„Wioska kłamców” Hanny Greń to nie tylko klimatyczny kryminał, ale także opowieść o skomplikowanych międzyludzkich relacjach [RECENZJA]

OZ
W styczniu nakładem wydawnictwa Czwarta Strona ukazał się nowy kryminał znanej i lubianej przez czytelników autorki – Hanny Greń. Tym razem akcja powieści rozgrywa się w owianym złą sławą Strzygomiu, gdzie ofiarą morderstwa pada komendant lokalnej policji.

Wioska kłamców

Strzygom, w którym dochodzi do zabójstwa, wśród miejscowych określany jest mianem wioski kłamców. Zła sława miasta wiąże się z legendą o trzech siostrach, rzekomych czarownicach, które w zamierzchłych czasach sprowadził do wioski jej właściciel. Początkowo siostry miały pomóc w rozwiązaniu problemu, z którym nie potrafił poradzić sobie pan włości, jednak niespodziewanie sprawy przyjęły zły obrót i mieszkańców Strzygomia do dziś prześladuje klątwa.

„Strzygomianie nie chcą rozmawiać z obcymi o przeszłości, a jeśli już nie mają innego wyjścia, po prostu kłamią.” (fragment powieści)

Jak jest w rzeczywistości? O tym przekonała się główna bohaterka Dioniza Remańska, która wybrała się do Strzygomia, aby rozwiązać tajemniczą zagadkę śmierci komendanta Piotra Roszaka i oczyścić z zarzutów mężczyzn (mieszkańców wioski kłamców!), którzy jej zdaniem zostali niesłusznie oskarżeni.

Rodzinna zagadka

W książce łączy się ze sobą wiele wątków. Decyzja o rozwiązaniu zagadki tajemniczego zabójstwa, podjęta przez Dionizę Remańską, wpłynie nie tylko na los mieszkańców wioski kłamców, ale także na prywatne życie głównej bohaterki, dla której sprawa ma przede wszystkim wymiar osobisty. Szybko okaże się, komu warto zaufać, a kto na to zaufanie nie zasługuje.

„Grzegorz Imielski w zamyśleniu spoglądał na dziewczynę, którą przywykł uważać za własną córkę. Miał ochotę pogładzić błyszczące brązowe włosy, jak często robił, gdy była małą dziewczynką i przychodziła do niego ze swoimi zmartwieniami, w dziecięcym umyśle urastającymi do rangi katastrof. Ale tamte czasy dawno minęły. Teraz siedziała przed nim dorosła kobieta i nie przyszła wypłakać się na jego ramieniu, bo lalce wypadło oko, misiowi urwała się łapka lub przydarzyło się inne tego typu nieszczęście. Obecnie jej problemem była śmierć.” (fragment powieści)

Kryminał z klimatem

„Wioska kłamców” to kryminał, który czyta się jednym tchem. Wciąga nie tylko historia związana z morderstwem, ale również wątki poboczne rozgrywające się w tle. Strzygomska legenda, klątwa ciążąca na mieszkańcach wioski kłamców oraz doświadczenia osobiste głównej bohaterki to elementy, które zgrabnie przeplatają się ze sobą w ciągu całej opowieści. Wyjątkowy klimat powieści tworzą także jej bohaterowie, którzy snując historie o dawnych czasach i swoich sąsiadach wciągają czytelnika we własną grę.

Powieść Hanny Greń czyta się znakomicie także ze względu na język – z jednej strony przystępny dla odbiorcy, a z drugiej zapraszający do zabawy w skojarzenia, obfitujący w różnorodne gry słowne. Sprawne oko czytelnika szybko dostrzeże językowe zawiłości, które z pewnością pomogą w rozwiązaniu zagadki tajemniczego morderstwa.

Twoja przeglądarka nie obsługuje tego formatu

FLESZ: Wybory Prezydenckie 2020 już w maju - to musisz wiedzieć.

Wideo

Materiał oryginalny: „Wioska kłamców” Hanny Greń to nie tylko klimatyczny kryminał, ale także opowieść o skomplikowanych międzyludzkich relacjach [RECENZJA] - Gazeta Wrocławska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie