Winy i pech Tuska, czyli koniec teflonu

Paweł Siennicki
Paweł Siennicki
Paweł Siennicki Fot. Polskapresse
Napoleon miał rzec, że zamiast walecznych generałów woli jednego, który ma szczęście. Przypomniało mi się to, gdy patrzyłem na poczynania premiera Donalda Tuska w ostatnich miesiącach. Właściwie każda próba przejęcia przez niego inicjatywy politycznej spotyka się z taką odpowiedzią od losu, która niweczy wszelkie jego starania.

To chyba największy pechowiec 2012 roku. Na planowane od miesięcy nowe exposé spadła ulewa i niezamknięty dach Stadionu Narodowego. Przy tej okazji jak nokautujący bumerang wróciły słowa premiera sprzed miesięcy, że jego rząd jest jak Stadion Narodowy. Na ogłoszony prorodzinny zwrot polityczny i roczne urlopy macierzyńskie - inny cios: skandaliczna akcja policji w Opolu. Jakby tego było mało, to jeszcze notowania rządu zostaną ponownie sflekowane przez kolejne ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej i jakże przykre informacje o zamianie ciał. Szczęście opuściło Tuska i - jakby ktoś nie zauważył ironii - to do rachunku jego win można jeszcze dopisać zaskakujące opady śniegu w październiku, opóźnienia na kolei i przerwy w dostawie prądu. To zapewne wystarczyłoby Napoleonowi do zwolnienia takiego generała.

Piszę to ironicznie, bo wpływ samego premiera na opisywane wydarzenia jest żaden. Ale w przeszłości, przy podobnych okazjach Donald Tusk, nie zważając na nic, organizował "putiniadę". Występował, tupiąc nogą, i ogłaszał zdecydowane działania. Teraz nawet jeśli próbuje powtarzać te znane z przeszłości manewry, to nie wygląda przekonująco.

Co takiego zatem się stało, że premier ze szczęściarza stał się największym pechowcem? Stracił teflonową ochronę, która chroniła go w przeszłości tak skutecznie, że szybko zapominano nawet o jego niespełnionych obietnicach. Dziś po prostu jest traktowany jako polityk przetrwania, a nie walki. Uważam, że Donald Tusk zapomniał przez miniony rok, że polityka jest jak oranie morza. Tu nie można pozwolić sobie na drzemkę, nie mówiąc już o wielomiesięcznym letargu. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego Tusk, który ma dar rozmowy i przekonywania, zamknął się w szklanej wieży i od miesięcy nie udzielił żadnego ważnego wywiadu. Jeszcze trudniej mi zrozumieć, dlaczego wycofał się z obietnicy przeglądu ministrów. Przecież gołym okiem widać, że ten rząd kuleje, a niektóre jego wybory kadrowe okazały się zupełną pomyłką.

W polityce trzeba po prostu chcieć. Dziś znacznie bardziej niż Tuskowi chce się Jarosławowi Kaczyńskiemu, co widać w rosnących notowaniach PiS. Jak Tuskowi się też nie zachce, to naprawdę przywali go każdy większy opad śniegu.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adi Adiafora
['Co z tą Polską ?, a może co z nami „frajerami”?!
Największe grzechy ludzi u steru władzy oraz armii pasożytniczych „nietykalnych”.....Przechodzimy do naszych “ulubieńców”, nie trudno zgadnąć, że mowa o politykach. Oni to maja życie, w naszym kraju nikt ich nie przebije w przywilejach. Przy przywilejach parlamentarzystów każde inne „wymiękają”, wystarczy przytoczyć kilka aby się o tym przekonać, np. takie jak: darmowy transport, dopłaty do mieszkania, tanie pożyczki czy immunitet chroniący nawet przed mandatem drogowym. Są najlepsi w gołosłownych hasłach wyborczych, w przemowach przepełnionych frazesami, w demagogii a w indolencji i grze pozornych działań są już mistrzami. Niestety, kiedy mają zrobić coś namacalnego i dobrze, z zachowaniem wysokich standardów jakościowych i pełnego zaangażowania i poczucia odpowiedzialności oraz dobra społecznego, zaczynają się schody. Swoje do „ogólnokrajowego syfu” dodają ministrowie poszczególnych resortów popisując się swoja indolencją i nieudolnością przy okazji rozkładając powoli na łopatki państwo, paraliżując struktury państwa, przez totalnie opóźnianie realizacji upoważnień ustawowych (na koniec 2011 r aż 128 rozporządzeń nie zostało wydanych). Istnieją w Polsce grupy zapewniając sobie i „potomstwu” dostanie życie niezależnie od swego zachowania i jego następstw. Na ich utrzymanie, co stało się już wręcz prawidłowością, składa się całe społeczeństwo (a w największym stopniu szarzy ludzie, którzy muszą każdego dnia walczyć o przetrwanie). Zgodnie z teorią tak zwanych gier pasożytniczych, im bardziej te grupy rosną i się bogacą tym bardziej przeciętny zjadacz chleba w RP będzie miał “przerąbane”, i co nie mniej zatrważające (i wiejące grozą) jest to, że „nietykalni” będą działać tak źle jak tylko mogą, bo to nie przysparza im kłopotów, wręcz przeciwnie ( im bardziej przepisy zagmatwane tym lepiej, z premedytacją “psuje się” prawo dla “zamawiających” wpływowych grup interesu, nadmiernie rozbudowuje się i tworzy nowe komórki organizacyjne na potrzeby “nietykalnych” itp. itd.). Każda partia polityczna powinna “czuć na gardle” presje społeczną, a opinia publiczna nie powinna dać jej zapomnieć, że każda wpadka, każda afera, każdy przejaw indolencji, nieodpowiedzialności, braku zaangażowania, zostanie szybko rozliczony w wyborach (albo jeszcze szybciej).C.d. na adiafora.pl
m
marian
Tuskowi snily sie ziemniaki.Pyta wrozki co to znaczy ?
No to wrozka:jesienia cie wykopia a na wiosne posadza
A
Amerykan
Auor artykułu i zamieszczone wypowiedzi na forum,to chya nie polacy,a zajadli wrogowie Polski.Wokół nie widze nikogo kto zdobył by się na tak kretyńskie ujadanie na Premiera,i oskarżanie go o wszystko,co spora żesza głupców potrafi wymyśleć,
C
Czytelnik
Żadnej wojny nie będzie z tego nie będzie. Mimo, że Rosjanie już raz byli posądzeni o zamach tej rangi. W 1988 r. wybuch w locie zniszczył samolot którym leciał prezydent Pakistanu Zia ul-Haq w towarzystwie ambasadora USA i wielu innych osobistości plus kilku agentów amerykańskich służb. Śledztwo trwało kilka lat z powodu dużego rozproszenia szczątków. Wreszcie śledczy trafili na ślad - pozostałości substancji wybuchowych na resztce owocu ze stołu w samolocie. Wszystko wskazywało na Rosjan. Mieli to zrobić z zemsty za pomoc pakistańsko - amerykańską dla afgańskich mudżaheddinów. Skuteczną pomoc, gdyż w lutym 1989 r. ZSRS wycofał się z Afganistanu po 10 latach okupacji. Motyw dla normalnych ludzi bezsensowny ale nie dla imperium o cechach struktury mafijnej, gdzie obowiązują reguły prestiżu władzy. Bezpośrednich sprawców nie ustalono, więc odpowiedzialności prawnej nie można było egzekwować. Ponadto wkrótce Ronalda Reagana po drugiej jego kadencji jako prezydenta USA, zastąpił George Bush senior, dlatego skutkiem, nie rozgłaszanym przed opinią publiczną, było narzucenie ówczesnej Rosji tak ostrych warunków gospodarczych, że w trzy lata po tym zamachu, Gorbaczow nie mógł dłużej rządzić Rosją a kraj pogrążył się w chaosie. Dlatego przeciwnikom Polski został już tylko jeden argument przeciw pełnej prawdzie - że będzie to przyczyną wojny z Rosją. Nieprawda,. nie będzie żadnej wojny. Skutki ujawnienia prawdy wykończą obecną ekipę rządzącą Rosją bez jakiegokolwiek aktu przemocy. Tak jak Ojciec Święty Jan Paweł II pokonał komunizm. Dlatego mówienie o wojnie polsko-rosyjskiej to prowokacja rosyjskich agentów wpływu w Polsce. Żadnej wojny nie będzie.
a
ala
Przypomnę, że po zapowiedzi przyjęcia euro w 2012 roku nastąpił ogólnoświatowy kryzys systemu bankowego; po wycofaniu się z projektów antypowodziowych (bo były pisowskie) nastąpiły trzy fale powodzi jedna po drugiej; niedługo po akcji z zabraniem Prezydentowi samolotu do Brukseli nastąpiła awaria samolotu dla rządu na szczyt NATO i Prezydent Kaczyński wracał się z Poznania aby tych łebków zabrać ze sobą (umknęło to jakoś uwadze satyryków); po uznaniu, że rząd może do USA latać samolotami rejsowymi zdarzył się w czasie lotu Tuska fałszywy alarm; po odstąpieniu od reform na kolei w tym popraieniu bezpieczeństwa (były na to unijne pieniądze) zdarzyła się seria tragicznych katastrof.
c
cezar
Już pierwsze próbki, zarówno z wnętrza samolotu, jak i poszycia skrzydła maszyny, dały wynik pozytywny. Urządzenia wykazały m.in., że aż na 30 fotelach lotniczych znajdują się ślady trotylu oraz nitrogliceryny. Substancje te znaleziono również na śródpłaciu samolotu, w miejscu łączenia kadłuba ze skrzydłem. Było ich tyle, że jedno z urządzeń wyczerpało skalę. Podobne wyniki dało badanie miejsca katastrofy, gdzie odkryto wielkogabarytowe szczątki rozbitego samolotu. Ślady materiałów wybuchowych nosiły również nowo znalezione elementy samolotu, ujawnione podczas tej właśnie wyprawy do Smoleńska" - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Jak pisze dziennik - prokurator generalny osobiście przekazał informacje premierowi Donaldowi Tuskowi o tym odkryciu, całkowicie podważającym oficjalne ustalenia. Od powrotu ze Smoleńska trwają intensywne konsultacje w celu podjęcia dalszych działań.
j
jaś.mag
jak ja nienawidzę PO!
q
qwert
ludzie jak wy mogliście na PO głosować ?
Dodaj ogłoszenie