18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Więcej środków na lokatach niż na ROR: Polacy wybierają depozyty terminowe

Joanna Ćwiek-Świdecka
Paweł Nowak
Wysokie oprocentowanie plus niepewność na rynkach kapitałowych równa się prawie 8 mld zł więcej na lokatach Polaków - wynika z październikowych danych NBP. Bankom znów udało się odzyskać przewagę depozytów terminowych nad bieżącymi, ale potrzebują do tego coraz silniejszych bodźców - wynika z raportu opracowanego przez Open Finance.

Wyraźnie widać, że wojna depozytowa po upadku banku Lehman Brothers podwyższyła oczekiwania klientów co do oprocentowania lokat terminowych. Pierwszy sygnał zmiany nastawienia do bankowej oferty klienci dali w grudniu 2010 r. Kiedy wyścig po oszczędności wyhamował na dobre, po raz pierwszy w historii rynku przewagę nad depozytami terminowymi zyskały depozyty bieżące.

Czytaj też:Banki nagradzają klientów za... nielojalność

Do powrotu do normy skłoniły klientów dopiero sowite podwyżki oprocentowania. Średnie oprocentowanie trzymiesięcznych lokat wzrosło od początku tego roku niemal o jedną piątą, z 4,20 do 4,98 proc. Wprawdzie towarzyszył temu wzrost podstawowej stopy procentowej z 3,5 do 4,5 proc., to jednak najlepsze lokaty mocno wybiły się ponad zmianę o 1 pkt proc. Najatrakcyjniejsze lokaty w terminach od dwóch do sześciu miesięcy oferują obecnie ponad 6 proc. odsetek na rękę. Biorąc jednak pod uwagę, że są to najpopularniejsze kategorie lokat terminowych wśród klientów, to o prawdziwie długoterminowym oszczędzaniu w praktyce i tak nie ma mowy.

Czytaj też:Prasa: Banki przechodzą na tryb awaryjny z obawy przed zapaścią euro

Jak podaje NBP, na koniec zeszłego miesiąca wartość depozytów terminowych klientów indywidualnych osiągnęła prawie 233 mld zł wobec 200 mld zł na depozytach bieżących. Jeszcze w lipcu było odwrotnie - na depozytach bieżących znajdowało się 209 mld zł, a na terminowych 208 mld zł.

Spektakularnych zmian w październikowych danych NBP nie widać natomiast na rynku kredytowym. Systematycznie spada zadłużenie klientów z tytułu kredytów konsumpcyjnych, łącznie z kredytami na kartach. Wyjątek stanowiły jedynie linie kredytowe w koncie. Poszły w górę kolejny miesiąc z rzędu, choć tym razem nieśmiało, bo o niecały 1 proc., i przekroczyły kwotę 12,3 mld zł. Łączna wartość kredytów konsumpcyjnych wyniosła 140,4 mld zł.

Czytaj też:Jak uniknąć pułapki kredytowej. Masz kłopoty? Nie panikuj

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bartek

Ważne by odkładać a druga sprawa by robić to mądrze i z głową by maksymalizować zyski.

o
ola

Jakąś alternatywę trzeba będzie znaleźć i to bez dwóch zdań. Moze faktycznie fundusze są najlepszą opcją?

M
Marcin

Lokaty były bardzo wygodne i opłacalne. Teraz po usunięciu antybelek będzie trudniej. Może jakieś fundusze? ja zapytam się doradcy z opena, tam pytałem się o najkorzystniejszy kredyt na mieszkanie.

Dodaj ogłoszenie