reklama

"Wiejska ulica w Holandii" i "Wenus i Satyr" - dwa zaginione dzieła sztuki odnaleziono w Niemczech i Rosji [ZDJĘCIA]

Łukasz GazurZaktualizowano 
Zidentyfikowanie „Wiejskiej ulicy w Holandii” i „Wenus i Satyra” nie daje żadnych gwarancji, że obrazy zobaczymy kiedyś na ścianach polskich muzeów. Niestety...

WIDEO: Trzy szybkie. Kto doprowadził do upadku gang terroryzujący Wisłę Kraków?

„Wiejska ulica w Holandii” Jana Brueghela Starszego wisi w Muzeum Puszkina w Moskwie. To jedno z największych muzeów świata, w którego kolekcji już wcześniej odnalazły się inne polskie straty wojenne, jak choćby „Madonna z papugą”. Na trop obrazu Brueghela wpadł polski antykwariusz, Mariusz Pilus z fundacji Communi Hereditate, zajmującej się badaniami nad polskim dziedzictwem kulturowym.

Wrocławski obraz Brueghela Starszego

Bezsprzecznie jest to dzieło z polskich zbiorów, zrabowane z Wrocławia. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego twierdzi, że już 7 sierpnia 2019 r. potwierdziło obecność obrazu Jana Brueghela Starszego „Wiejska ulica w Holandii” w zbiorach Muzeum Puszkina w Moskwie.

Przed II wojną światową było własnością Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych. Choć była to instytucja niemiecka, zgodnie z postanowieniami wojennymi Polska ma prawo do restytucji dzieł z placówek, które znajdowały się na jej obecnym terenie. Stąd polski rząd może upomnieć się o to dzieło.

- Od 2004 roku strona polska podejmuje starania o zwrot grupy dóbr kultury utraconych w wyniku II wojny światowej, znajdujących się obecnie na terytorium Federacji Rosyjskiej - informuje nas Anna Bocian, rzeczniczka resortu kultury. Od tego czasu przez MKiDN przygotowanych zostało 20 wniosków restytucyjnych, które zostały przekazane stronie rosyjskiej za pośrednictwem Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Dotyczą one obrazów olejnych, tablicowych, miniatur, wytworów rzemiosła artystycznego, rękopisów, a także archiwaliów.

- Do dziś strona polska nie otrzymała wiążącej odpowiedzi na powyższe roszczenia. Obecnie opracowywane są kolejne wnioski restytucyjne dotyczące obiektów uznanych za polskie straty wojenne, a zidentyfikowanych w rosyjskich zbiorach - dodaje rzeczniczka resortu kultury.

Oznacza to, że mimo udowodnienia, iż obraz ten pochodzi z wrocławskich zbiorów, trudno będzie go odzyskać.

Warto zauważyć, że dzieło, które do wrocławskich zbiorów trafiło w 1880 r., ma ciekawe - z punktu widzenia historii sztuki - dzieje. Przed wojną, dokładnie opisane i skatalogowane, budziło dyskusje specjalistów. Przypisywano jego autorstwo m.in. Peeterowi Gysels. Dziś przyjmuje się, że wyszło z pracowni Brueghela Starszego.

Wilanowska Wenus z Satyrem

Drugie zidentyfikowane dzieło z Polski to obraz Anny Marii Werner - „Wenus i Satyr”. Cenny jest dla strony polskiej ze względu na to, że stanowił wyposażenie pałacu w Wilanowie. Niemiecki antykwariat Kunsthandel Hellmann posiada nawet archiwalne zdjęcie Antykamery Króla, zwanej też Pokojem Zielonym, na którym widać też obraz obok m.in. „Bachanalia” Louisa de Silvestre . To o tyle istotne, że krój pisma i umiejscowienie numeru, którym jest oznakowana ta praca, są - jak wskazuje Mariusz Pilus - takie same jak „Wenus i Satyr”.

W wypadku tego obrazu problemem może być jednak udowodnienie, że w 1939 roku wciąż był w posiadaniu rodziny Branickich, ostatnich właścicieli Wilanowa. Jak wiadomo, ze względu na trudności finansowe, niektóre obiekty ze swej kolekcji upłynnili na rynku antykwarycznym - jak choćby cenną kolekcję fajansów z Delft czy rysunek Van Dycka.

Co więcej, obraz nie widnieje na liście polskich strat wojennych. Muzeum w Wilanowie próbuje ustalić, czy wśród sprzedanych przez Branickich dzieł było „Wenus i Satyr”.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: "Wiejska ulica w Holandii" i "Wenus i Satyr" - dwa zaginione dzieła sztuki odnaleziono w Niemczech i Rosji [ZDJĘCIA] - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie