Wiktor Świetlik: Radość z piłki

Komentator "Polski"
FOT. ANDRZEJ WIKTOR
Udostępnij:
Bez względu na wynik lubię takie dni jak wczorajszy. Ważne podczas nich jest to, co zrobią Klose, Ballack, Żurawski i Smolarek, a nie, kto kogo obraża albo co trzeba zrobić dla pojednania.

W takie dni nawet taki niedzielny kibic jak ja może poczuć esencję futbolu. Bo na co dzień, w inne dni, nudniejsze od tych, które są teraz, piłka znaczy dużo więcej. Zajmują się nią socjologowie, co już samo w sobie sprawia, że człowiekowi usta składają się do ziewania.

Piszą oni o tym, jak to dzisiejsze zmagania sportowców pomagają zneutralizować skłonność narodów do wzajemnego wyrzynania się. Podobna ilość makulatury poświęcona jest upadkowi szczytnych ideałów barona Coubertina i triumfowi pieniędzy oraz profesjonalizmu nad dżentelmeńską rywalizacją.

Dochodzi analiza zachowań kibiców. Wszystko to jest pewnie bardzo ważne i słuszne. Ale cieszę się, że w dniach takich jak przedwczoraj, wczoraj, dziś i jutro to wszystko staje się nieważne.

Nieważna staje się chłodna analiza, triumf biorą emocje sportowe i sportowa rywalizacja, która jest ponoć źródłem endorfin - hormonów szczęścia. Antoni Słonimski dopraszał się, by wiosną mógł wiosnę widzieć, a nie Polskę. My dziś możemy w futbolu poczuć futbol, a nie wszystko inne, co się z nim wiąże. Chwytajmy te dni.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie