Webb pod ochroną

Hubert Zdankiewicz
Podpis podpis podpis podpis podpis podpis podpis pod fot. Nigel Roddis/REUTERS
Rzut karny podyktowany w 92. minucie meczu Austria - Polska wywołał w naszym kraju furię. Brytyjska policja dała rodzinie sędziego ochronę.

Do krytyki prowadzącego to spotkanie Howarda Webba przyłączyli się nawet premier i prezydent, a pogróżkami pojawiającymi się pod adresem Anglika w internecie zaniepokoiła się brytyjska policja.

Na tyle poważnie, że rodzinie Webba przydzielono ochronę. Kibiców utwierdzają w ich sądach inne kontrowersyjne decyzje policjanta z Sheffield (przez wiele lat łączył pracę sędziego z patrolowaniem ulic).

- Pan Webb miał dziś wielką szansę, by wejść do panteonu najlepszych arbitrów w tym kraju, ale jej nie wykorzystał - stwierdził jesienią ubiegłego roku słynny Alex Ferguson (po ligowym meczu Manchesteru United z Arsenalem).

Pół roku wcześniej Anglik naraził się również innym możnym Premier League - Arsene Wengerowi i José Mourinho. Powód? Sposób, w jaki prowadził finał Pucharu Ligi pomiędzy Arsenalem a Chelsea (pokazał w nim trzy czerwone kartki).

Polskim kibicom Webb podpadł już po raz drugi. Pierwszy miał miejsce przed rokiem, kiedy prowadził nasz mecz z Brazylią podczas mistrzostw świata do lat 20. Podopieczni Michała Globisza wygrali 1:0, od 26. minuty musieli jednak grać w osłabieniu, po czerwonej kartce dla Krzysztofa Króla.

- Być może jest mi łatwiej, bo wszystko dobrze się skończyło, ale nie miałem do niego pretensji. Kartka była zasłużona, a do pracy Webba nie mieliśmy po meczu najmniejszych zastrzeżeń - przyznał nam jednak wczoraj Globisz.

Arbitra bronią też inni angielscy trenerzy. - Gdyby wszyscy sędziowie byli tacy jak on, nigdy nie dostałbym nawet funta grzywny - przyznał kiedyś cytowany przez "Daily Mail" opiekun Crystal Palace Neil Warnock (na Wyspach słynie ze swoich polemik z arbitrami).

- W środę po prostu się pomylił, ale takie rzeczy w piłce czasem się zdarzają. Dlatego chciałbym prosić kibiców, żeby się opamiętali - dodaje Globisz.

Ma rację - bynajmniej nie dlatego, że decyzji Webba o feralnym dla nas rzucie karnym bronił w czwartek także rzecznik UEFA William Gaillard. Po prostu takie rzeczy naprawdę się zdarzają (patrz obok). Choć oczywiście niewielka to dla nas w tej chwili pociecha.

Pomyłek było już bardzo wiele. Najsłynniejsze błędy i przekręty sędziowskie:

- W finale MŚ w 1966 roku Anglia zmierzyła się z RFN. W dogrywce przy stanie 2:2, po strzale angielskiego napastnika Geoffa Hursta, piłka odbiła się od poprzeczki, murawy i wyszła w pole. Sędzia główny nie wiedział, czy bramkę zaliczyć. Po konsultacji z bocznym z Azerbejdżanu Tofikiem Bachramowem uznał gola.

- W ćwierćfinale MŚ w 1986 roku Argentyna wygrała z Anglią 2:1. Diego Maradona zdobył bramkę ręką. Sędzia ją uznał, choć od razu było widać, że Maradona zagrał nieprzepisowo.

- Podczas MŚ w 2002 roku w Korei Południowej już w 1/8 finału ekwadorski arbiter Byron Moreno pomógł gospodarzom wygrać 2:1 z Włochami, po złotym golu w dogrywce. Wcześniej wyrzucił z boiska kapitana Italii Tottiego.

- Na tym samym mundialu w ćwierćfinałowym meczu z Hiszpanią korzystnego wyniku dla Koreańczyków pilnował egipski sędzia Gamal Ghandour. Nie uznał on dwóch prawidłowo zdobytych przez Hiszpanów goli, w tym jednego w dogrywce.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie