolizm i wspomagający krążenie krwi) znalazło się od 2016 roku na liście zakazanych przez WADA środków. Równie niedoinformowani okazali się inni sportowcy, jak biegaczka Abeba Aregawi, maratończyk Endeshaw Negesse, łyżwiarka Jekaterina Bobrowa, biathlonistka Olga Abramowa.

Zjedzenie skażonej wołowiny miało z kolei być przyczyną dopingowej wpadki kolarza Alberto Contadora, w którego organizmie wykryto w 2010 r. clenbuterol. My też mieliśmy swoich „bohaterów”, choćby hokeistę Jarosława Morawieckiego, przyłapanego podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Calgary (1988 r.). Winny miał być... barszcz z krokietem, który polscy hokeiści jedli na spotkaniu z kanadyjską Polonią.

Jak podkreślał również obecny na konferencji prezes URPL, WM i PB Grzegorz Cessak, czasami do pomyłek faktycznie dochodzi, bo na przykład dany specyfik może mieć w różnych krajach taką samą nazwę, ale trochę inny skład. Tak wpadł Szkot Alain Baxter, pozbawiony brązowego medalu olimpijskiego w slalomie (2002 r.). Narciarz nie zauważył ponoć, że amerykańska wersja leku, który zażył w Salt Lake City (konkretnie chodziło o spray do nosa), różniła się od europejskiej.

- Czytajcie ulotki - apelował do sportowców Cessak. Słusznie, bo zakazany specyfik może znajdować się nawet w środku przepisanym przez... własnego lekarza. Tak było w przypadku 83-letniego sztangisty seniora Roberta Strange’a. W poniedziałek został zdyskwalifikowany przez Amerykańską Agencję Antydopingową. Tylko na rok, ponieważ USADA uwierzyła, że nie zażył dopingu świadomie

- Bardzo się cieszę, że kolejne urzędy i instytucje włączają się w walkę z tym procederem - dodał Bańka, dla którego walka z dopingiem była jedną z priorytetowych kwestii w czasach, gdy rządził polskim sportem.

Jako szef WADA (od 1 stycznia) też się nie nudzi.

Czy Witold Bańka zrobi porządek z dopingiem wśród sportowców? "Jeśli Rosjanom zostaną udowodnione manipulacje, to konsekwencje muszą być stanowcze"

Wideo

Materiał oryginalny: Witold Bańka, szef WADA: Walka z dopingiem to nie tylko łapanie i karanie oszustów. To również edukacja - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

lzesz polaczku ,angole nie przekazali probek mistrza swiata z londynu na 5 i 10 km i co g....o im zrobisz ,karzecie tylko rosjan,ciekawe jak posklejasz lgzrzu 40tys probek usmanow ,ktore rozbila sprzataczka o tym powiedz.

Dodaj ogłoszenie