Wielka kłótnia o pamiątki po Hitlerze

Redakcja
Na aukcji znalazły się okulary dyktatora
Na aukcji znalazły się okulary dyktatora
Hermann Historica, jeden z najbardziej znanych domów aukcyjnych w Monachium, wydał oświadczenie sugerujące, że może zrezygnować ze sprzedaży pamiątek po Hitlerze w związku z oburzeniem wywołanym w środowiskach żydowskich. Podkreślił także, że swoim działaniem nie zamierzał nikogo urazić, a tym bardziej nie szukał publicznego rozgłosu.

W trakcie aukcji zaplanowanej na październik do sprzedaży miały trafić między innymi okulary do czytania Adolfa Hitlera za cenę wywoławczą 4800 euro i srebrna papierośnica z inicjałami niepalącego dyktatora, której wartość wyceniono na co najmniej 10 tysięcy euro.

Wśród wystawionych pamiątek po Führerze znalazły się także sztućce z monogramami AH wycenione na 1800 euro i warta minimum 22 tysiące euro odznaka Hitlerjugend wysadzana diamentami i rubinami, przyznana dyktatorowi w 1942 roku.

CZYTAJ TEŻ: Irving: Hitler nie był niemoralny, a gestapowcy byli wspaniałymi policjantami

Teoretycznie publiczna prezentacja swastyki w Niemczech jest zabroniona, co ciekawe, zakaz nie dotyczy jednak jej sprzedaży w czasie aukcji.

Jak podkreślił Moshe Kantor, prezes Europejskiego Kongresu Żydów, ci, którzy próbują zarabiać na sprzedaży makabrycznych pamiątek z czasów III Rzeszy, przynoszą wstyd współczesnym Niemcom. Dodał także, że Kongres robi wszystko, by zachować pamięć o Holokauście i wyciągnąć lekcję z nie tak dawnej historii. Tymczasem tego typu zdarzenia nic ze sobą nie niosą i są szkodliwe dla edukacji młodych Niemców i Europejczyków.

Niemiecki "Bild" poinformował we wtorek, że dom aukcyjny Hermann Historica poprosił swoich oferentów o podpisanie oświadczenia, zgodnie z którym żadna ze sprzedanych pamiątek po nazistach nie będzie wykorzystywana w celach edukacyjnych.

Za każdym razem, gdy do sprzedaży trafiają przedmioty należące do nazistów, światowe media mówią o skandalu.

CZYTAJ TEŻ: Hitler nadal krąży nad szefem Formuły 1

Już wcześniej wielkie oburzenie i falę krytyki wywołał dom aukcyjny J.P. Humbert z Northamptonshire, który dzięki sprzedaży kontrowersyjnych pamiątek uzyskał dochód w wysokości 90 tysięcy funtów.

Wtedy na aukcji pojawiły się między innymi: pierścień honorowy należący do szefa SS Heinricha Himmlera za 2200 funtów, nazistowskie sztylety i miecze, a także hitlerowskie plakietki i chorągiewki.

W odpowiedzi na ówczesne zarzuty Jonathan Humbert, pracownik brytyjskiego domu aukcyjnego, podkreślił, że większość klientów to prywatni kolekcjonerzy i ich celem jest przede wszystkim ocalenie historycznych pamiątek dla potomności.

Zuzanna Opolska

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Wielka kłótnia o pamiątki po Hitlerze

B
Beata

Mam pytanie, od kiedy historia jest a tabu? DRUGA WOJNA SWIATOWA, jak sama nazwa wskazuje nie byla tylko na srodowisko zydowskie. O moze cala EUROPA i czesc AFRYKI bylo zamiszkane przez zydow? Zyjemy w swiecie gdzie pieniadz dyktuje nam co myslec i jak zyc.

ś
śmul

W "nasi" Polsce też Żydzi ustawiają nas PO kątach.

Dodaj ogłoszenie