Ważą się losy Muchy i szefa NCS. "Tusk jakąś głowę musi ściąć"

Dorota Kowalska
Joanna Mucha
Joanna Mucha Grzegorz Mehring/Polskapresse
Dzisiaj mamy poznać wyniki kontroli, jaką premier zlecił w Ministerstwie Sportu i Narodowym Centrum Sportu. Jej wyniki zadecydują o dalszym losie Joanny Muchy i Roberta Wojtasia, bo według naszych informacji Donald Tusk wciąż jeszcze nie podjął decyzji: zostawić ich na stanowiskach czy odwołać.

- Decyzje o przyszłości ministrów podejmuje prezes Rady Ministrów. Myślę, że w tym przypadku podstawą tej decyzji będą wyniki kontroli, jakie trwają w resorcie sportu i NCS - mówi dyplomatycznie w rozmowie z "Polską" Krzysztof Kwiatkowski, były minister sprawiedliwości.

Niby tak, trzeba czekać, możliwych scenariuszy jest kilka, ale jeden wydaje się najbardziej prawdopodobny. I mówią o nim zarówno posłowie opozycji, jak i ci z partii rządzącej. - Moim zdaniem Donald Tusk zdymisjonuje szefa NCS, bo jakąś głowę musi ściąć - uważa Zbigniew Girzyński, poseł Prawa i Sprawiedliwości. - Minister Mucha ma immunitet, bo została szefem resortu z rozdania politycznego i dymisjonowanie jej dzisiaj byłoby przyznaniem się do błędu - dodaje poseł Girzyński. I tak pewnie będzie, tym bardziej że - jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie - z dokumentów, które przeglądają kontrolerzy, wynika, że Narodowe Centrum Sportu, najdelikatniej mówiąc, mogło działać bardziej aktywnie.

Wicemarszałek Jerzy Wenderlich z Sojuszu Lewicy Demokratycznej we wróżkę bawi się niechętnie, bo - jak mówi - "wolałby obstawiać Wielką Pardubicką niż decyzje premiera, tam można przynajmniej coś przewidzieć".

- Ale powiedzmy sobie szczerze, dyrektor NCS za takie wynagrodzenie, jakie pobiera, powinien sprawić, że ta instytucja pracuje jak szwajcarski zegarek, tymczasem ona pracuje jak stary enerdowski zegarek marki Ruhla i to jeszcze rzucony kilka razy o ścianę - jak zwykle barwnie kreśli sytuację poseł Wenderlich. A co do minister Muchy? - Według wielu kuluarowych opinii samych polityków Platformy Ministerstwo Sportu to resort, który sam się kręci, bo profesjonalizmu nie ma tam na jotę - wzrusza ramionami polityk Sojuszu.

Ponoć Joanna Mucha nie jest w ciąży,jest za to chora, w każdym razie dość mocno przeziębiona

Nie ma wątpliwości, że premier ma z minister Muchą spory kłopot i to nie od dnia nieszczęsnego potopu na Narodowym. - I gdyby odwołał ją dzisiaj, od razu w mediach podniosłyby się głosy, że to zagrywka PR--owska, a jednocześnie pojawiły się pytania, dlaczego dopiero teraz - uśmiecha się jeden z polityków partii rządzącej.

Słusznie. Minister Mucha, co tu dużo mówić, ulubienicą mediów i opozycji nie jest. Opozycja jej dymisji domagała się już na początku roku, a i sami posłowie Platformy niechętnie przyznają, że decyzje pani minister i, delikatnie mówiąc, niefortunne wypowiedzi powodują, że coraz trudniej jest im jej bronić. Pierwszą wpadkę Joanna Mucha zaliczyła, kiedy pochwaliła się przed dziennikarzami współpracą ze Zbigniewem Bońkiem. Tyle że on nic o tym nie wiedział. Następnie kontrowersje wzbudziła jej decyzja o zatrudnieniu na stanowisku wiceszefa Centralnego Ośrodka Sportu swojego znajomego, właściciela lubelskiego salonu fryzjerskiego.

Nieważne, że solidnie wykształcony, że nie połasił się na wysoką pensję (wiceszef dostaje ok. 7 tys. zł na rękę), wybijano głównie to, że Marek Wieczorek był jej fryzjerem i nie ma żadnego doświadczenia w dziedzinie sportu. Był też członkiem jury w Miss Polski Nastolatek, a teraz w COS odpowiada za kwestie sportowo-programowe.
Być może z ostrożności, być może z nieudolności przestała rozumieć, na czym polega współpraca z mediami. Głośna stała się historia, kiedy to asystentka minister miała powiedzieć dziennikarzowi "Gazety Wyborczej" Wojciechowi Staszewskiemu, który zbierał materiały do artykułu o pani minister, że "Pani minister zdecydowała, że sylwetki nie będzie". Jakby to od pani minister zależało, co ukaże się na łamach tej czy tamtej gazety.

W każdym razie Joanna Mucha rozpoczęła z mediami małą wojenkę i skończyło się, jak skończyło. To ją krytykowano za opóźnienia w oddaniu Stadionu Narodowego oraz za lukratywne premie dla członków zarządu Narodowego Centrum Sportu, chociaż w ministerstwie była zaledwie chwilę. Gorąco wokół Muchy zrobiło się także wtedy, gdy odwołano mecz o Superpuchar Polski, który miały zagrać Legia z Wisłą 11 lutego na Stadionie Narodowym. Miała to być pierwsza impreza na Narodowym promująca stadion, ale do niej nie doszło. Policja nie wydała zgody na mecz, bo okazało się, że na różnych poziomach obiektu nie działa łączność. Wyszło też na jaw, że odebrany Stadion Narodowy w rzeczywistości jest nieskończony i mnóstwo w nim niedoróbek. Zamiast meczu Joanna Mucha, być może z nadzieją na poprawę swojego wizerunku, zorganizowała bieg wokół Stadionu Narodowego. Kibice Legii pod stadionem kpili z Muchy, a złośliwe tabloidy nie omieszkały napisać, że pani minister unosiła nogi do góry, jakby tańczyła kankana. Były też inne wpadki Muchy, które świadczyły o tym, że pewnie lepiej czułaby się w innych miejscach. - Ona po prostu tego resortu nie czuje. Drzewiecki jaki był, taki był, ale kochał sport, żył tym, co robił. Ona nie - mówi nam jeden z polityków Platformy.

Sam Mirosław Drzewiecki, były minister sportu, przyznaje, że rzeczywiście pracę w resorcie kochał, ale broni koleżanki.
- Trudno, żeby dach na Stadionie Narodowym decydował o przyszłości Joanny Muchy. Nie ona podejmowała decyzje o jego zamknięciu czy otwarciu - mówi nam Mirosław Drzewiecki. - Ludzie przestali przestrzegać procedur, przestali być uważni i tu leży problem - dodaje.

No właśnie, zdymisjonować za dach, podczas gdy wpadki były większe? Premier ma twardy orzech do zgryzienia, bo rzeczywiście, jeśli losy szefa NCS wydają się przesądzone, to jakąkolwiek decyzję by podjął w stosunku do swojego ministra i tak znajdzie się w ogniu krytyki. Jednak scenariusz, że Joanna Mucha stanowisko zachowa, wydaje się najbardziej prawdopodobny. I nie z powodu rzekomej ciąży, w jakiej jest pani minister, to ponoć tylko plotka, a Mucha jest po prostu mocno przeziębiona, nie spodziewa się jednak dziecka. Tyle tylko, że od kilku dni milczy, co może budzić zdziwienie, bo w sprawie gigantycznej kompromitacji na Stadionie Narodowym wypowiedzieli się już chyba wszyscy ministrowie. - Premier zapowiedział kontrolę, więc normalne, że pani Mucha czeka na jej wyniki, a nie wychodzi przed szereg i nie komentuje sytuacji - tak milczenie Muchy tłumaczy sobie Mirosław Drzewiecki.

Może i tak, ale mało kto już dzisiaj wierzy, że Joanna Mucha będzie mocnym punktem tego rządu, za to nikt nie ma wątpliwości, że premier nie po raz ostatni ma z kłopot z panią minister od sportu.

Współpraca: Anita Czupryn

Wideo

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nairam
Niestety, nie udolny premier nawet za packę nie jest w stanie robić!
l
lodzia
Dlatego owa ministra powinna złożyć natychmiastową rezygnację ze stanowiska i samemu zakończyć ten proces. Czyli nie oczekiwać dalej tylko na to, ażeby zostać kozłem ofiarnym. To jedyne wyjście z którego można wyjść z twarzą i osobistą satysfakcją. Jednak dla takiej pełnej satysfakcji rzeczona ministra powinna pogadać z PiSm i przepisać się do pocztu aniołków PiSu. Bozia urodę dała, więc trzeba z niej korzystać. W SLD też brakuje świeżych twarzy, a szczególnie żeńskich. Czyli jak widać, istnieje możliwość transferu.

Po czym samo MSiT można poddać likwidacji lub włączyć do innego ministerstwa, np. do MEN. Albowiem MSiT w obecnej formie wnosi dla ogółu społeczeństwa niewiele pożytecznego, a raczej tylko same miliardowe straty. Notabene, czy to MSiT nie jest czasami takim przeżytkiem postpeerelowskim do generowania funkcji za grubą kasę... Jednak te kwoty miliardów, a dotychczas konsumowane przez MSiT, należałoby przekazać do dyspozycji poszczególnych samorządów gminnych. Gminy doskonale wiedzą, czy pieniądze potrzebują na kupno szmacianek czy na naprawę sal gimnastycznych.

Takim drugim ministrem który powinien pójść w ślady Joanna Mucha, jest Bartosz Arłukowicz. Albowiem zwolnienie Muchy, co przypuszczam, nie wystarczy na poprawienie image ich CEO. Czyli zapewne i osoba Bartosz Arłukowicz będzie tym drugim ministrem któremu zabierze się tekę. W każdym bądź razie nie uchowa się długo w tym ministerstwie. Jest jeszcze taki minister od Highway to Hell, zamiast Highway to the Sun. Który z braku kasy w resorcie łata dziury łatami w istniejących łatach.

Natomiast już wg. mojego rozumowania i życzenia, to jednak osoba Jan Antony Vincent-Rostowski powinna być natychmiast wymieniona. Gdyż właśnie jest akurat tym negatywnym ministrem. Bo jaki to wielki fachman od finansów, który tylko pożycza po świecie, zamiast zbierać zyski do kasy. Uczono mnie w domu, że nawet na sól trzeba zarobić i zaoszczędzić, a nie w razie potrzeby latać na pożyczki do sąsiadki. Czyli ta wymiana, to tak asekuracyjnie i na wszelki wypadek. Ot, choćby i po to, aby z tych obecnych 1125 mld zadłużenia SP nie zrobiło się raptem znacznie więcej.

Należy przypomnieć, że obecny minister przyjął bilans w 2007 roku z zadłużeniem na kwotę ca. 568,197 mld. Zatem owa osoba wygenerowała wzrost zadłużenia na kwotę 556,078 mld. Co oznacza, że przez okres 4,5-roku rezydowania w MinFin zadłużała SP średnio na kwotę 9.929.964.286 miesięcznie. Do końca obecnej kadencji to gdzieś 36-mcy. Czyli rzeczona osoba ma pełną sposobność ku temu - też z uwagi na predyspozycje, czyli takie jakie dotychczas miała - aby zadłużyć SP na dalsze miliardy: (9.929.964.286 x 36 m-cy) = 357.478.714.286 złotych.

Nadto, nie można zrozumieć logicznie takiej sytuacji; dlaczego tak ważne ministerstwo, a jakim przecież jest od wieków MinFin, prowadzi cudzoziemiec ze świata... W dodatku, nie posiadający żadnego stopnia naukowego. Czyżbyśmy nie posiadali w kraju takich osób, które mają tylko jedno polskie obywatelstwo, tudzież adekwatne stopnie naukowe... Gdzie w świecie jest tak, że MinFin danych krajów prowadzą cudzoziemcy... Takich krajów i sytuacji nigdzie nie ma! Nawet na Kubie takim MinFin jest Kubanka Lina Olinda Pedraza Rodriguez.
j
jan
Niech się sam poda do dymisji!!!
p
polo
POtrzebna jest gruntowna dezynfekcja w celu pozbycia się wszystkich insektów.
n
nissan
A kto pyta premiera na jaką kwotę podpisać kontrakt z jakims dziennikarzyną?a kto pyta premiera jaki zrobić program,aby oglądalniość wzrosła?No Kto?Dziekuj Bogu,że jeszcze leci Kolss i Czterech pancernych!!! I za co płacić abonament? I premier mam zamykć dach?! widzę,że czeka Cię wizyta u psychiatry, a z niektórych depresji po prostu nie wychodzi się!!!
ha ha
PANI MINISTRA TO MOŻNE I SIĘ ZNA I NADAJE DO ŁÓŻKA A NIE DO SPORTU!!!
CHOCIAŻ JEDNO Z DRUGIM TEZ POWIĄZANE!!!
DO DYMISJI MUCHA I WOJTAŚ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
B
BZZZ....
W CIĄŻY MUCHA :)))))))) TO PASKUDNY OWAD, KTÓRY LALA WSZĘDZIE I ZOSTAWIA CHOROBY. TAK POWINNA I ONA ODLECIEĆ RAZEM Z LATEM :))))))) CIEKAWE KTÓRY POSEŁ ZDRADZIŁ SWOJĄ ŻONĘ ??????????:)))))))))))) MINISTRA TO ZNA SIĘ , ALE NA FLIRTOWANIU Z OBCYMI MĘŻCZYZNAMI :))) NO ALE NA SPORCIE TO W OGÓLE SIĘ NIŻNA:)))) CAŁY LUBLIN SIĘ Z NIEJ ŚMIEJE, ŻE ZA DU.Ę PRZYJĘŁA STANOWISKO.. ALE ZAWSZE TO COŚ, BO TROCHĘ NABIERZE KASY I BUDŻET SOBIE PODREPERUJE !!!!!!! JA TEŻ TAK CHCĘ :)))) PRZYŚLĘ DO TUSKA SWOJE CV, BO JAK TAKICH NIEROBÓW PRZYJMUJE TO I MNIE PRZYJMIE :)))))))))
P
PO
PRZECIEŻ TO BABSKO TO TYLKO CAŁY CIĄG NIESZCZĘŚĆ ZWIĄZANYCH ZE SPORTEM !!!!!! MĄDRY PREMIER, ALE """NAJPIERW MUSIAŁBY BYĆ NIM TUSK""" TO TEGO MUSZYSKA BY NIE POWOŁAŁ !!!!!! TO BABSKO BIERZE DZIESIĄTKI TYSIĘCY PENSJI ZA TO, ŻE MA SIANO W GŁOWIE, ZA SWOJĄ GŁUPOTĘ, ZA LENISTWO !!!!!!! WIDOCZNIE JAKAŚ NOC OD CZASU DO CZASU Z JAKIMŚ POSŁEM :))))) DU.A JĄ RATUJE :))))))) I RZĄDOWY ŚMIETNIK WŁAŚNIE TAKI ŚMIECI JAK MUCHA :)))))))) TO BABSKO JEST BEZ HONORU, BEZ TWARZY, DLATEGO SAMA NIE ZREZYGNUJE ZE STANOWISKA !!!!!!!!!! :((((((( TAKIEGO ŚMIETNIKA JAKI MA TUSK, TO ŻADEN PREMIER W POLSCE NIE MIAŁ !!!!!!!!!!!!!!!!!! TUSK RÓWNIEŻ DO DYMISJI, BO DALEJ ŚCIEMIA !!!!!!!
l
lit
Wywalić przede wszystkim tego Wojtasia.. To totalny przygłup.
Jak mozna było zwolnic Kaplera, a zatrudnić tego idiotę, który nawet nie umie docenić walorów stadionu, nie umie go obsługiwać?
m
m
Kobiety w ciązy nie można zwolnić
a
adam
Njagorzej ze powiedziala ze trzeba Rosjanom zmienić hotel ! i ze o tym rozmowia a potem kłamałlą(nadinterpretacje itd ) :) za to powinna byc zdjęta juz dawno !!
@
Nie pisze się minister Mucha,tylko ministra Mucha-jak opisywać ten cały cyrk to już rzetelnie od początku do końca;)
o
obserwator
TUSK ze strachu przed wewnetrzna opozycja w PO dobierał sobie ministrów nad którymi mógłby górować intelektualnie, a ze to trudne, więc mamy takich wyjatkowych ministrów.

Kiedy ten piarowy cyrk z TUSKiem się skończy? POLSKA potrzebuje męża stanu a nie fircyka w zalotach.
:))))))))
co za różnica kto będzie ministrem, czy drzewicki był lepszy od muchy, albo mucha jest lepsza od drzewieckiego? ten trzeci/cia będzie równie beznadziejny/a jak dwójka POprzedników
F
Flip i Flap
Hydra pomimo ściętej głowy ma zdolności do ponownego jej odrastania ...w innym resorcie.
Dodaj ogłoszenie