Wilander: Hurkacz gra i zachowuje się jak Berdych, ma też podobny styl do Cilicia

Michał Skiba
Michał Skiba
Wszyscy uwierzyli, że można w Paryżu wygrać z Rafaelem Nadalem - mówi Mats Wilander, ekspert Eurosportu. W niedzielę ruszył trzeci (i ostatni) w tym roku turniej wielkoszlemowy. Dziś do gry wkraczają polscy tenisiści.

Michał Skiba: Zwycięstwo Diego Schwartzmana nad Rafaelem Nadalem w półfinale turnieju w Rzymie, to było najważniejsze wydarzenie przed początkiem French Open?

Mats Wilander, ekspert Eurosportu: Najważniejszy wniosek po tym spotkaniu jest taki, że Rafael Nadal nie grał tyle spotkań, ile by chciał. Jego pewność siebie nie jest teraz zbyt wysoka. Myślę, że inni zawodnicy będą to czuli. Zwietrzą swoją wielką szansę. To jest wciąż ten sam niesamowity Rafael Nadal, ale z zupełnie innym przygotowaniem. Wszyscy jego przeciwnicy postawią na mocną grę od pierwszych minut w takim spotkaniu, bo teraz wszyscy wiedzą, że Rafaela można „zranić”. W Paryżu pogoda będzie gorsza, będzie chłodniej. To nie jest maj. Chłód będzie sprzymierzeńcem wszystkich przeciwników Hiszpana. Jednak trzeba też pamiętać - by pokonać Rafę w Paryżu, to trzeba zagrać niewiarygodnie przez cztery godziny. Rafael też będzie czuł się lepiej niż w Rzymie. W Paryżu nie przegra 1:2 w setach, bo gramy do trzech wygranych.

Gdyby ten sam mecz w Rzymie miał warunki wielkoszlemowe, to Nadal pokonałby Schwartzmana?

Rafa wygrał US Open, Wimbledon, Australian Open, umie walczyć w każdych warunkach. W Paryżu nie grał zbyt często przy takiej pogodzie, ale wciąż jest faworytem. Obok niego są oczywiście Novak Djoković i Dominic Thiem. Tą trójką nie byłbym zaskoczony w poprzednich sezonach, nie byłbym zaskoczony, jeśli Djoković pokona Nadala w tym roku, a kiedyś byłbym zaskoczony każdym innym rezultatem niż wygrana Rafy. Dzisiaj wszyscy mają równe szanse, bo każdy czuje, że może dopaść Nadala. Może potem nie wygrać całego turnieju, ale w tym jednym spotkaniu można być lepszym od Hiszpana.

Jaki jest sekret aż dwunastu zwycięstw Rafaela Nadala na kortach im. Rolanda Garrosa?

Klucz do sukcesu Nadala, to umiejętność dostosowania się do każdych warunków w Paryżu. A paryska mączka zmienia się często i diametralnie, nie ma innej takiej nawierzchni. Hiszpan musi mieć czystą głowę. Sekretem Nadala jest pewnie modlitwa przed pójściem spać, by podczas meczu było 25 stopni i piękne słońce, a może nawet wietrznie, bo on świetnie radzi sobie w takich warunkach. Myślę, że Hiszpan potrzebuje dwóch wielkich zwycięstw w turnieju, by wygrać całe French Open. Pozostałe pięć spotkań wygrywa w taki sposób, że rywal po 25 minutach wie, że nie będzie miał z nim szans. Teraz jednak może być inaczej. O jego porażce z Diego Schwartzmanem już rozmawialiśmy, ale fakt, że przed startem w Paryżu zagrał na mączce trzy spotkania, a nie 25 sprawia, że o trzynasty tytuł nie będzie tak łatwo. Rafa będzie musiał zagrać siedem perfekcyjnych spotkań.

Jaka jest największa różnica między Thiemem, Djokoviciem i Nadalem? Pierwszy w końcu wygrał turniej wielkoszlemowy, drugi został w Nowym Jorku zdyskwalifikowany, trzeci nawet nie wybrał się na US Open.

Dlatego największa różnica jest teraz taka, że Nadal jest świeży. Jest wypoczęty, na pewno jeszcze nigdy nie był tak dobrze przygotowany fizycznie do rywalizacji w Paryżu. Novak Djoković tak naprawdę nie przegrał w tym roku żadnego spotkania. Dla niego Paryż będzie wielką okazją do rewanżu za to, co stało się w Nowym Jorku. Na pewno to w nim siedzi. Wie, że popełnił błąd, był wielkim faworytem do wygranej i zawiódł. Na początku był pewnie na siebie wściekły, ale czas zaleczył tę ranę. Na pewno czuje żądzę rewanżu i ona pomoże mu się zmobilizować - nie tylko na ten turniej, w następnych również. Pomyślał sobie: „okej, zrobiłem coś bardzo złego, ale teraz wiem, że już nigdy tego nie zrobię. Będę lepszym tenisistą i lepszym człowiekiem na korcie”. To zły komunikat dla reszty stawki. Dla Novaka niższa temperatura w Paryżu to dobra wiadomość. Dominic Thiem? Wie, że może wygrać turniej wielkoszlemowy. Wciąż nie wie, czy może tak śmiało rywalizować z Novakiem, Nadalem i Rogerem Federerem w warunkach wielkoszlemowych. Austriak będzie musiał uderzać wystarczająco mocno na tym wolniejszym korcie. Piłki będą cięższe. Thiem musi też sobie odpowiedzieć, czy jest w stanie być tak brutalny i wzbić się na wyżyny swojego tenisa przez cztery godziny, by pokonać Nadala na jego ziemi. Bo Rafa to jest byk. Będzie umierał, a i tak będzie walczył na przestrzeni całego spotkania.

Diego Schwartzman pokonał Rafaela Nadala, a dzień wcześniej Hubert Hurkacz miał go już na widelcu. Powinien wygrać z Argentyńczykiem, a tymczasem stało się inaczej. W czym tkwi problem Polaka, który ma nieprzeciętny talent, ale czasem nie potrafi go wykorzystać?

Myślę, że Hurkacz grał w tym meczu świetnie, myślał na korcie. Fizycznie wygląda doskonale, zdecydowanie jest w światowej czołówce pod tym względem. Jest blisko, by wznieść się na wyższy poziom. Jak widzę go w grze, to widzę młodego Tomasa Berdycha. Grają bardzo podobnie, mają podobne sylwetki. Nie jest to bardzo szybki tenis, ale bardzo mocno uderzane piłki. Na korcie Czech cechował się spokojem, zachowanie Huberta jest bardzo podobne. Polak musi jeszcze stworzyć swój styl, dojść do porozumienia z samym sobą: jaki ma być jego tenis, jakie atuty mają być największe. Musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jest tenisistą, który polega na sile, a może chce pokazać więcej. Myślę, że zawodnicy, którzy grają przeciwko Hubertowi, nie są na razie zaskoczeni jego uderzeniami. Są mocne, są trudne, Hubert też potrafi odgadnąć kierunek zagrań rywali, ale czegoś jeszcze brakuje. Berdych już nie gra, ale Hurkacza można też śmiało porównać do Marina Cilicia, to podobny styl. Chorwat już wygrał turniej wielkoszlemowy. Hubert może pomyśleć, że może zrobić to samo. Przed tym wyczynem jednak trudno uwierzyć w siebie. Polak musi to zrobić, bo nie widzę w nim wielu słabości. Widzę solidną grę, ale następny krok to zmiana mentalności. Teraz mogę go zestawić z Denisem Shapovalovem i Stefanosem Tsitsipasem. Oni mają w sobie to coś, co ich wyróżnia i my to już widzimy. W grze Huberta wszystko się zgadza, ale pytanie jest, jak bardzo on chce być wśród najlepszych. Jak wielkie jest jego pragnienie, by się wyróżniać. Tenis musi być dla niego kwestią życia i śmierci na korcie. Musi pomyśleć: jeśli nie wygram turnieju wielkiego szlema, to moja kariera będzie fatalna.

Iga Świątek w poprzednim sezonie, dosyć niespodziewanie, w pięknym stylu dotarła do 4. Rundy turnieju na kortach im. Rolanda Garrosa. Na co ją stać w tym roku?

Używa wiele energii, agresji, ma fajną mentalność, lubię ją za to. Potrzebuje jeszcze dwóch lat, by otrzaskać się z czołówką i zrozumieć kilka spraw na korcie. Ma wielki talent, na który po prostu lubię patrzeć. Iga również musi znaleźć na siebie pomysł. W każdym aspekcie tenisa jest dobra i należy to pielęgnować. Jest w takim wieku, że wszystkie swoje atuty musi poprawiać o sto procent - forhend, bekhend, poruszanie się po korcie. Wtedy będzie świetna. Nie sądzę, by była już teraz w stanie wygrać siedem spotkań z rzędu w turnieju wielkoszlemowym, ale jeśli cały swój talent rozwinie, to z czasem może się to wydarzyć.

Relacje na żywo z wszystkich kortów ROLAND GARROS codziennie na antenach Eurosportu i w Eurosport Playerze.

Kościoły zdrowego ciała, siłownie obeszły przepisy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie