Wielka feta dla Sarkozy'ego

Katarzyna Borowska
Z wielkimi honorami jest dziś przyjmowany w Warszawie prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Będzie przemawiał przed zgromadzeniem posłów i senatorów - w sali plenarnej Sejmu, jak Jan Paweł II i królowa Wielkiej Brytanii Elżbieta II. A Polscy politycy prześcigają się w staraniach, żeby Sarkozy czuł się w Warszawie jak najlepiej.

Z premierem Donaldem Tuskiem spotka się w urokliwym Pałacu na Wodzie w Warszawskich Łazienkach, a z prezydentem Lechem Kaczyńskim zje lunch przygotowany przez Pascala Brodnickiego, gwiazdę programu TVN "Po prostu gotuj".

-Poprosiliśmy go, żeby przygotował dania nawiązujące do kuchni francuskiej, ale także związane z naszą, polską tradycją - mówi Tomasz Brzeziński z Kancelarii Prezydenta.

Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego, podkreśla, że wizyta Sarkozyego jest częścią jego zagranicznej ofensywy. W ostatnim czasie podpisał już umowy o strategicznej współpracy z Węgrami i Rumunią. - Chce umocnić swoją pozycję w UE przed lipcem, kiedy to Francja obejmie przewodnictwo we wspólnocie - podkreśla Smolar.

Taką samą umowę Sarkozy podpisze z prezydentem Kaczyńskim. A także inne: o współpracy edukacyjnej, wzajemnym uznawaniu dyplomów i ochronie informacji niejawnych. To nie wszystko: wczoraj francuski "Le Mond" doniósł, że dziś Sarkozy ogłosi całkowite otwarcie francuskiego rynku pracy dla Polaków, być może już od lata tego roku.

Do wizyty prezydenta Francji ostro przygotowują się parlament. Sarkozy będzie przemawiał do Uroczystego Zgromadzenia Posłów i Senatorów na sali plenarnej Sejmu. To szczególne wyróżnienie. Większość przedstawicieli obcych państw spotyka się tylko z marszałkami Sejmu i Senatu. Kiedy w kwietniu tego roku do Polski przyjechał prezydent Izraela Szymon Peres, przemawiał w Senacie.

Skąd więc taki zaszczyt dla prezydenta Republiki? -Francja nadaje ton debacie rozwojowej Unii Europejskiej, w lipcu rozpoczyna się jej przewodnictwo we wspólnocie. Dlatego spotkanie z prezydentem Francji jest dla nas bardzo ważne - tłumaczy Krzysztof Lisek (PO), szef sejmowej komisji spraw zagranicznych.

Parlamentarzyści spodziewają się, że półgodzinne wystąpienie Sarkozyego skupi się właśnie wokół rozwoju Unii Europejskiej. Posłowie liczą też na to, że wizyta Sarkozyego będzie przełomowa dla stosunków Polsko-Francuskich. -Mamy przecież doskonałe tradycje - Napoleon czy de Gaul zasłużyli się dla Polski - mówi Tadeusz Cymański, poseł PiS.

Jednak mimo tak uroczystej atmosfery na wizycie Sarkozyego kładzie się drobny cień. Niektórzy parlamentarzyści martwią się, że nie przyjedzie z nim małżonka - słynna Carla Bruni. - To wizyta robocza, dlatego nie będzie małżonki prezydenta Francji - wyjaśnia Brzeziński.

- Smutno mi, chociażby ze względu na zwykłą, ludzką ciekawość - żałuje Cymański. Jego smutek podziela senator PO Andrzej Person. - Ta wizyta jest niepełna bez pani Bruni. - To bardzo wytworna dama, przy której każdy, nawet mało przystojny mężczyzna, prezentuje się olśniewająco- dodaje.

A Poseł Aleksander Sopliński z PSL podkreśla, że na zdjęciu, czy w telewizji człowiek prezentuje się zazwyczaj zupełnie inaczej, niż na żywo. - Gesty, mimika, zachowanie - tego nie oddają zdjęcia - mówi ludowiec. Przyznaje jednak, że gdyby Carla Bruni zjawiła się w Sejmie, mogłaby przyćmić wystąpienia swojego męża. - Więc może to i lepiej, że jej nie będzie - mówi.

A Krzysztof Lisek (PO), pociesza kolegów. - Zobaczą żonę prezydenta Francji podczas jego oficjalnych wizyt.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie