Wietrzenie na ludowo

Janina Paradowska
Janina Paradowska
Janina Paradowska Fot. Polskapresse
Znów mamy rząd w komplecie, chociaż zapewne liderzy koalicji zrobili wielki zawód tym wszystkim, którzy sądzili, że zmiany będą większe, a odejście Waldemara Pawlaka może skłonić premiera do jakiejś wymarzonej, głównie przez nudzące się media, rekonstrukcji. Nic z tych rzeczy, zmiana jest jedna, prosta i raczej oczywista - byłego prezesa zastąpił na tych samych funkcjach prezes nowy. Premier zapowiada ewentualne "przewietrzenie" swojego gabinetu za rok, ale może znów się rozmyśli.

Na razie ciekawsze od tego, co w rządzie i z rządem, jest szukanie odpowiedzi na pytanie, co właściwie z PSL. Koniec najstarszej dziś partii, o czym część działaczy mówiła bezpośrednio po porażce Pawlaka, czy też nowy rozdział z bezprecedensowo młodym kierownictwem? Wprawdzie Pawlak też był młody, kiedy prezesem zostawał, ale grupa wokół niego była bardziej zasiedziała, choćby w parlamencie. Teraz jest inaczej, teraz awansują młodsi samorządowcy, osoby z drugiej linii, czasem pełniące funkcje wiceministrów i szerszej opinii publicznej jeszcze nieznane. Taką to niespodziankę sprawiła partia, po której niespodzianek raczej nikt się nie spodziewał. Może nawet ona sama.

Czy Janusz Piechociński i jego młody zastęp zmieni PSL? Nie ma co ukrywać, gdyby nowy prezes od razu powiedział: wchodzę do rządu i biorę się do roboty nie tylko w partii, efekt byłby zapewne większy. Tych kilkanaście dni narad i wahań, choć w sumie nie jest to aż tak dużo, by podjąć decyzję tak bardzo sprzeczną z kongresowymi zapowiedziami, zrobiło swoje. Urok wyboru niespodzianki minął i teraz wicepremier Piechociński musi odrabiać straty. Nie jest też jasne, czy jego próba prowadzenia "nowej polityki", czyli odwoływanie się do racjonalności, pozbywanie się emocji, powiedzie się w polityce rządzonej tak bardzo emocjami.

Niby przecież jest tak, że nikt nie może podobno słuchać o Smoleńsku, ale wszyscy słuchają i na dźwięk słowa "trotyl" prawie stają na baczność, tak jakby miało się wydarzyć za chwilę coś bardzo ważnego. A tak naprawdę nie dzieje się nic nowego ani ważnego. I takie stany, kiedy jakaś wypowiedź, jakiś przeciek zaczną huśtać nastrojami bez żadnych realnych podstaw, będą się zdarzać. Taka już uroda wszystkich sporów o Smoleńsk i oskarżeń miotanych na rząd. Ta metoda jest przecież prosta - nie można pozwolić opinii publicznej zapomnieć, że nawet jeśli nie było zbrodni świadomej, to były jakieś zbrodnie zaniechania i temu oczywiście winien jest premier Tusk. Jeżeli tego nie będzie się powtarzać, zacznie róść liczba tych, którzy nie będą mieli wątpliwości, że katastrofa była po prostu katastrofą we mgle prawdziwej, a nie sztucznie produkowanej, i wydarzyła się w wyniku sumowania się kolejnych błędów, w tym przede wszystkich źle dobranej i niewystarczająco wyszkolonej załogi. Tej tragicznej, choć w gruncie rzeczy banalnej prawdy PiS nie może przyjąć do wiadomości, bo pryska cały mit założycielski. Trudno sobie wyobrazić, by akurat nowy prezes ludowców miał szansę obniżyć napięcie wokół szaleńczych spiskowych teorii, skoro przedmiotem sporu już przestaje być nawet wybuch, jeden, a może i dwa, ale sama obecność trotylu, tak jakby z tej ewentualnej obecności cokolwiek miało wynikać.

Nie jest też jasne, czy powiedzie się próba dotarcia do nowych środowisk, do inteligencji z mniejszych, średnich, a może większych miast, co było od dawna niespełnionym marzeniem części ludowców. Był już przecież taki czas, kiedy modnie było mówić: zagłosuję na PSL, chociaż w wyborach nie przekuwało się to w czyn. Czy teraz da się tę modę choćby w części przywrócić i na dodatek sprawić, aby jednak słowa zmieniały się w czyn? Każda z partii, myśląc o przyszłości, bazuje obecnie na przekonaniu, że rywalizacja PiS i PO musi przeminąć, że ten klincz ustanie i wtedy szansę dostaną inni. Nic na to nie wskazuje. Przeciwnie, system w zasadzie dwupartyjny trzyma się w Polsce mocno i być może kształt sceny politycznej jest trwały. Próbę ludowców "przewietrzenia" własnych szeregów warto obserwować, zwłaszcza że zarówno SLD, który właśnie demonstracyjnie opuścił Marek Siwiec, jak i Ruch Palikota mają się marnie.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
salonowiec
Chodzi o to, zę tej pani się nie czyta. O tej pani się dyskutuje. Ona promuje komunę od 45 lat.
?
i jeszcze wypisujesz bzdety na forum, skoro masz to gleboko...?
e
el
Zawsze milo poczytac jej punkt widzenia i komentarze do wydarzen politycznych.
T
TW Bolek
Czy Janka z okazjii zauroczenia agentem Tomkiem się już zlustrowała?
o
obywatel
Janka jest przykładem wiernego psa władzy. Służyła komunie, służy i PO-paprańcom. No cóż - robiła to całe życie i nic innego nie potrafi. chcą ją drukować, no to pisze kobicina. Mierna - ale wierna.
M
Marusia od Rudego
J-23 znowu nadaje.
G
Gość
Zakrakała PRL owska czarownica.
Tradycyjnie.
W poniedziałek.

A ja pytam po raz tysięczny : Jak wam nie wstyd dawać swoje łamy PRL owskiej POlitruczce??
Skompromitowanej PRL-owskiej POlitruczce.

Jak wam nie wstyd?????
e
eee.. tam
nic nowego się nie dowiedziałem
a
aa
Babciu przecietni ludzie maja to wszystko gleboko w d.. musisz to zrozumie niezaleznie czy ci sie to podoba czy nie.Wiem ze z mysleniem u ludzi po 70 jest krucho ale taka jest kolej rzeczy.Wyjdz ty czy jakala na ulice a wiekszosc to samo ci powie
Dodaj ogłoszenie