Wielkanoc ma bardzo bogatą symbolikę i ciekawe zwyczaje. Rozmowa z Elżbietą Dudek-Młynarską z Muzeum Etnograficznego w Rzeszowie

Urszula Sobol
Urszula Sobol

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Rozmowa z Elżbietą Dudek-Młynarską, kierownikiem Muzeum Etnograficznego im. F. Kotuli w Rzeszowie.

Wielkanoc ma bardzo bogatą symbolikę i wiąże się z wieloma zwyczajami?

Wielkanoc to święta, w których splatają się i przenikają wzajemnie zwyczaje chrześcijańskie z pozostałościami dawnych świat towarzyszących nadejściu wiosny. Do tych symboli należą: woda (która ma moc oczyszczającą i uzdrawiającą), zielona gałąź (palma poświęcona w Niedzielę Palmową przekazuje siły witalne), ogień (oczyszcza i unicestwia), jajo (symbol odradzającego się życia).

Z religią chrześcijańską wiąże się baranek wielkanocny. Wykorzystanie tych środków miało zapewnić dobry początek i urodzaj w polu, zdrowie ludzi i zwierząt, a także uchronić dom i dobytek przed złymi siłami, aktywizującymi się wraz z nadchodząca wiosną. Ważną rolę pełniło też pożywienie wielkanocne, tzw. „oświąt”, w tym wielkanocna paska. Współcześnie w wielu domach praktykuje się niektóre dawne zwyczaje, ale wprowadza też nowe, wcześniej w naszym regionie niepraktykowane.

Wielkanoc 2021. Wielki Piątek - Liturgia Męki Pańskiej w Kat...

Może zacznijmy od Wielkiego Piątku, który kojarzy nam się przede wszystkim z Drogą Krzyżową i postem.

Był to dzień, w którym obowiązywał zakaz wykonywania wszelkich prac rolniczych, szczególnie po południu – kiedy Chrystus umierał na krzyżu. Był to dzień żałoby. Wykonywano jednak wiele działań o charakterze obrzędowym i magicznym. Jednym z nich było obmywanie się lub kąpanie w potokach tuż przed świtem. Miało to zapewnić ludziom urodę i leczyć choroby skórne. Kąpiele odbywały się też w stawach i tzw. „krzyżowych” wodach, czyli miejscach, w których łączą się dwa lub trzy strumienie.

Chrześcijańska interpretacja tego zwyczaju tłumaczy, że jest to pamiątka strącenia Chrystusa do Cedronu w czasie jego drogi na Golgotę. Popularnym kiedyś zwyczajem było też „wieszanie” barszczu bądź żuru (głównej potrawy w okresie postu), czyli wody wymieszanej z popiołem. Jest to ślad dawnego zwyczaju, w którym woda i popiół (jako substytut ognia) mogły pełnić funkcję oczyszczającą i przekazującą siły. Zwykle jeden ze starszych chłopców brał do pomocy niewtajemniczonego pomocnika i podczas próby powieszenia garnka, wylewał na niego zawartość naczynia.

W Wielką Sobotę było święcenie pokarmów?

Warto zauważyć, że dawniej przykładano do tego zwyczaju inną wagę. Wszystko co święcono miało znaczenie, samo święcenie inaczej wyglądało, poświęcony pokarm był również wykorzystywany do praktyk magicznych. W Wielką sobotę pokarm do święcenia zanosiły kobiety, spełniając tym samym ważną, niejako magiczną funkcję, nie tylko dlatego, że na co dzień zajmowały się przygotowywaniem posiłków, ale również dlatego, że odgrywały kluczową rolę w innych momentach zdobywania pożywienia, np. podczas żniw. Pokarm do poświęcania był zanoszony w koszach do siania lub płachtach, co również miało wielkie znaczenie, gdyż podkreślony był w ten sposób związek między urodzajem, a zbożem.

Czy produkty, które zanoszono do święcenia coś symbolizowały?

Tak, bo każdy z nich nawiązywał do męki Pana Jezusa, do Zmartwychwstania lub wiązał się z magią zapewniania urodzaju. Chleb z był jednym z najważniejszych elementów święconki, ponieważ był symbolem samego Chrystusa. Jajka oznaczały odradzające się życie, a co za tym idzie nawiązywały do triumfu nad śmiercią, do Zmartwychwstania. Wierzono również, że jaja zapewniają płodność, a dzielenie się nimi podczas śniadania wielkanocnego miało wzmacniać dobre relacje między domownikami.

Produkty mięsne (słonina, kiełbasa, wędzonka) symbolizowały ofiarę z baranka paschalnego oraz miały zapewnić dostatek. Sól chroniła przed zepsuciem, a kto ją poświęcił, miał nie ulec zepsuciu moralnemu. Wierzono także, że zabezpiecza przez działaniem złych mocy. Baranek z masła lub ciasta uosabiał zwycięstwo życia nad śmiercią, przezwyciężenie zła i odkupienie grzeszników. Poświęcony, miał chronić przed klęskami oraz zapewnić urodzaj. Ocet nawiązywał do goryczy męki Chrystusa, a masło do słodyczy radości ze Zmartwychwstania.

Ciekawą jest opowieść o pochodzeniu chrzanu zanotowana przez etnografów podczas badań w Kocudzy. Jak wierzono do ukrzyżowania Pana Jezusa przygotowane zostały cztery gwoździe. Zobaczył je pewien Cygan, który zdjęty litością ukradł jeden z gwoździ, aby męka Pana była choć trochę lżejsza. Po powrocie do domu, aby go ukryć, Cygan zakopał gwóźdź w ogródku. Następnego dnia w tym miejscu wyrósł chrzan tak gorzki jak męka Chrystusa. Nie mogło więc i chrzanu zabraknąć w święconce. Informatorzy z Soniny, Husowa, Wysokiej oraz Brzózy Królewskiej podczas badań terenowych „Tradycje wielkanocne Podkarpacia” przeprowadzonych przez pracowników Muzeum w 2019 r. mówili, że do koszyczka ze święconką wkładano również twaróg oraz ziemniaka, który służył później do sadzenia (sadzono go jako pierwszego). Jak twierdzili ilość produktów przynoszonych do święcenia nie była symboliczna.

Dużo pokarmów święcono?

Tyle, ile zamierzano spożyć przez dni świąteczne. W oddalone od kościoła rejony wsi, wozem zaprzężonym w konie, przywoziło się księży do święcenia pokarmów. Co roku były to te same miejsca w wioskach (np. pod kapliczką czy krzyżem), do których mieszkańcy schodzili się z koszykami. Podobnie wyglądał ten obrzęd w miejscowościach, w których nie było kościoła. Oprócz pożywienia święcono wtedy również wodę.

Podkarpacie ma też bogatą tradycję związaną z pisankami

W dawnym znaczeniu pisanka to jajko ozdobione techniką batikową, która polegała na nanoszeniu wzorów za pomocą gorącego wosku pszczelego i odpowiedniego narzędzia – pisaka. Ozdobione jajo barwiono, a następnie usuwano wosk uzyskując białe wzory na kolorowym tle. Obecnie przez „pisankę” rozumie się każde ozdobione jajko. Technika batikowa jest najstarszą i zarazem najtrudniejszą techniką ozdabiania pisanek. Wymaga odpowiednich narzędzi: pisaka – miniaturowego lejka przymocowanego do patyczka, bądź szpilki wbitej w kawałek drewienka lub ołówek, a także naczynia, w którym topiono wosk. Na czystym, odtłuszczonym jajku pisze się woskiem określone wzory. Po naniesieniu wzorów jajko zanurza się w barwniku, a w efekcie otrzymuje się dwukolorową pisankę: jasne wzory na kolorowym tle. Wosk zdejmuje się poprzez wycieranie lub zanurzenie w gorącej wodzie, na koniec powierzchnię pisanki natłuszcza się tłuszczem zwierzęcym, roślinnym, bądź kosmetycznym.

Batik wielobarwny to podstawowa technika, ale powtarzana cyklicznie (nanoszenie wzoru – barwienie), zaczynając od koloru najjaśniejszego kończąc na najciemniejszym. Inną odmianą techniki batikowej jest batik z pozostawionym woskiem. Zamiast wielokrotnego zanurzania w barwniku w celu osiągnięcia kolorowych wzorów, na jednobarwne tło nakłada się różnokolorowy wosk. Ta metoda prócz większych możliwości kolorystycznych daje również efekt wzoru wypukłego. Na Podkarpaciu jest to metoda rzadziej stosowana. Popularna jest głównie w okolicy Przemyśla, gdzie wzornictwo pisanek wykonanych kolorowym woskiem stylistycznie nawiązuje do krzyżykowego haftu karpackiego.

A nazwa „kraszanki”?

Pierwotnie odnosiła się do jaj zabarwionych na kolor czerwony, obecnie oznacza również jajka malowane na jeden kolor, ale te określane one są także terminem „malowanki”. „Kraszankami” nazywane są również jajka barwione i ozdobione wzorami wydrapywanymi przy pomocy ostrego narzędzia (np. szpilki, żyletki, nożyka, brzytwy). Inne powszechne określenie tego rodzaju pisanek to „drapanki”. Technika zdobnicza polegająca na wydrapywaniu wzorów na uprzednio ufarbowanym jajku, jest techniką nowszą od batikowej. Nie wymaga też specjalnych narzędzi, a pracę można w każdej chwili przerwać i kontynuować później. Stąd wielka jej popularność. Ze względu na możliwość wykonywania cienkiej kreski pozwala na komponowanie również bardziej skomplikowanych wzorów.

Wielkanoc 2021. Takie pisanki będą w wielkanocnych koszyczka...

Pisanki były też prezentem?

Dziewczęta oblane przez kawalerów wodą w lany poniedziałek musiały się zrewanżować darem w formie pisanki. Obdarowywano również swoich chrzestnych lub chrześniaków.

Ze Świętami Wielkanocnymi związany jest zwyczaj trzymania straży w kościołach przy Grobie Chrystusa

Oddziały te zwane są najczęściej turkami, ale także grobowcami, krzyżakami, kosynierami, Gwardią Narodową. Ich różnorodne umundurowanie nawiązuje do historycznych mundurów wojskowych, dawnych ubiorów wiejskich lub małomiasteczkowych, z dodatkowymi akcesoriami wojskowymi. Często wartę pełnią również oddziały OSP w mundurach wyjściowych.

Zwyczaj ten w XVIII w. znany był szeroko w całej Polsce, obecnie zaś kultywowany jest głównie w Polsce południowo-wschodniej, gdzie istnieje ponad 50 oddziałów straży grobowej. Straż grobowa pełni wartę w kościołach przy Grobie Chrystusa od Wielkiego Piątku. W wielu miejscowościach asystuje również w Wielką Sobotę przy święceniu pożywienia, ognia i wody. Odwiedza też w Wielkanoc domy i składa życzenia, a w Wielką Niedzielę prezentuje swoje umiejętności w pokazach musztry. Od 1993 roku na Podkarpaciu odbywa się coroczna Wielkanocna Parada Straży Grobowych, z udziałem większości oddziałów z naszego regionu, często towarzyszą im orkiestry dęte.

Niedziela wielkanocna kojarzy nam się nie tylko ze śniadaniem wielkanocnym, ale też procesjami

Wśród licznych polskich zwyczajów wielkanocnych występuje kilka, które noszą nazwę „Emaus”, chociaż w różnych miejscach przybierają one różnoraką formę. Na Podkarpaciu również występowała ta tradycja, ale miała zupełnie inny charakter. Powiązana była z procesjami, w trakcie których modlono się za zmarłych. Zależnie od miejscowości procesje te wyruszały w niedzielę lub Poniedziałek Wielkanocny.

W Nosówce procesja udawała się na cmentarz choleryczny. W pochodzie tym „tercjarki”, członkinie trzeciego zakonu św. „Franciszka”, ubrane na brązowo z głowami okrytymi kolorowymi chustkami, aby okazać radość ze Zmartwychwstania, niosły feretron z wizerunkiem Matki Bożej.

PRZECZYTAJ TEŻ: Ksiądz Tomasz Nowak: można głęboko przeżyć Wielki Tydzień, pozostając w domu

W Dubiecku poważny, oddany modlitwie pochód zmierzał na cmentarz. Następnie pod figurę św. Anny, gdzie dzielono się jajkiem. Później, w wesołej już atmosferze, udawano się do karczmy na piwo. Bardzo ciekawy charakter ma tzw. „Maus” w Wielopolu Skrzyńskim, gdzie do dziś w Niedzielę Wielkanocną po południu mieszkańcy spotykają się pod kościołem na dźwięk legendarnego bębna, rzekomo przywiezionego przez powracającego po zwycięstwie pod Wiedniem Króla Jana III Sobieskiego. Pochód zmierza pod figurę św. Jana Nepomucena, gdzie wyśpiewuje się pieśni wielkanocne. Następnie procesja wyrusza na cmentarz choleryczny, gdzie śpiewa się pieśń o św. Rozalii, patronce od zarazy, a następnie Litanię do Wszystkich Świętych oraz Anioł Pański. Podobne modlitwy za zmarłych odbywały się w Błażowej, Jasienicy Rosielnej, Czudcu i innych miejscowościach, również pośród prawosławnej i grekokatolickiej części społeczności.

A co z Poniedziałkiem Wielkanocnym. Słynie tylko z oblewania wodą?

Lany Poniedziałek zwany był też „polewaczką”, „lejkiem” lub „lejem”. Zwyczajowo kawalerowie oblewali panny wodą. Zabieg ten spotykał się z pozytywnym odbiorem. Pominięcie którejś z dziewcząt oznaczało dla niej brak zainteresowania ze strony kawalerów, co łączyło się z wielkim wstydem. Czasem oblanie panny wodą było równoznaczne z oświadczynami.

Często występował również zwyczaj rewanżowania się przez oblane dziewczyny pisankami. Była to niejako wymiana symboli życia, wody i jaja, pomiędzy młodymi ludźmi jeszcze nie włączonymi w łańcuch przekazywania życia. Czasem jednak, np. w Majdanie Sieniawskim, barwionymi jajami można było się wykupić od oblania wodą. W obrzędowości „lejka” występowały elementy podobne do dni karnawału. Oblewanie miało charakter zabawy. W okolicach Mielca pojawiały się „draby” zwane „śmigurtami”. Kawalerowie w wysokich spiczastych czapkach, przepasani powrósłami, chodzili parami, jeden przebrany za „dziada”, drugi za „babę”. W zamian za życzenia otrzymywali jaja przy czym oblewani byli wodą. Woda święcona odgrywała równie ważna rolę podczas rytuałów przejścia, oraz w innych momentach roku obrzędowego, np. w czasie pierwszej orki, w trakcie pierwszego wygonu bydła na pastwisko, czy też podczas dożynek.

Materiał oryginalny: Wielkanoc ma bardzo bogatą symbolikę i ciekawe zwyczaje. Rozmowa z Elżbietą Dudek-Młynarską z Muzeum Etnograficznego w Rzeszowie - Nowiny

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie