Witamina C musi wystarczyć

Marian Kmita
Tydzień temu przeczytałem w "Polsce" wywiad Artura Gaca z Przemysławem Saletą. Wywiad pod dość kontrowersyjnym tytułem: "Saleta: Zalegalizujmy doping, złapać dają się tylko biedni i głupi". Z wywodu pana Przemka wynika, że we współczesnym sporcie szprycują się wszyscy, a kłopoty mają tylko ci, którzy z własnego zaniedbania nie wiedzą, co brać, jak i kiedy.

Więcej, Saleta stawia tezę, że dzisiaj sam doping nie gwarantuje zwycięstwa, bo biorą, jak wyżej napisałem - wszyscy - a niedozwolone wspomaganie daje jedynie możliwość wyrównania szans. Zabrzmiało to dość cynicznie w ustach sportowca, który jak do tej pory kojarzony był bardziej z rozsądkiem niż tanią sensacją i nie opowiadał publicznie głupot. Z jednej strony, Saleta mówi w wywiadzie, że sięganie po doping w sporcie to kwestia bardziej etyczna niż jakakolwiek inna, a z drugiej - buduje cały katalog relatywistycznych uzasadnień, że doping jest dzisiaj sprawą zupełnie normalną. Banalnie normalną.

Kliknij, aby czytać wywiad: Saleta: Zalegalizujmy doping, złapać dają się tylko biedni i głupi

Najlepsze zdanie wygłoszone przez Saletę brzmiało tak: "Powiedzmy głośno: doping był i będzie. Natura ludzka jest taka, że jeśli mogę uzyskać przewagę nad przeciwnikiem, zrobię to". No to musi naprawdę zacząć się martwić Andrzej Gołota, bo 23 lutego stanie naprzeciw zwierza, który może sobie podkowy do rękawicy nie wsadzi (chociaż kto wie?). Jednak w swoich przygotowaniach nie wiadomo, czy przyjął tylko, jak twierdzi we wspomnianym tekście: "Aminokwasy proste i złożone, białko z kazeiną na noc, białko serwatkowe, węglowodany w ciągu dnia po treningu, multiwitaminy i witaminę C", czy też coś jeszcze. Coś, czego nie widać, nie słychać, a jest. Jest i robi z ciała sportowca maszynę gotową do nienaturalnie wielkiego wysiłku. Wysiłku, jaki przeżył w ringu nie tak dawno Mariusz Wach, który ustał pod lawiną ciosów Władimira Kliczki. Ustał, choć normalnie nie powinien, ale było mu łatwiej, bo jak mu później udowodniono, przyjął podczas przygotowań do walki trochę takiej "multiwitaminy i witaminy C".

Na marginesie - witamina C - to było skuteczne antidotum na różnego rodzaju dolegliwości w Ludowym Wojsku Polskim i niejednego osłabionego postawiło na nogi, a co dopiero współczesnego zawodowego sportowca. Czekając zatem na walkę dwóch wielkich nazwisk polskiego boksu, mam nadzieję, że w przygotowaniach Saleta oprze się tylko i wyłącznie na klasycznej witaminie C. Tej samej, znanej pokoleniom Polaków nie tylko ze służby w LWP czy WP.

Marian Kmita, szef sportu w Polsacie

Kliknij, aby czytać pozostałe felietony Mariana Kmity

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kibic54
Jaki z niego sportowiec? W jakiej dyscyplinie sportu czegoś dokonał? Proszę podać przykład.
Dodaj ogłoszenie