We Włoszech trwają prace nad błyskawicznymi testami na COVID-19. Mają być stosowane na lotniskach oraz dworcach kolejowych i autobusowych

Wojciech Szczęsny
Wojciech Szczęsny
Fot. Pixabay
Włoskie ministerstwo zdrowia we współpracy z Narodowym Instytutem Chorób Zakaźnych prowadzi prace nad dwoma typami testów, które mają być stosowane w węzłach komunikacyjnych na terytorium Półwyspu Apenińskiego. Władze w Rzymie obawiają się drugiej fali koronawirusa, dlatego lokalne samorządy mają też zaostrzyć kary za niedostosowanie się do wymogu noszenia maseczek ochronnych.

Według gazety „Il Sole 24 ore” pierwsze wyniki badań prowadzonych przez Narodowy Instytut Chorób Zakaźnych w Szpitalu im. Lazzaro Spallanzaniego w Rzymie mają być znane w środę 29 lipca. Włoskiemu rządowi zależy na jak najszybszym wprowadzeniu systemu stosowania błyskawicznych testów na obecność Covid-19 we wszystkich węzłach komunikacyjnych, głównie na lotniskach. Testy, które będą stosowane także na dworcach kolejowych, czy autobusowych mają dawać wynik już po 20 minutach.

- Kwestia prawdopodobnego przeniesienia wirusa z państw, gdzie zagrożenie epidemiologiczne rośnie, w tej chwili głównie w Bułgarii i Rumunii, zmusza nas do szybkich działań. – wyjaśnia w rozmowie z „Il Sole 24 ore” Francesco Vaia, dyrektor Szpitala Spallanzaniego. – Obecnie prowadzimy prace nad dwoma typami testów. Oba polegają na pobraniu wymazu z nosogardzieli, ale nieco różnią się metodologią analizy wyniku. Pierwszy opiera się na metodzie immunochromatograficznej, która poprzez zmianę zabarwienia wskazuje na obecność wirusa. Drugi wykorzystuje elektrofluorescencję, która w tej chwili wydaje nam się nieco bardziej wiarygodna. Żeby mieć pewność co do wyboru musimy poczekać jeszcze kilka dni – dodaje.

Poza władzami w Rzymie swoje własne działania ograniczające możliwość rozprzestrzenienia sie kolejnej fali zachorowań podejmują też poszczególne regiony. Jako pierwsza kary za niedostosowanie się do obowiązku noszenia maseczek ochronnych w wyznaczonych miejscach wprowadziła Kampania, gdzie mandat może wynieść nawet 1000 euro. Dodatkowo jeśli nakaz nie będzie przestrzegany przez obsługę w sklepach, dana placówka może zostać zamknięta.

Nieco mniejsze mandaty obowiązują w Mediolanie, gdzie w ostatnich dniach kilkanaście osób ukarano na kwotę 400 euro (lub 280 euro, jeśli wniosą zapłatę w ciągu pięciu dni) za podróżowanie metrem bez zasłaniania nosa i ust. Z kolei w Rzymie z powodu licznych zgromadzeń w nocy z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę samorząd zdecydował się na zamknięcie najbardziej popularnych miejsc spotkań w stolicy.

Szwecja wygrywa z koronawirusem. Inne kraje daleko w tyle

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie